Znikające ciasteczka

Grzecznie powiem – Nie, dziękuję, jestem na diecie. Nie namówicie mnie więcej na żadne ciasteczka. Szczególnie te znikające. Wiele gier dla dzieci opartych na mechanice memory jest dla mnie do przełknięcia. Jednej z nowości Egmontu, czyli Znikających ciasteczek, nie trawię. To po prostu czysty hardcore. Gra, w której sobie nie radzę.

Wyobraźcie sobie kartoniki tworzące pole o wymiarach 4×4. Kartoniki dwustronne, na których są ciasteczka będące kombinacją 4 kształtów i 4 kolorów. Patrzycie na te ciasteczka, ślinka cieknie, rozprasza umysł i nic nie zapamiętujecie. Zamykacie oczy i współgracz odwraca 1 z kartoników. Teraz trzeba wskazać, który to był. Kto pierwszy ten lepszy. Strzelanie odpowiedzi nie jest wskazane, bo traci się cenne punkty za pomyłkę. Potem trzeba „zagłosować” przy pomocy specjalnych płytek jakie ciasteczko zniknęło, wybieracie więc kolor i kształt. Wszystko jest tak kolorowe, tak się mieni w oczach, a wy nic nie wiecie. Frustrujecie się.

Zaś dzieci… ogrywają Was raz za razem. Są bardzo zadowolone, są w swoim żywiole. W końcu pamięć mają dużo lepszą, a chęci ogromne do każdej kolorowej, pięknie wydanej, pomysłowej gry. W mechanice podoba się:
– zamykanie oczu, choć nie da się sprawdzić uczciwości graczy;
– ćwiczenie refleksu, spostrzegawczości, metod zapamiętywania;
– system przyznawania punktów, nawet za niepełne odpowiedzi;
– możliwość utraty punktów;
– system głosowania przy pomocy 2 płytek z kolorami i kształtami nakładanymi na siebie;
– zmieniający się co rundę układ ciasteczek;
– prostota zasad i solidne wydanie.
Jedyny problem jaki mają dzieci to obracanie płytek do głosowania w stronę środka stołu układem zawierającym ciastko, które zniknęło. Trzeba im często o tym przypominać.

Co powiedziały dzieci? Julka (prawie 5 lat): Wy-pra-wa-do-dżun-gli, wy-pra-wa-do-dżun-gli (wiadomo dlaczego). Paulinka (6 lat): Chcę zagrać jeszcze raz. Andrzejek (8 lat): Fajna ta gra. Agnieszka (x lat): A może zagramy w Kosmiczną misję? Ela (xx lat) ratując z opresji: Komu w drogę, temu czas. Jak widzicie zdania są podzielone. Niektórzy dorośli na nie, dzieci na tak. Dla tych najmłodszych grę polecam.

Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 6+

  • Piotr Siłka

    Dzięki za recenzje. Jeśli gra jest za trudna przy 16 kafelkach, to spokojnie można zagrać przy 12 (układamy 4×3) albo 9 (3×3). Układ 3×3 był testowany z powodzeniem na 4 latku 🙂