Old Town Solo

Zaprojektowanie miasteczka na Dzikim Zachodzie wydawało mi się  bardzo proste. Zgłosiłam się do lokalnego szeryfa ze szkicownikiem i zostałam bez wstępnych rozmów przyjęta do pracy. Dziwne, że nie było innych chętnych na to stanowisko. Po podpisaniu umów zasiadłam przy stoliku w biurze szeryfa.

Praca od zaraz okazała się właśnie taką. Co chwilę jakiś wóz lub koń wzbijał tumany kurzu. Co chwilę skrzypiały drzwi. Szeryf mozolnie przeżuwał tytoń i patrzył na mnie litościwie.

Po chwili wiedziałam o co chodzi. Proste miasteczko, proste drogi, kilka przecznic, kilkanaście ważnych budynków. Z jednej strony pustynia, z drugiej preria, gdzieś na obrzeżach cmentarz. Przedstawiciele 16 profesji i ja z kartką papieru. Pojawiali się co chwilę, każdy z innymi wymaganiami co do lokalizacji budynków. Jeden koniecznie chciał budynek przy ul. Głównej, inny przy torach kolejowych, kolejny z widokiem na pustynię, a jeszcze ktoś w centrum. W milczeniu notowałam. Czekało mnie rozwiązywanie prawdziwej łamigłówki – zagospodarowanie przestrzenne Old Town.

Po około 40 minutach zrobiłam pierwszy szkic. Mieszkańcy zaakceptowali, ale… chcieli zobaczyć kolejne projekty. Wszystkich zrobiłam 14. Te pierwsze były proste, logiczne. W 8 projekt zaangażowałam metodę prób i błędów. I tak do ostatniego. Ufff.. Wreszcie zaakceptowali. Otarłam pot z czoła i wróciłam do rzeczywistości.

Old Town Solo (wyd. G3) to karciana łamigłówka, w której celem jest rozmieszczenie 16 budynków zgodnie z wytycznymi. Wszelkie wskazówki odnośnie lokalizacji są przedstawione na 3 typach kart wskazujących: położenie konkretnego budynku w 4 lub 8 lokalizacjach, oraz położenie 2 budynków względem siebie. W danym zadaniu gracz dobiera wskazane w tabeli numery kart i próbuje rozmieścić budynki zgodnie z wytycznymi zawartymi na kartach. Trzeba pamiętać, że najważniejsze informacje z karty to nazwa budynku i położenie zaznaczone kropkami. Już przy drugiej łamigłówce nie czytałam opisów, a jedynie wyszukiwałam nazwę i kropki, bo inaczej interpretowałam opisy na niektórych kartach.

Łamigłówka zawiera 14 zadań, a każde z nich ma 1 rozwiązanie. 7 pierwszych było dla mnie czystą logiką, wszystko się ładnie zazębiało, choć dość mocno musiałam główkować i czasu trochę mi zabrały. Kolejne 7 są znacznie trudniejsze. Trzeba wprowadzać pewne założenia np. odnośnie położenia 2 budynków obok lub naprzeciwko siebie i sprawdzić czy przy takiej konfiguracji da się prawidłowo rozmieścić pozostałe. W kilku zagadkach podane są numery kart, ale nie przypisano im nazw budynków. Jest to dodatkowe utrudnienie, trzeba drogą dedukcji dojść, o które budynki chodzi. Taka niejednoznaczność trochę mnie irytowała. W trakcie rozwiązywania zadań wypracowałam własną technikę. Nie korzystałam z załączonego bloczka do rozwiązywania. Dzięki temu nie siedziałam godzinami nad zadaniami, wpatrując się w maczkiem pisane skróty literowe, choć czasem zdarzały się 3 lub 4 podejścia. Jeśli chcecie to wypróbujcie moją metodę: na kartce opiszcie działki budowlane numerami 1-16, odczytujcie informacje z kart w kolejności od najniższej wartości, zapisujcie na kartce nazwę budynku i wszelkie możliwe numery lokacji. Kolejne karty wykluczają niektóre miejsca, które po prostu się skreśla. Trudniejsze zadania wymagają również zrobienia założeń: jeśli dany budynek będzie tu, to kolejny tam itd. Jeśli założenia są błędne, to szybko da się to ustalić.

Podsumowanie

Old Town Solo jest ciekawą jednoosobową łamigłówką z bardzo prostymi zasadami. Poziom zadań jest zróżnicowany i w sumie trudno jest jednoznacznie określić stopień trudności. Zwykle to co ja rozwiązywałam szybko innym sprawiało problem. Łamigłówka wymaga dedukcji, kombinowania w stylu Sudoku. Musze przyznać, że bardzo wciąga i chce się rozwiązać każde zadanie. W domu miałam trochę „przepychanek” o to, kto będzie rozwiązywał. Każdemu się spodobało. Na szczęście mam dobre argumenty, tj. Was, więc w ciągu kilku dni udało mi się rozwiązać wszystkie zadania.

Łamigłówka nie jest ideałem. W wykonaniu nie podobają mi się użyte ikony na kartach, choć jakość samych kart jest dobra. Mam również trochę wątpliwości odnośnie jakości niektórych zadań i przypisania ich do poziomu trudności. Do tego, jest bardzo mało zadań, ale nawet przy tych 14 bardzo dobrze spędziłam czas. Polecam.

  • Mirosław ‘Tycjan’ Gucwa

    Dzięki. Sam jestem nią zainteresowany i czekałem, aż ją opiszesz 🙂

  • Upolowawszy ową grę w Poznaniu, za jedyne dziewięć złotych, kilka miesięcy później zasiadłem do niej. Początki były frustrujące z uwagi na miniaturową kartę odpowiedzi. Próbowałem przerysować mapę na większą kartkę czy robić notatki na boku, ale nie pomagało. Za to opisana powyżej metoda, czyli zapis numerów od 1 do 16 i przyporządkowywanie do nich obiektów, okazała się idealna. Za mną pierwsza zagadka, przede mną jeszcze trzynaście, więc może być jeszcze ciekawiej.

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Cieszę się, że pomysł się sprawdził 🙂