Safari Hide & Seek – gra w chowanego

Safari to słowo wywodzące się od arabskiego safar czyli podróżować lub z języka suahili –safari czyli podróż. Safari to wyprawa na polowanie (obecnie raczej z aparatem fotograficznym w ręku), wyprawa do afrykańskich parków krajobrazowych, gdzie można zobaczyć dziko żyjące zwierzęta.  Panuje tu dzikość, nieprzewidywalność, życie zgodne z rytmem natury, w której człowiek nie jest już osobnikiem dominującym. Chcąc tu przeżyć trzeba cały czas być napiętym, sprytnym i odważnym, skrywać się (hide) przed zagrożeniem lub szukać (seek) ofiary. A jakie jest Safari, z serii Smart Games, wydane w Polsce przez wydawnictwo Granna?

Gra z historią w tle

Safari Hide & Seek to wielopoziomowa gra logiczna, a dokładniej łamigłówka,  stworzona przez Raf Peeters’a w 2005 roku, przeznaczona dla jednego gracza w wieku 7-99 lat. Gra została wielokrotnie nagrodzona m.in. w Holandii, Wielkiej Brytanii, Rosji, USA, Kanadzie i w Polsce (nagroda główna w konkursie „Świat przyjazny dziecku” w 2009 r.). Doczekała się również wydania rozszerzenia tzw. Booster Pack, zawierającego dodatkowy element-puzzel i książeczkę z sześćdziesięcioma nowymi zadaniami do rozwiązania.

Inspiracją do stworzenia gry Safari stał się klucz do pisania tajnych wiadomości, który Peeters jako dziecko znalazł w jakimś czasopiśmie dla dzieci. Był to tekturowy kwadrat z wyciętymi w nim otworami, w które wpisywało się litery. Po zapełnieniu literami otworów w pierwszym położeniu, obracało się kwadrat o 90°, dzięki czemu otwory znajdowały się w innym położeniu, ponownie dając możliwość zapełnienia literami. Cykl wpisywania kończył się po czterech obrotach. Tak stworzony kod mógł zostać złamany tylko dzięki odpowiedniemu kluczowi. Do stworzenia swojej gry Peeters odwrócił ten pomysł.

Nants ingonyama bagithi baba*

Po wyciągnięciu gry z pudełka dostajemy: solidną rozsuwaną planszę, wykonaną z tworzywa sztucznego o barwach nie nadających się na safari (ostra zieleń jest zbyt rzucająca się w oczy na sawannie) i zawierającą schowek na instrukcję (kluczyki do samochodu też się tam zmieszczą, więc uwaga na małe pomysłowe dzieci), 4 plastikowe hałaśliwie szczękające puzzle i książeczkę z zadaniami. Celem gry jest rozwiązanie zadań przedstawionych w instrukcji poprzez odpowiednie ułożenie puzzli na planszy.

W Safari ważna jest dokładna analiza poszczególnych elementów. Plansza podzielona jest na cztery części, każda składająca się z dziewięciu pól. Na polach znajduje się 5 gatunków zwierząt: 5 nosorożców, 5 zebr, 5 słoni, 6 lwów i 6 gazel. Pozostałe 9 pól pozostaje puste. Najwięcej zwierząt jest w lewej górnej części, najmniej po przekątnej czyli w prawej dolnej. Puzzle są uformowane w specyficzny sposób, tak by obszarem wyciętym odsłaniały część planszy leżącą pod nimi. Przy tych kształtach zawsze pozostaje 9 pól odkrytych. Według Peeters’a te 4 puzzle można położyć na planszy na 3072 różne sposoby, za każdym razem ukrywając i odsłaniając inną kombinację zwierząt. Pewne kombinacje zwierząt mogą się powtarzać, z tego też względu wszystko zostało tak ułożone, aby rozwiązania były jednoznaczne. Uzyskano 48 zadań. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to zostało wyliczone. Zadania w instrukcji ułożone są zgodnie ze wzrastającym stopniem trudności od poziomu starter przez junior, ekspert do master. Wszystkie zadania z pierwszego poziomu zawierają podpowiedzi o kierunku ułożenia puzzli, zaś do każdego zadania zamieszczono rozwiązanie.

Jak grać

W swojej pracy z młodzieżą i kontaktach z dorosłymi ludźmi ciągle spotykam się ze strachem przed grami logicznymi i łamigłówkami. Zanim ktokolwiek spróbuje, da się słyszeć tanie wymówki w postaci: jestem humanistą, nie nadaję się do tego, jestem za stary na takie zabawy itd. Jednak gdy udaje mi się kogoś namówić na partyjkę, to okazuje się, że ów strach to tylko wytwór naszej wyobraźni, brak wiary w siebie i nieodkryte ludzkie potencjały. Gry logiczne nie są dla mnie proste, ale przy nich się ćwiczę. W Safari są zadania, które rozwiązuje się bez problemu, są też takie, które wymagają sporo wysiłku albo spędzają sen z powiek. Wszystko jest tak ułożone, że człowiek nie zraża się chwilowym niepowodzeniem. Ważna jest analiza, ale też bez intuicji się nie obejdzie. Spróbuję teraz zestawić kilka uwag dotyczących rozwiązywania zadań w Safari, które można wykorzystać jako podpowiedź choćby dla nowicjuszy: zawsze jest 9 pól odkrytych; różnica pomiędzy 9 a ilością zwierząt z zadania daje nam ilość pól pustych; jeśli jest mało zwierząt to można się koncentrować na odsłonięciu pól pustych, jeśli jest dużo zwierząt – można również skoncentrować się na zakryciu pól pustych; trzeba przyglądnąć się dokładnie ile i jakich zwierząt jest w zadaniu – tu przydaje się informacja o tym ile jest wszystkich zwierząt z danego gatunku i jak są rozmieszczone na planszy; warto na początku sprawdzić we wszystkich częściach planszy gdzie nie pasują puzzle U-kształtny, a następnie H-kształtny. Na końcu pozostaje kombinacja. Warto też zrobić sobie przerwę, gdy nie mamy pomysłu na rozwiązanie – mózg odpocznie i znów będzie działał sprawnie.

Podsumowanie

Safari jest grą logiczną, która nadaje się przede wszystkim dla każdego większego obywatela tego świata. Mniejsi obywatele (6, 7 lat) muszą korzystać z naszej pomocy i bardzo często zamiast rozwiązywać, zaglądają do odpowiedzi. Uważam, że jest to naprawdę wartościowa gra. Przy swojej prostocie, estetyczności i klimatyczności rozwija umysł, usprawnia logiczne myślenie, ćwiczy wyobraźnię przestrzenną i spostrzegawczość, uczy strategicznego planowania, dostarcza emocji, cieszy oko, a ucho mniej przez to hałaśliwe stukanie plastiku o plastik. Jest to również gra wielokrotnego użytku. Na pewno są osoby, które potrafią na długo zapamiętać rozwiązania poszczególnych zadań, jednak dla większości powrót do gry po jakimś czasie dostarczy sporo umysłowego wysiłku. Wyprawa na(z) s(S)afari gwarantuje niezapomniane wrażenia. Jesteś na tyle odważny, by podjąć takie wyzwanie?

* There comes a lion – z piosenki “Circle of life”, z filmu The Lion King.

Tekst pierwotnie opublikowałam na łamach GamesFanatic.pl