Talo

Paczka od wydawcy przez przypadek dotarła do Bielska-Białej, gdzie zorientowano się, że jednak kod pocztowy nie pasuje do miejscowości. Po długich podróżach wreszcie paczka przyszła i mogłam otworzyć przesyłkę. Z niej wydobyłam duże i ciężkie pudło Talo. Grę, która bardzo mi się spodobała.

Talo wypełnione jest praktycznie po brzegi drewnem. Talo wypełniło tym drewnem mnóstwo mojego wolnego czasu. W pudle, prócz 55 drewnianych bloczków o różnej długości (od 1 do 10 jednostek), znalazłam też 3 grube tekturowe plansze: pola budowy i 2 plansze magazynów (w dodatku dwustronnych, co ma tylko znaczenie estetyczne), a do tego kość 10-ścienną i 6 drewnianych pionków. Sześć? Przecież grać mogą maksymalnie 4 osoby. Cóż, wydawca zadbał o gusta graczy i dał im po prostu większy wybór kolorystyczny. Bardzo miły gest.

Talo to wyścigowa gra rodzinna, w której buduje się różne konstrukcje przy pomocy drewnianych bloczków. W dodatku konkurując między sobą i niecnie wykorzystując osiągnięcia przeciwników. Zasady budowy przypominają mi jedną z ciekawszych drewnianych łamigłówek Smart Games – Wieżowce w budowie. Talo idzie jednak 2 kroki dalej, pozwalając grać 2-4 graczom przy pewnej dozie swobody budowlanej oraz wprowadza proste obliczenia matematyczne.

Celem gry jest doprowadzenie swojego pionka na 10 poziom budowanej konstrukcji, szybciej od pozostałych graczy. Przed grą należy wszystkie bloczki ułożyć na planszach-magazynach, na stronie niebieskiej lub czerwonej. Plansze te mają jedynie ułatwić graczom dobieranie bloczków zgonie z odpowiednimi wartościami. Porządek jest w tej grze wskazany. Pionki graczy ustawia się na oznaczonych polach na poziomie 0. Gracze w swojej turze kolejno wykonują następujące czynności:

  1. Rzut kością – wyrzucona wartość wskazuje na sumaryczną długość bloczka, jaki można w turze wykorzystać. Przykładowo,  dla wartości 7 mogą to być bloczki o długości: 7, 6+1, 5+2, 4+3, które kładzie się na planszy. Co ciekawe, pod koniec gry często brakuje bloczków, by uzyskać z nich odpowiednią sumę, wtedy można przerzucić kość 3 razy.
  2. Budowa konstrukcji – gracz układa zdobyte bloczki na planszy w sposób właściwie dowolny, na poziomie 0 lub wyższych jeśli istnieją, pamiętając o zasadzie stabilności konstrukcji i dokładności układania bloczków względem siatki na planszy. Nie wolno tylko układać na skos i wychodzić poza planszę na poziomie 0. Do określenia wysokości konstrukcji używa się tekturowej miarki.
  3. Przesuwanie pionka – gracz może przesuwać swój pionek przed, w trakcie, po budowie fragmentu konstrukcji. Trzeba jednak pamiętać, że pionek może przesuwać się w górę pokonując po 1 poziomie. Tak jakby szedł po schodach. Oznacza to, że nie może przeskakiwać na bloczek wyższy o 2 poziomy i więcej, nie może przesuwać się na skos i przeskakiwać dziur, nie może też przeskoczyć pionka innego gracza. Może w trakcie tury gracza pokonywać dowolne odległości. Na poziomie 0 (plansza) nie może się poruszać, stąd trzeba położyć koło pionka 1 z bloczków, tak by mógł on wejść wyżej i zyskać swobodę ruchu.

Jak widzicie, zasady gry są bardzo proste, a tą prostotą Talo potrafi wciągnąć na wiele rozgrywek pod rząd (nawet bez kolejnego układania bloczków w magazynie, miarka okazała się bardzo przydatna). Początkowo, każdy gracz buduje konstrukcje w okolicy swojego pionka, z czasem wszystkie łączą się ze sobą w fantastyczne i niepowtarzalne konstrukcje z wieżami, przejściami czy mostami. Zabawa klockami cieszy każdego gracza, tym bardziej, że jakość wykonania jest bardzo dobra.

Gra zawiera w sobie również element edukacyjny: trzeba umieć dodawać do 10, stąd w dolnej granicy wieku (6+) trzeba albo cierpliwie czekać na wynik dodawania na palcach, albo pomagać w liczeniu. Granie z dziećmi wnosi do gry sporo napięcia ze względu na problemy z budową stabilnych konstrukcji, precyzyjnym stawianiem bloczków i pilnowaniem by konstrukcja nie runęła (oznacza to koniec gry). Stąd jest też dobrym narzędziem do ćwiczenia małej motoryki.

Podsumowanie
Talo zostało nominowane do nagrody Kinderspielexperten 2014 r., w kategorii wiekowej 8-13 lat., jednak grać można w każdym wieku, wielopokoleniowo. Tury graczy przebiegają szybko, gra jest dynamiczna, gracze koncentrują się na budowie, mają możliwość kombinowania odnośnie długości klocków i miejsca ich położenia. Jest sporo napięcia związanego z przemieszczaniem pionków i pięcia się w górę, bez względu na liczbę graczy (skaluje się bardzo dobrze). Choć gra w swoim pomyśle nie jest innowacyjna, patrz gra Cornestone essential, to jednak jest tak przyjemną rozrywką, że śmiało polecić mogę ją każdemu. Niestety nie ma jej jeszcze na polskim rynku, ale wiecie co możecie zrobić – poprosić o jej ściągnięcie choćby przez solidny sklep planszomania.pl, wystarczy kliknąć ten link.

Polecam!