Historia Polski: 111

Babciu, opowiedz jak to było za czasów gdy byłaś młoda? Do dziś pamiętam te wieczorne opowieści snute po ciemku gdy leżeliśmy w łóżkach. Były różne, ale z nich poznałam czasy II Wojny Światowej. Babcia opowiadała o bombardowaniu Trzebini w 1939 r., o tym jak musieli uciekać, chaosie, strachu, głodzie; o tym jak kryła męża pod płaszczem w kamieniołomie, by go Niemcy nie aresztowali; o radiu, które nielegalnie słuchali i kłopotach z donosami. Żywa lekcja historii.

II Wojna Światowa rozpoczęła się 1 września 1939 r. Nastał czas walki o życie i wolność. Zresztą po raz kolejny i nie ostatni. Pierwsze dni września to walka o każdy kawałek ziemi, bezskuteczna wobec liczebnej przewagi wroga i braku sojuszników. To czas heroizmu, odwagi i wewnętrznej siły obrońców. Opowiadają o tym różne źródła, w tym gra 111 Karola Madaja (wyd. IPN), która jest kontynuacją opowieści o podniebnych walkach polskich żołnierzy. Jako pierwszą zaprojektowano grę 303, choć nawiązuje do późniejszych wydarzeń z czasów wojny. 303 i 111 spaja wspólna tematyka, historyczne powiązanie pilotów uczestniczących w obronie Warszawy i Londynu, oraz mechanika. O grze 303 będziecie mogli również przeczytać w tym cyklu.

111 opowiada o obronie Warszawy w pierwszych dniach września 1939 r. Jest to więc gra taktyczna i wojenna. Gracze wcielają się w 2 strony konfliktu – Polaków i Niemców. Ci pierwsi starają się obronić Warszawę przed zbombardowaniem. Próbują więc zestrzelić niemieckie myśliwce i bombowce, albo przynajmniej utrzymać stolicę przez 8 rund (podzielonych na 6 faz). Rozgrywkę zaczyna strona niemiecka. Przesuwa myśliwce i bombowce w stronę stolicy, polskie myśliwce też zaczynają lot w kierunku wroga. Początkowe rundy to tylko ruch, gdy tylko samoloty się zetkną, to rozpoczyna się walka powietrzna. Strzelają Niemcy, strzelają Polacy. Celność rozstrzygają kości. Nie da się ukryć napięcia w trakcie rzutów. Uszkodzić! Zestrzelić! Zmienić pozycję. Niemieckie myśliwce przelatują na drugą stronę polskich myśliwców, zaś polskie zajmują dowolną przyległą pozycję, w końcu są bardzo zwrotne. Chwilę wytchnienia dają chmury, w których mogą schować się samoloty, by potem znów uderzyć, okrążyć, zablokować. Mimo starań, bombowce są coraz bliżej Warszawy. Ryk silników. Huk spadających myśliwców niemieckich, awaryjne lądowania polskich na 3 ukrytych lotniskach. Bombowce prą uparcie do przodu. Ciężko je zestrzelić, trzeba więc osaczyć. Tylko 2 celne strzały by spadł. Drugi coraz bliżej celu. Ostatnia nadzieja w ostrzale artyleryjskim. Bf 109 dokonał dzieła zniszczenia.

Zasady gry są bardzo proste, choć sporo kłopotu sprawia zasada przelatywania myśliwców po oddaniu strzałów. Stroną niemiecką łatwo jest wygrać, strona polska musi się sporo natrudzić, by choć utrzymać się przez 8 rund. Przy słabszych graczach Warszawę bombarduje się już w 6 rundzie, przy silniejszych walczy się do końca. Czasem dokucza losowość, jednak słabe rzuty kośćmi można sobie zrekompensować lepszym ustawieniem samolotów tak, by w następnej rundzie mieć więcej dostępnych strzałów (zależą od liczby pokonanych pól na planszy w danej turze). Bardzo ważne dla obu stron jest rozmieszczenie chmur, które w sumie zajmują 8 pól. Dla strony polskiej ważne jest by nie odlatywała zbyt daleko od lotnisk, w razie uszkodzenia jest szansa na powrót i naprawę. Uszkodzone myśliwce niemieckie nie mają takiej możliwości, są jednak przydatne z taktycznego punktu widzenia.

Wojna zakończyła się kilkadziesiąt lat temu, ale emocje zawsze będą się uwidaczniać. Choć to tylko gra, dziwnie się czuję grając stroną niemiecką. Strzelać do swoich? Bombardować własną stolicę? Emocje wychładzają zasady mówiące o rozegraniu rewanżu zamieniając się walczącymi stronami. Dobrze to działa, choć zdarzyła mi się Wanda, która Niemca nie chciała. Gra oddaje klimat tamtych czasów. Mechanika pozwala odczuć siłę strony niemieckiej, zasięg Messerschmittów, wytrzymałość bombowców, zwrotność polskich „pezetelek”. Pokazała jak wykorzystywano zachmurzenie, lotniska polowe wokół Warszawy i artylerię przeciwlotniczą. W regułach gry każdy fragment mechaniki poprzedzony jest krótką informacją historyczną. Przedstawiona jest też historia Brygady Pościgowej, opowiedziano o dowódcach i zasłużonych pilotach, o samolotach wojskowych obu stron i zobrazowano siłę i straty w pierwszych dniach września. Z mojego punktu widzenia zrobiono świetne, treściwe wprowadzenie do tematyki gry. Życzyłabym sobie takich opisów w każdej grze nawiązującej do historii Polski. Po tych wszystkich rozgrywkach, krótkich i pełnych napięcia, ciągle mam chęć na kolejne partie. Polecam.