Promptoyo – bystre oko, szybka ręka

Jean-Luc Renaud to nazwisko raczej mało znanego projektanta gier. Na naszym rynku pojawiły się dwa jego tytuły: gra logiczna Kabaleo i gra dla dzieci Szalony wyścig polnych myszek, która została wyróżniona w Konkursie Świat Przyjazny Dziecku 2012 r., w kategorii Zabawki dla Dzieci w wieku 3 – 7 lat. W tym roku na naszym rynku, dzięki wydawnictwu Hobbity.eu, pojawiła się kolejna gra dla dzieci tegoż autora – Promptoyo.

Gracze wcielają się w żabki umykające przed czarownicą. W końcu żadna nie chce być składnikiem magicznego napoju. Niestety w grze nie ma żabek i jedyne co o nich przypomina, to ruch pionków na planszy – gdy gracz może przesunąć pionek do przodu, a nie ma tuż przed nim wolnego pola, wtedy przeskakuje ponad innymi pionkami na najbliższe wolne pole. Pomijając brak spójności pomiędzy tematyką a mechaniką, gra jest bardzo przyjemna i szalona. Polega na wyszukiwaniu cech wskazanych przez 3 kości, na jednej z 15 dwustronnych kart. Gracz rzuca 3 kośćmi, zbyt dużymi nawet na dłonie dorosłego, ale drewnianymi i dość ciężkimi, co jest plusem wydania, na których widnieją:

  • pies, krokodyl i 4 głowy czarownic z siwymi lub rudymi włosami, w okularach lub bez;
  • 3 kapelusze z paskami w 3 różnych kolorach, oraz 3 różnobarwne szale;
  • 4 zwierzęta: kot, sowa, nietoperz, żaba, oraz 2 symbole specjalne.

Z powstałej kompozycji, wszyscy gracza próbują jednocześnie odnaleźć właściwą kartę. Trzeba pamiętać, że jest tylko jedna dobra karta. Po odnalezieniu, kartę należy uderzyć ręką, a w nagrodę gracz przesuwa się o 1 lub 2 pola do przodu, w zależności od wyrzuconych symboli na kościach. Poszukiwanie zestawów głowa-odzienie-zwierzę byłoby zbyt nudne i proste na dłuższą metę. Stąd autor wprowadził kilka elementów podnoszących napięcie i utrudniających grę:

  • jeśli na karcie brak zwierzęcia (jest na drugiej stronie karty), to gracze muszą uderzyć w kartę z dzwonkiem (przypomina mi to grę Halli Galli);
  • jeśli na kości wypadnie pies, trzeba uderzyć w kartę z psem, pomijając resztę cech;
  • jeśli na kości wypadnie krokodyl, trzeba uderzyć w kartę z dzwonkiem;
  • jeśli na kości wypadnie dłoń, to nie wolno dotknąć karty z czarownicą, ale podać nazwę zwierzęcia widocznego na karcie i tylko ją wskazać;
  •  jeśli na kości wypadnie symbol zamiany, to gracze zaczynają panikować – trzeba znaleźć czarownicę z cechami innymi od wskazanych przez kości: zmienić kolor włosów, założyć lub zdjąć okulary, zamienić kolor paska z kapelusza na odpowiedni kolor szalika lub odwrotnie, dotknąć kartę krokodyla zamiast kartę z dzwonkiem.

Gracz, który jako pierwszy prawidłowo wskaże kartę, przesuwa się o 1 pole do przodu lub kilka jeśli stoją przed nim inne pionki. Nieprawidłowe wskazanie powoduje tylko brak możliwości dalszych poszukiwań w danej turze. W przypadku omyłkowego dotknięcia karty krokodyla, gdy pojawi się jego symbol na kości, przesuwa się pionek do tyłu na najbliższe wolne pole. Wygrywa osoba, która jako pierwsza dotrze pionkiem do studni.

Jest to ładnie wydana gra na spostrzegawczość i refleks. Na rynku jest wiele tytułów ćwiczących te umiejętności – są przeznaczone i dla dzieci, i dla dorosłych, przede wszystkim w formie gier imprezowych. Promptoyo nie błyszczy innowacyjnością (podobnym tytułem jest Hit the Hat z 2010 r.), ale jest ciekawsze ze względu na poziom trudności, zwiększony poprzez wprowadzenie kilku akcji do zapamiętania. Siłą tej gry jest czas rzeczywisty, emocje związane z chęcią wyprzedzenia innych. Pozytywem w tej grze jest również mechanizm przeskakiwania pionków – dzięki temu trasa jest szybko pokonywana i  gra się nie dłuży. Pełne zasady nie nadają się dla dzieci poniżej 7 roku życia, jest ich po prostu za dużo, a rysunki są zbyt szczegółowe i słabo rzucające się w oczy. Starsze dzieci i dorośli radzą sobie dobrze z ogarnięciem zasad, a co najważniejsze dobrze się przy tej grze bawią. Jako tytuł rodzinny, w gronie małe i duże (rodzice) dzieci, sprawdza się dobrze.

Liczba graczy: 2-5
Wiek graczy: 7+
Czas gry: 15 min.
Wydanie: międzynarodowe, w tym polskie
Wydawca: Hobbity.eu

Tekst pierwotnie opublikowałam na łamach GamesFanatic.pl