Kawa

Kto do nas przychodzi w odwiedziny, wie, że może liczyć na pyszną kawę. Taką robioną w shakerze. Są też i inne dodatki, ale nie o nich dzisiejsza opowieść. Kawa z shakera jest pyszna. Gęsta. Słodka. Ma tyle piany, że każdemu zostawia puchate wąsy nad górną wargą i miłe wspomnienia smakowe. O taką kawę dopominają się też wszyscy planszówkowi goście.

Kawa z shakera stała się rytuałem. Jednak po ostatnich wydarzeniach patrzę na tę kawę jeszcze inaczej. Zyskała nowe cechy opisowe. Najpierw jednak przepis w proporcjach na 3 osoby:

  • 3 kopiate łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 3/4 pudełka mleczka skondensowanego (o masie 350 g), niesłodzonego

Kawę wsypać do shakera, dolać mleczko, całość dokładnie(!) zakręcić i mocno potrząsać, najlepiej w kierunku góra-dół. Ja mam taki specjalny shaker z Tupperware z plastikową końcówką działającą jak trzepaczka. Po dokładnym rozpuszczeniu kawy i wytworzeniu warstwy piany, nalewa się w ilości około ¾ do kubka, dolewa gorącej wody i miesza.

Goście dostali kawę. Kawa powędrowała na stół. Ktoś nieostrożnie wstał i szklanka została przewrócona. Wiecie jakie są efekty rozlania. Ten przypadek był drastyczny. Zalaniu i ochlapaniu uległo wszystko na długości metra od punktu przewrotu. Meble, dywan, książki, skrypty, zabawki, przygotowane gry planszowe i instrukcje. Na wielu rzeczach pozostały nieusuwalne plamy i paskudnie słodki zapach. Kilka rzeczy uległo całkowitemu zniszczeniu. Choćby książeczka z zadaniami z jednej z łamigłówek SmartGames. Kawa tak skleiła kartki, że próba rozklejenia zakończyła się zniszczeniem kilku stron, niektórych nie udało się  w ogóle rozkleić.

No i stało się. Od dziś tę kawę widzę tak: lepka, śmierdząca, brudząca, niszcząca i o dalekim zasięgu. Choć i tak wypróbujcie, ale w wersji do picia, a nie klejenia.

Na koniec przygód z kawą muszę pochwalić wydawnictwo Granna. Zgłosiłam się do wydawnictwa z zapytaniem czy mogę taką książeczkę u nich kupić. W końcu sama zawiniłam. Kilka dni później dostałam książeczkę z zadaniami. Bez kosztów z mojej strony. Bardzo dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby! Bardzo pozytywne. Zresztą to nie mój pierwszy świetny kontakt z wydawnictwem w sprawie braków lub uszkodzeń. Zawsze są pomocni.

 

  • Marcin KochaNoski

    Ile to ma kalorii?! 😀

    • scheherazadeZnadPlanszy

      W przeliczeniu na dżule czy liczbę zagranych pod rząd planszówek? 😉

  • Dorota

    Dzwoniłam dzisiaj do Granny z tym samym pytaniem (chciałam dokupić instrukcję) i powiedziano mi, że mogą mi przesłać instrukcję, ale tylko w pdf. Wychodzi na to, że nie wszyscy są traktowani tak samo.

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Może nie mają już drukowanych? Różnie bywa. Z innego wydawnictwa też mam wersję pdf i cieszę się taką.