Drapacze chmur i Co słychać na farmie? – fotogaleria

Seria „Dobra gra, w dobrej cenie” Egmontu powiększyła się o 2 kolejne tytuły: Drapacze chmur i Co słychać na farmie? Ta seria to już 12 gier dla dzieci, w które i rodzice chętnie grają, gier zaprojektowanych przez polskich autorów i z dbałością o nasze portfele. Tytuły są różnorodne, a każdy znajdzie jakiś szalenie interesujący dla swojego dziecka. No i jedno jest pewne, na 1 tytule nigdy w kolekcji się nie skończy, czego dowodem jest choćby to co u mnie jest na regale (2 tytuły zagarnęły znajome dzieci).

Oba nowe tytuły zostały zaprojektowane przez Łukasza Woźniaka, a zilustrowane, tak jak wszystkie pozostałe gry z tej serii, przez Macieja Szymanowicza. Obie nowości mają też wspólny element – wykorzystują w mechanice matematykę.

Pierwszą grą, którą Wam pokrótce zaprezentuję są „Drapacze chmur”. W tej grze gracze na czas budują wieżowce. Po pierwsze jednocześnie, po drugie 1 ręką, po trzecie zgodnie z zasadą – każde kolejne piętro musi mieć mniej okien (a ich liczba waha się od 1 do 11). Pierwszy budowniczy, który na budynku zamontuje kafelek z dachem, odlicza do 5 i tak się gra kończy. Kto będzie miał prawidłowo wybudowany budynek i najwyższy, ten wygrywa.

Drugą grą jest „Co słychać na farmie?”. Połączono w niej kilka elementów: umiejętność liczenia do 6, spostrzegawczość i dźwiękonaśladownictwo. Gracze wykładają kartę ze zwierzątkami na stół, rzucają kostką i jednocześnie szukają, który gatunek jest na karcie w liczbie wskazanej przez kostkę. Zamiast nazywać zwierzę, wydają odpowiedni dźwięk. Znad stołu dobiega więc chrumkanie, gulganie, ihahanie itp. Kto pierwszy, ten lepszy, więc wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej kart.