Astro Jam

Na Astro Jam czekałam z napięciem. Z jednej strony bardzo się cieszyłam na wieść o nowej grze logicznej, z drugiej pojawił się niepokój czy będzie wystarczająco dobra, by stanąć w moim domu na półce obok innych gier logicznych. Gry logiczne są specyficzne: nie da się ich łatwo zaprojektować, nie da się poznać ich możliwości w 1 lub 2 rozgrywkach, są czystą mechaniką. Stąd, gier logicznych jest mało, wybitnych jest jeszcze mniej (czyli przeważają przeciętne) i niewielu ludzi je lubi. Astro Jam trafiło w moje ręce…

Pierwsze spotkanie to zachwyt nad grafiką z wierzchu pudełka. Reszta elementów jest solidna (choć niektóre meeple w moim egzemplarzu nie są zbyt dobrze wykonane), ale już nie zachwycająca. W grze wcielamy się w astronautów próbujących naprawić stację kosmiczną szybciej od innych. W tym celu poruszamy się po stacji kosmicznej, przesuwamy paczki, zbieramy przedmioty, przesyłamy je, a do tego sterujemy robotami. Na pierwszy rzut oka gra oferuje dość sporo.

Zasady

W grze zdobywa się punkty za dostarczenie odpowiedniego przedmiotu do określonej lokacji, a zdobywca 5 punktów wygrywa. Przedmioty (karty zadań) dobierane są do lokacji w sposób losowy z puli kart. Dodatkowo losuje się karty warunków, czyli miejsca, które można odwiedzić w trakcie tury, by zdobyć dodatkowy punkt. Karty zadań i warunków zmieniają się w trakcie gry. Gra toczy się na planszy złożonej z 4 modułów, ustawianych na początku gry w sposób dowolny względem siebie, co jest jednym z elementów sprzyjających regrywalności. Plansze zawierają pola: zwykłe, 3 lokacji docelowych, pola startowe dla astronautów i pola Cargo, przy których ustawia się roboty. Na pustych polach rozmieszcza się dodatkowo znaczniki paczek. Każdy gracz dysponuje 3 pionkami, które rozmieszcza na polach startowych. Otrzymuje na początku również 8 losowych kart akcji, pozwalających na:

  1. Przesunięcie pionka astronauty o dowolną liczbę pól poziomo lub pionowo, albo na wykonanie rzutu (do innego swojego pionka lub robota) przedmiotem znajdującym się pod nim. Ruch jest ograniczony przez paczki, roboty, inne pionki, natomiast rzut można wykonać swobodnie nawet przez zajęte w linii prostej pola.
  2. Przesunięcie pionka przeciwnika na podobnych zasadach jak własnego pionka.
  3. Przesunięcie pionka robota lub wykonanie rzutu przedmiotem leżącym pod nim do innego robota lub własnego astronauty.
  4. Przesunięcie paczki lub sąsiadujących ze sobą paczek na tych samych zasadach co przesuwanie astronautów i robotów.
  5. Zamienienie miejscami 2 sąsiadujących ze sobą drewnianych pionków/znaczników lub przejęcie przedmiotu z sąsiadującego pola przy wykorzystaniu robota lub pionka własnego astronauty.
  6. Chwilowe usunięcie z gry pionka astronauty swojego lub przeciwnika.

Wszystkie akcje gracza, w których uczestniczą pionki innych graczy przynoszą określonemu przeciwnikowi dodatkowe karty.

Gracz w swojej turze stara się zrealizować cele (lokacja-przedmiot-ewentualnie miejsce do odwiedzenia), poprzez zagrywanie dowolnej liczby kart. Zagranie każdej karty jest równoznaczne z wykonanie określonej akcji. Na końcu tury graczowi musi pozostać co najmniej 1 karta, której wartość liczbowa określa liczbę kart jakie dociąga na następną turę.

Wrażenia

Z punktu widzenia początkujących graczy lub graczy zapoznających się z grą nie jest dobrze.

  • Opis fabularny gry nie do końca pasuje do zastosowanych grafik lokacji i przedmiotów jakie trzeba tam dostarczyć. Nie czuje się tej naprawy stacji kosmicznej, ot zwykłe dostarczanie przedmiotów do wskazanego miejsca. Do tego, instrukcja nie odpowiada na wszystkie pytania, jakie pojawiają się w trakcie rozgrywki. Wprawny gracz rozwiąże wszelkie wątpliwości, choć po swojemu, początkujący niekoniecznie trafi we właściwe rozwiązanie.
  • Brak ikon akcji na kartach skutkuje ciągłym zaglądaniem do instrukcji, co bardzo wydłuża czas gry. Po kilku rozgrywkach można się nauczyć działania kart, to prawda. Jednak wielu ludzi ocenia grę właśnie po tej pierwszej/drugiej rozgrywce. Dla wszystkich moich współgraczy jest to element bardzo frustrujący i odpychający. W moim odczuciu jest to „gra dla wytrwałych” i w dodatku dla stałej grupy graczy. Nowy gracz, a tym bardziej początkujący nie zapała miłością od pierwszego wejrzenia i będzie szukał czegoś ciekawszego i bardziej intuicyjnego.
  • Z dynamiką gry też jest pewien problem. Świetna znajomość kart i duże doświadczenie w rozgrywkach, to szybka rozgrywka. Do szybkiej analizy potrzeba jednak co najmniej kilkunastu rozgrywek, te wcześniejsze jednak przez wiele osób mogą być odczuwane jako droga przez mękę. Dla mnie rozwiązaniem są więc przede wszystkim rozgrywki 2-osobowe ze stałym partnerem. 3 i 4 graczy, powoli analizujących sytuację na planszy i łączących ją z posiadanymi kartami, bardzo wydłuża grę. W takiej sytuacji można spokojnie odejść od stołu, bo i tak nie ma znaczenia, co się stanie na planszy w trakcie nieobecności.
  • Gracz nie ma wpływu na to co zrobią przeciwnicy, nie ma więc w tej grze żadnego planowania, żadnej strategii. Jest tylko reagowanie (dopasowywanie losowo dobranych kart) na zastaną sytuację na planszy. Przy 2 graczach rozgrywka jest w mojej opinii najlepsza, bo można cokolwiek zaplanować, choćby strategiczne wysłanie przeciwnika w przestrzeń kosmiczną, odpowiednie ustawienie robotów czy paczek.
  • W grze też nie czuć emocji związanych z wyścigiem o punkty. Gracz nie ma wpływu na losowość sytuacji zastanej na planszy po przeciwniku/przeciwnikach i losowość dobranych kart. W turę zwykle wchodzi się z pytaniem „Uda się, czy się nie uda?”.

Z mojego punktu widzenia, po kilkunastu rozgrywkach, nie jest źle. Gra ma swoje plusy i minusy. Podoba mi się przede wszystkim konieczność umiejętnego łączenia akcji z posiadanych kart z sytuacją na planszy, ustalanie kolejności zagrywania kart i wreszcie szacowanie szans na zdobycie punktu w danej turze, czego efektem jest liczba zagranych kart i zagranie karty o określonej wartości w celu zdobycia nowych kart. Liczy się nie tylko kombinowanie, szybka analiza i tworzenie planu na bieżącą turę, ale również spostrzegawczość. Bez tej ostatniej umiejętności często traci się szanse na zdobycie punktu. W tej grze jest również krztyna negatywnej interakcji. Opiera się ona na usuwaniu astronauty przeciwnika, podbieraniu przedmiotów, przesuwaniu paczek i robotów na pola blokujące ruch innego astronauty. Rozgrywki są za każdym razem inne dzięki kartom, planszom, rozstawieniu elementów gry i wykonywanym akcjom.

Astro Jam nie jest wybitną grą logiczną, ale interesującą. Grać w nią nie będę zbyt często, a jeśli już to w 2-osobowym zespole, w dodatku już doświadczonym. Warto tę grę sprawdzić, jeśli jesteście wielbicielami gier logicznych.