Möllky

Listopadowa niedziela. Słońce na chwilę wyszło zza chmur, ale i tak temperatura na zewnątrz nie przekroczyła 3 stopni Celsjusza. To nic, że zimno, to nic, że powietrze jest rześkie i przenikliwe. Ruszyć się trzeba. Zarządziłam: ciepłe kurtki, czapki i dobry humor. W drogę. Sama zabrałam karton z grą Möllky.

Grę rozłożyłam na obrzeżach lokalnego osiedla. W miejscu i o porze, w której raczej tłumów gapiów nie powinno być. Gramy. Po chwili zaczęli pojawiać się zaciekawieni przechodnie. Nawet specjalnie zmieniali trasę by obejrzeć nasze potyczki. Co to? Czy to są kręgle? Mogę spróbować? Gdzie to można kupić?

Möllky to gra zaprojektowana w Finlandii w 1996 roku. Zdobyła takie uznanie, że już rok później odbyły się pierwsze mistrzostwa. Wzorowana jest na bardzo starej grze kyykkä, jednak w odróżnieniu od niej nie wymaga siły fizycznej, dzięki czemu grać można w nią w każdym wieku. Jest to gra zręcznościowa, rozgrywana na świeżym powietrzu, opierająca się na umiejętnym rzucaniu zbijakiem w ponumerowane kręgle.

Zasady

W grze używa się 12 ponumerowanych kręgli w kształcie walca, o wysokości około 15 cm, średnicy około 5,5 cm i ściętych w górnej części pod kątem 45°. Kręgle i zbijak wykonane są z drewna, co jest szczególnym atutem gry w dobie tworzyw sztucznych. Kręgle rozkłada się blisko siebie, w ściśle określonych pozycjach, a w odległości 3-4 metrów od nich wyznacza się linię rzutu. Gracz w swojej kolejce rzuca zbijakiem od dołu i stara się przewrócić kręgle:

  • kręgle przewrócone, czyli te, które nie leżą na innych, przynoszą punkty w liczbie równej przewróconym kręglom;
  • 1 przewrócony kręgiel przynosi punkty równe wartości na nim zapisanej.

Kręgle ustawia się w miejscu, gdzie upadły, co ma ogromne znaczenie przy kolejnych rzutach. Wygrywa osoba, która pierwsza zdobędzie dokładnie 50 punktów. Jeśli gracz przekroczy tę liczbę, liczba punktów jest obniżona do 25, po czym nadal kontynuuje się grę. Z gry eliminowana jest również osoba, która w 3 kolejnych rzutach nie zdobędzie punktu.

Wrażenia

Möllky jest grą szalenie wciągającą. Chętnych na rozgrywki jest naprawdę wielu, a co najważniejsze potrafi połączyć 3 pokolenia. W przypadku dzieci, szczególnie tych w wieku przedszkolnym, trzeba ułatwić rozgrywkę poprzez znaczne zmniejszenie linii rzutu i raczej pozwolić na swobodne zbijanie, niż liczenie punktów. Z punktu widzenia dorosłych, gra jest bardzo emocjonująca, bo to nie jest zwykłe rzucanie do celu. Wymaga zręczności, celności, ale też taktyki i dobrego przeliczania. Prostymi zasadami zachęca do kolejnych rozgrywek i wznieca ciągłą chęć rewanżu.

Jeśli chodzi o jakość elementów, niestety zbijak w moim egzemplarzu nie jest w dobrej kondycji po kontakcie z nawierzchnią asfaltową. Polecam więc grać na miękkiej nawierzchni (trawa, bieżnia, boisko). Wygląd kręgli też nie jest taki jak pokazują obrazki. Odnośnie oprawy graficznej – jest mało istotna. Co ciekawe – posiadam wersję z Muminkami i żaden z moich młodych znajomych (od przedszkolaków do maturzystów) nie wiedział co to są Muminki, a tym bardziej co to za stwory na kręglach (wybaczcie, ale skojarzenia były raczej mało przyzwoite, nawet wśród dorosłych). Na szczęście, w moim domu wszyscy znamy Muminki, więc Hatifnatowie wzbudzili sporo entuzjazmu. W ogólnym odbiorze gry nie ma to jednak żadnego znaczenia. Lubię gry zręcznościowe, lubię gry plenerowe, lubię Möllky. Polecam! Nawet na chłód jesienno-zimowy.

 

  • kapitan_red

    A ja pozwolę sobie na odmienne zdanie. Hatifnatowie są super. Genialne zawsze jak na nich patrzę jak stoją w grupie to mam ochotę miotnąć w nich kulą do kręgli by sprawdzić czy nastąpi efekt “ulicy” ( to z dawnych wojen). Skojarzenia seksualne to już powszechność i wynik rozpasania mediów. Czasami mam wrażenie, że seksualizm to jakaś nowa religia. Gra wyga na krzyżówkę Boule i kręgli. Tylko nie wiem kto ojcem a kto matką 😉

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Kapitanie Red czyżbyś wychował się na Muminkach?

      • kapitan_red

        Nie, za to wychowałem starszą córkę. Było super. Teraz sięgnąłem po Muminki by czytać młodszej i ich świat wydał mi się dziwny, inny niż kiedyś.
        Chyba w końcu dorosłem, a tak tego chciałem uniknąć 🙂