Port Royal

Port Royal trafił w moje ręce przez przypadek. Nieśmiało odpakowałam grę, nieśmiało zapoznałam się z zasadami, nieśmiało rozegrałam pierwsze partyjki. W wersji 2-osobowej nie porwała mnie w żadnej mierze, była nudna, niewiele się w tych rozgrywkach działo. Ot, zwykłe zbieranie kart w oparciu o mechanikę press your luck. Taki los.

Z racji pewnych obowiązków, zagrałam jeszcze wiele razy, ale już w większym składzie osobowym. Gra okazała się bardzo przyjemnym tytułem rodzinnym, takim do pogrania ze starszymi dziećmi i młodzieżą, z graczami nowymi i niedzielnymi. Lekkim i dynamicznym fillerem, o krótkim czasie rozgrywki. Na grę spojrzałam przychylnie, choć wśród dorosłej części graczy, znających sporo planszówek, opinie i tak były podzielone. Dla jednych to nudna i losowa gra, dla innych po prostu bardzo przyjemny tytuł, nawet w wersji 2-osobowej.

Zasady

Port Royal jest grą karcianą, z 120 kartami, których jedna strona stanowi walutę, zaś druga to karty osób, statków i ekspedycji. Przygotowanie gry jest bardzo szybkie (tasowanie kart i rozdanie graczom po 3 karty z monetami), tłumaczenie zasad zajmuje 5 minut. Gra rozgrywana jest w turach, do momentu, gdy któryś z graczy uzyska 12 punktów zwycięstwa. W grze wykorzystuje się następujące karty:

  • statki, 5 rodzajów, 50 sztuk w całej talii. Statki przynoszą graczom monety w liczbie 1-4;
  • postaci, 11 rodzajów, w sumie 60 sztuk. Postaci przynoszą graczowi na koniec gry punkty zwycięstwa (0-3), pozwalają na odpieranie statków, realizowanie punktowanych ekspedycji, zwiększają zyski ze statków, mają też inne umiejętności specjalne;
  • podwyżki podatków przede wszystkim ograniczające dochody potentatów finansowych;
  • ekspedycje, których realizacja z jednej strony przynosi sporo punktów zwycięstwa i monety, z drugiej odbiera karty postaci, bilans opłacalności wychodzi jednak dodatni.

W swojej turze gracz dociąga karty, z których tworzy tzw. port. Gracz w tym momencie ponosi ryzyko, bo jeśli w porcie pojawią się 2 takie same statki, to gracze nic nie zyskują, a karty z portu są odrzucane. Z drugiej strony, duża liczba kart w porcie przynosi wiele korzyści. Gracz aktywny może zdobyć jednorazowo więcej kart dla siebie, ma większy wybór, pozostali gracze też znajdą coś dla siebie (choć płacąc za ten przywilej graczowi aktywnemu). Do jakiego momentu więc dobierać karty? Odpowiedź jest trudna, trzeba ciągle balansować między ryzykiem, swoimi potrzebami, a potrzebami innych graczy. Ryzykując gracz ma niewiele narzędzi do obrony – stalowe nerwy i szczęście to trochę za mało. Przed drugim takim samym statkiem można bronić się przy pomocy posiadanych kart żeglarzy i piratów jeśli: wpływający do portu statek jest bez symbolu czaszki i jeśli liczba szabli posiadana na wspomnianych kartach jest równa lub większa od liczby podanej na karcie statku. Jest też druga możliwość wykorzystania tych samych kart – odprawianie wpływających statków, tak by inni gracze nie dostali darmowych monet. To odrobina negatywnej interakcji w tej grze, choć cała jest raczej dosyć pokojowa.

Podstawowym problemem w grze są ograniczone zasoby finansowe. Gracze cierpią na ciągły brak monet i muszą mocno przeliczać na co je wydać, by przybliżyć się do zwycięstwa. Zaś jedyna możliwość ich zdobywania to statki w porcie i inni gracze korzystający z możliwości handlu bądź rekrutacji postaci w turze danego gracza. W drugiej fazie gry, po zapełnieniu portu, kluczowe jest odpowiednie inwestowanie pieniędzy lub korzystanie ze statków. W tej grze można wygrać na różne sposoby. Widziałam kilka wygranych rozgrywek bez realizacji ekspedycji i bez inwestycji w karty żeglarzy i piratów. Jedno jest pewne, nie jest dobrym pomysłem walka o wszystkie rodzaje kart.

Podsumowanie

Port Royal okazał się bardzo sympatyczną, lekką grą karcianą. Szybką do nauki, z szybką rozgrywką. Jest w niej sporo napięcia, jest kombinowanie, ale też korzystanie z okazji. Losowy dobór kart sprzyja regrywalności. Gracze podczas tur innych osób nie nudzą się, są mocno zaangażowani szacując opłacalność skorzystania z tego co leży w porcie. W grze jest co robić, a wygrana nie jest wcale taka oczywista i łatwa – trzeba się postarać. To się wielu osobom podoba. Port Royal zyskuje z każdą rozgrywką, choć nadal twierdzę, że nie w 2 osoby. Gra jest bardzo poprawna, ale nie oszałamiająca. Graczom rodzinnym i młodzieży jak najbardziej się spodoba (tej grupie polecam), gracze doświadczeni zainwestują czas raczej w inne tytuły.

Link BGG