Goool!

W dzieciństwie bardzo chętnie grałam z chłopakami w autonogę, albo byłam bramkarzem na harcerskiej olimpiadzie. Z czasów szkolnych pamiętam też jak na przerwie grywaliśmy w piłkę nożną na papierze. Była zabawa.Wspominając dawne czasy, z przyjemnością umówiłam się z chłopakami na rozgrywki w grę Goool! Moje podejście do gry było raczej czysto taktyczne, chłopaki zaś włożyli emocje i swoją piłkarską wiedzę. Grałam też z dziewczynami, ale to już nie to samo co przeciw chłopakom. Bramki strzelone dziewczynom (za łatwo mi szło) nie dały mi takiej satysfakcji jak te strzelone chłopakom.

Co to za gra?

Goool! to 2-osobowa gra planszowa będąca uproszczoną symulacją meczu piłkarskiego. Mecz rozgrywany jest na planszy z zarysowanym boiskiem o wymiarach 6×10 pól. Zaznaczone są najważniejsze elementy boiska: bramki, pole karne, linie: środkowa z punktem środkowym, boczne i bramkowe. Drużyny składają się z 5 zawodników, wykonanych z drewna. Plansza zawiera również tory punktacji i rund, na których umieszcza się drewniane znaczniki.

Zasady gry są bardzo proste. Gracz może poruszać w swojej turze pionkami (tylko w liniach pionowej i poziomej) oraz kopać piłkę (drewniany znacznik) w dowolnym kierunku (poziomo, pionowo, na skos). Liczba możliwych ruchów uzależniona jest od wyniku rzutu kostką k6, który rozdysponowuje się między piłkarzy i piłkę. Dodatkowo, każdy gracz ma 1 darmowy ruch za każdym razem gdy piłka dotrze do piłkarza lub piłkarz do piłki. Bardzo ciekawą zasadą jest możliwość zmiany kierunku ruchu piłki o 45°, w stosunku do swojego pierwotnego kierunku  ruchu, 1 raz między podaniami wykonanymi przez 2 piłkarzy gracza.  Jak widać, najważniejszych zasad gry jest kilka, do tego dochodzi tylko kilka szczegółów, dzięki czemu można już grać po niecałych 5 minutach tłumaczenia.

Jak się gra?

Krótko mówiąc: bardzo dobrze. Są gracze, którzy nie lubią gier losowych. Goool! jest tylko z pozoru taką. To gra taktyczna, w której trzeba dobrze przemyśleć i wykorzystać wyrzucone punkty. Można pomyśleć, że wyrzucenie skrajnych wartości na kostce 1-2 lub 5-6 albo utrudnia, albo ułatwia grę. Po rozegraniu wielu meczy wiem, że liczy się przede wszystkim myślenie, a nie wynik rzutu. Bardzo dużo zależy od rozstawienia piłkarzy, a o tym los nie decyduje. Przy niskich wartościach na kości i niekorzystnym rozstawieniu pionków można tak kopnąć piłkę, by zakończyła ruch daleko od pionka przeciwnika, ten zaś będzie musiał stracić punkty na dojście do piłki. Można też te punkty wykorzystać na przemieszczenie swoich piłkarzy, nawet utrudnienie ruchu piłki bądź pionka przeciwnika! Wysokie wartości na kości też nie muszą być dobrze wykorzystane, zresztą jak w polskiej piłce nożnej – dużo się mówi, mnóstwo pieniędzy inwestuje, a efekty są marne ;-). W rozgrywkach przeszkadzało mi jedynie zaznaczanie rozegranych rund. Ciągle zapominaliśmy przesuwać znacznik i po prostu umawialiśmy się dla wygody na grę na czas: 15-20 minut lub grę do 5 wbitych goli. Miałam też rozgrywkę z gimnazjalistą, który nieuważnie co chwilę przewracał, przesuwał pionki, co wymagało ode mnie większego skupienia na planszy. Sama rozgrywka jest bardzo specyficzna, bo nie da się grać na żywioł czy poddawać losowi – każdy ruch trzeba przemyśleć i przeliczyć. Przykładowo, mając do dyspozycji wynik rzutu kością 5 można by go wykorzystać w takiej sekwencji: 1 pkt ruchu – 2 pkt – darmowe kopnięcie – 3 pkt ruchu – darmowe kopnięcie – etc. Takie przeliczanie może się nie podobać, ale z mojego doświadczenia raczej zachwyca w połączeniu z tematyką.

Podsumowanie

Goool! (Street Soccer) otrzymało 2 nagrody: w 2002 r. nominację do Nederlandse Spellenprijs, oraz w 2003 r. International Gamers Award w kategorii strategia dla 2 graczy. To gra, która toczy się szybko i płynnie. Wymaga ciągłego przeliczania, ale jednocześnie niesamowicie wciąga. Po każdym niepowtarzalnym meczu z przyjemnością powraca się do planszy i nie ważne czy to grają panowie, czy panie (no może nie każda zapała miłością, ale na moim skromnym przykładzie paniom też polecam). Gra jest źródłem wielu pozytywnych emocji, daje wiele satysfakcji. Dla ludzi interesujących się piłką nożną wnosi dodatkową porcję emocjonalnego ładunku. Szczególnie gdy mają w drużynie takich piłkarzy jak choćby: 1 – bramkarze Casillas i Szczęsny, 3 – Pique, 4- Ramos, 6 – Xavi, 7 – Ronaldo, 8- Gerrard, 9 – Lewandowski, 10 – Messi, 11 – Ozil (to wiem dzięki Patrykowi z Egmontu ;-)). Dzieciakom gra bardzo się podoba, choć tym młodszym na początku sporo trzeba pomagać. Gra ze względu na szybkość rozgrywek i elastyczność sposobu ich zakończenia (czas, wynik) z powodzeniem może wędrować z dzieciakami na wycieczki i do szkoły, a myślę, że w czasie Mistrzostw Świata w Brazylii warto taką grą wzbogacić to święto małych i dużych piłkarzy.

Zdjęcie z ikony wpisu pochodzi z profilu FB Krainy Planszówek i jest to wielkoformatowa wersja gry.