Milionerzy i Bankruci

W tle śpiewał David Gilmour:  Money, get away. Get a good job with good pay and you’re okay. 5 pewnych siebie graczy siedziało przy stole. Każdy drżącą ręką trzymał swoją małą fortunę. Tylko 106 milionów dolarów. Money, it’s a gas. Na stole pojawiła się losowo dobrana płytka. Pierwszy zastrzyk adrenaliny.

Grab that cash with both hands and make a stash. Zimna kalkulacja – ile wystawić pieniędzy na początek, jak pchnąć współgraczy w inwestycję, jak się samemu przebić przez ich zimne kalkulacje.  New car, caviar, four star daydream. Pieniądze sypały się jak z rękawa, współgracze oferowali coraz wyższe kwoty. Napięcie rosło z każdą sekundą. Każdemu zależało. Think I’ll buy me a football team. Ktoś się załamał i spasował. Ktoś się śmiał w duchu, że wykiwał przeciwników. Ktoś w końcu kupił wystawione na licytację dobro luksusowe.

Milionerzy i Bankruci to gra karciana, która przetrwała próbę czasu. Po prawie 20 latach istnienia, doczekała się polskiego wydania. Kto jeszcze tej gry nie zna, koniecznie musi spróbować. Mistrz precyzji matematycznej i prostoty mechanicznej – Reinera Knizia znów uwodzi. Stworzył grę szybką, prostą i pełną napięcia. Grę nasyconą pokerowymi emocjami. Grę, w której najważniejszy jest czynnik ludzki. Zaś wysoka jakość polskiego wydania dodatkowo podnosi atrakcyjność tego tytułu.

Pieniądze i majątek podnoszą ciśnienie. Tyle jest elementów w tej grze, no i rzymska Fortuna w postaci 6 płytek losu – pecha i powodzenia. Gra mechanicznie jest bardzo prosta. W sposób losowy odsłaniana jest wierzchnia płytka (dobra luksusowe i płytki losu) i gracze kolejno zaczynają licytację przy pomocy kart pieniędzy. Każdy kolejny gracz musi zaoferować wyższą kwotę lub spasować. Gdy wszyscy gracze ostatecznie spasują to płytka dobra luksusowego lub powodzenia trafia do gracza, który zaoferował najwyższą kwotę, pieniądze za zakup są odkładane do pudełka, pieniądze pozostałych graczy wracają do właścicieli. Licytacja przebiega inaczej w przypadku pojawienia się płytki pecha. Wiecie, Fortuna kołem się toczy. Taką płytkę otrzymuje gracz, który jako pierwszy spasował, jednak on nie traci pieniędzy zaoferowanych na licytacji. Pozostali gracze muszą pieniądze z licytacji odłożyć do pudełka. Knizia dokonał świetnego balansu między korzyściami i stratami.

Gra kończy się w sposób losowy, czyli w chwili odsłonięcia 4tej płytki z czerwoną ramką, co zwiększa presję na graczy. Na końcowy wynik mają wpływ 3 czynniki:

  1. Liczba pieniędzy, które pozostały graczom. Osoba z ich najmniejszą liczbą przegrywa.
  2. Suma punktów z płytek dóbr luksusowych (punktowane są od 1-10), które zostały wylicytowane.
  3. Płytki losu. Płytki pecha powodują: odjęcie 5 punktów od końcowego wyniku, w trakcie gry utratę 1 zdobytej płytki dóbr luksusowych, utratę połowy punktów. Płytki powodzenia podwajają liczbę zdobytych punktów.

Podsumowanie

Milionerzy i Bankruci to szybka gra licytacyjna, w której cała rozgrywka zależy od współgraczy i emocji jakie wkładają w grę. Zwykle jednak karciane pieniądze na tyle mocno działają na wyobraźnię, że rozgrywki są iście pokerowe. Napięcie jest spore, ponieważ: z licytacji nie można wycofać zaoferowanych pieniędzy i trudno jest określić zachowanie kolejnego gracza; są 2 rodzaje licytacji, w 1 z nich można stracić sporo pieniędzy; trzeba balansować zakupy, bo w ostatecznym rozrachunku liczy się również liczba pieniędzy jakie pozostają u graczy; płytki losu znacznie mogą zmienić ostateczny wynik i walka o nie też jest istotna; zwykle nie zapamiętujemy ile wydali już przeciwnicy, a złe oszacowanie może doprowadzić do bankructwa; niepewny moment zakończenia gry wymusza na graczach określone zachowania, szczególnie widoczne po pojawieniu się drugiej czerwonej płytki. Bardzo podoba mi się możliwość pośredniego blefowania w grze czyli po prostu podbijania oferty, tak by wrobić w zakup innych graczy, oczyszczając sobie pole do następnych licytacji. Sposób gry w 3-5 osób jest różny. Mechanika jest ta sama, ale przy większej liczbie graczy ceny za dobra są wyższe, licytacje są zwykle bardziej agresywne i kupuje się mniej dóbr.

Gra jest świetna. Tylko pamiętajcie: Money, it’s a crime. 

  • Gra jest świetna i jeszcze nigdy nie trafiłem na “odrzut” propozycji zagrania w nią. Zdjęcie z portfelem +1 🙂