Moje Dinozaury

Mnóstwo dzieci, szczególnie w wieku przedszkolnym, zachwyca się dinozaurami. Zachwytu za nic nie potrafię zrozumieć, ale szanuję. Moje dziecko na szczęście w szał dinozaurowy nie wpadło i zainteresowanie zakończyło się na 1 figurce i książeczce. Co nie znaczy, że na tym koniec.

W niedawnej przesyłce z wydawnictwa Granna znalazła się gra Moje Dinozaury. O! Smok Obibok poleca! Jak poleca, to trzeba zagrać. Sprawdzam liczbę i wiek graczy, czytam instrukcję, podnoszę wreszcie wzrok znad książeczki i widzę 2 tekturowe modele dinozaurów bawiące się z naszymi pluszakami. Cześć, jestem Triceratops, czy widzieliście Stegozaura? Nie przeszkadzaj mi! Gram w kości! – odkrzyknął.

Faktycznie. 2 czerwone kości turlały się już po podłodze. Mama, jak się w to gra? Rozdzieliłyśmy 6 obrazków dinozaurów na 6 części każdy. To w końcu puzzle, więc nie było z tym problemu. Rzuciłam obiema kośćmi, a wynik rzutu pozwolił mi dobrać odpowiednie puzzle – każdy fragment posiada symbol z określoną liczbą oczek z kości, od 1 do 6. Tak zaczęłyśmy zbierać obrazki z dinozaurami. Wygrała moja przeciwniczka, która złożyła więcej obrazków niż ja.

Rozgrywka wydaje się banalna, jednak ma w sobie 3 bardzo zachęcające elementy mechaniki:

  • Gracz decyduje o wyniku rzutu kośćmi: może zebrać 2 puzzle pasujące do wyników z każdej kości; może zsumować wyniki z obu kości i zdobyć 1 puzzel; może też odjąć od siebie wyniki rzutu kośćmi i dobrać 1 pasujący puzzel.
  • Dobór puzzli jest dowolny jeśli chodzi o rodzaj kolekcjonowanego obrazka, jednak w obrębie tego samego obrazka gracz może dobierać tylko puzzle sąsiadujące do już posiadanego. Przykładowo, jeśli posiada „5” to może, przy szczęśliwym rzucie kośćmi, dobrać „4”, „6” lub „2”.
  • Jeśli na stole nie ma już puzzla z odpowiednim symbolem, to można go zabrać przeciwnikowi (a reszta puzzli wraca na środek stołu), pod warunkiem, że ma ich z danego obrazka mniej niż 4.

Przy tej grze dzieci nie będą się nudzić. Te młodsze mogą po prostu układać puzzle. Ciut starsze dobierać puzzle zgodnie z rzutem kośćmi. Zaś te najbardziej bystre z przyjemnością i bezwiednie będą wciągać się w świat matematyki. Trochę prostych działań, trochę podejmowania decyzji, trochę interakcji w oprawie lubianej przez dzieciaki. Ta gra jest bardzo przydatnym narzędziem do rozwoju dzieci. A co najważniejsze, wciąga je i zachwyca.

Pod względem jakości, gra wydana jest na bardzo wysokim poziomie. Cieszy mnie ogromnie duża grubość puzzli, dzięki czemu gra wytrzyma spotkania z wieloma dziecięcymi rączkami (niebawem trafi do znajomych pierwszaków). Oprawa graficzna jest sympatyczna, a na uwagę zasługuje również rozbudowanie instrukcji o informacje dotyczące użytych w grze dinozaurów. Opis jest prosty, treściwy i w języku zrozumiałym dla młodszych dzieci, w dodatku przygotowany przez paleontologa. Wydawca zapewnił też dzieciom kolejną atrakcję – arkusik z naklejkami przedstawiającymi bohaterów gry.

Ta gra będzie świetnym prezentem dla dzieciaków, więc jeśli macie w domu takie w wieku 3-10 lat i nie znające planszówek, to Moje Dinozaury będą dla nich strzałem w dziesiątkę.