Tangramy

Tysiące lat temu, wśród ludzi żył Yu, Wielki Smok, czczony za dobro i stałą gotowość do pomocy ludziom. Pewnego dnia, Bóg Gromów, zazdrosny o ofiary składane mu przez ludzi, rozkruszył niebo swoim toporem. Niebo spadło na ziemię w postaci siedmiu fragmentów czarnych niczym węgiel, a światło zniknęło zabierając ze sobą wszystko co istniało.

Yu popadł w smutek i tęsknotę. Postanowił zebrać siedem kawałków nieba i, na pamiątkę dawnego świata, rozpoczął składanie kilku rodzajów kształtów, tych których już nie było: zwierząt, roślin i ludzi. Po ukończeniu każdego kształtu, ich cienie odchodziły, wędrowały po opustoszałej ziemi i opłakiwały nieszczęście, jakie nastało. Skargi te dotarły do uszu Boga Gromów i poruszyły go. Z każdego cienia wyciągnął ciało żywej istoty, by ponownie zaludnić ziemię. W ten sposób naprawił szkody, które wyrządził. Od tego czasu cień zawsze nam towarzyszy, a z siedmiu kawałków nieba, zwanych Qi Qiao Ban, można kształtować wszystko na ziemi.

Tangramy to puzzle złożone z 7 płaskich elementów o określonych kształtach i wielkości, zwanych tanami, które układa się nadając im różne kształty. Zostały wymyślone w Chinach, wg przytoczonej legendy około 4000 lat temu, zaś do Europy i Ameryki  trafiły w XIX w. Od tego czasu, przy ich pomocy utworzono ponad 6500 kształtów. Do tanów zalicza się: 2 duże, 1 średniej wielkości i 2 małe trójkąty prostokątne, kwadrat i równoległobok. Razem złożone tworzą kwadrat.

Tangramy to rodzaj łamigłówki, w której celem jest ułożenie danego kształtu, przedstawionego w formie zarysu, przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych elementów. Na rynku dostępne sa różne wersje – plastikowe lub drewniane, klasyczne lub bazujące na klasyce (inne kształty klocków). Nakładem wydawnictwa Granna, w ramach serii magnetyczne gry podróżne SmartGames, pojawiły się również trzy łamigłówki o wspólnym tytule Tangramy. Nie są one dla mnie żadną nowością (mam wersję drewnianą z innego wydawnictwa), ale cenię sobie to wydanie z kilku powodów:
– za podział tematyczny tangramów na przedmioty, zwierzęta, ludzi co znacznie uprzyjemnia zabawę;
– za liczbę zadań – po 24 na każdą część. Z jednej strony można by pomyśleć, że jest ich mało, zaś w mojej opinii wystarczająco na ilość czasu włożonego w rozwiązanie;
– za rozwiązania do każdego zadania;
– za wykonanie – każda część jest w postaci grubej okładki, w której wnętrzu znajdują się magnetyczne tany, instrukcja oraz zadania wydrukowane na grubym papierze. Książeczka dodatkowo zapinana jest na zatrzask. Wszystko jest estetyczne, funkcjonalne i trwałe. Mam tylko zastrzeżenie co do materiału z jakiego zostały wykonane tany: ich górna część niestety nie jest odporna ani na wgniecenia, ani brud, a przecież w podróży z czystością rąk jest różnie. Początkowo przeszkadzała mi również duża moc magnesów, co trochę ogranicza swobodę zdejmowania i przesuwania elementów;
– za wielkość – zmieści się bez problemu do plecaka czy torebki.

Specyfika tangramów z serii zwierzęta i ludzie polega na tym, że kilka tanów można łatwo rozpoznać, co troszkę ułatwia rozwiązywanie. Troszkę, bo w wielu przypadkach okazuje się, że dany fragment złożony był zupełnie inaczej niż sobie na początku człowiek wyobraża. Tangramy dotyczące przedmiotów zawierają również układy abstrakcyjne np. kwadrat ze strzałką w środku, które potrafią wycisnąć siódme poty. Poszukując dodatkowych informacji o tangramach, natknęłam się na tzw. paradoksalne figury. Najpierw należy ułożyć białą figurę, a następnie jej czarny odpowiednik. W obu przypadkach wykorzystuje się wszystkie tany. W każdym czarnym kształcie mały trójkąt znika. Dopóki sama nie ułożyłam to nie mogłam uwierzyć, że jest to możliwe.

Rozwiązywanie tangramów nigdy nie szło mi dobrze. Na każdy poświęcam bardzo dużo czasu, a przez to uważam je za trudną łamigłówkę. W moim otoczeniu jest wielu ludzi, w różnym przedziale wiekowym, którzy nie potrafią ich w ogóle rozwiązywać i dlatego ich nie lubią. Są też osoby z dużą cierpliwością i dobrą wyobraźnią – dla nich tangramy są wyśmienitą rozrywką umysłową. Moja 3,5 letnia córka (jakby nie było pierwsza testerka każdej (sic!) gry) uwielbia układać tangramy na podstawie ich rozwiązań – w tym wieku nawet i to jest wyzwaniem. Na początek zabawy zawsze zaczyna od układania konewki, a potem inne kształty nawiązujące do tego co zna z otoczenia. Tangramy są warte wypróbowania, dlatego tak jak moim znajomym i ich dzieciom, tak i Wam je polecam.