Hocki Klocki

Uwielbiamy Lego. Uwielbiamy wszelkie klocki, więc gdy pojawiła się okazja by zagrać w „Hocki Klocki” od Black Monk, to nie trzeba było nas specjalnie zachęcać. W unboxingu towarzyszyło kilka rąk. Czytanie zasad odbyło się na głos, a słuchacze jednocześnie bawili się klockami. Co prawda to nie Lego, ale równie fajne. Chwilę później odbyła się pierwsza próba.

4 osoby przy stole, każda wzięła po 1 karcie i próbowała ułożyć z klocków kształt na niej przedstawiony. Z zestawami 5-elementowymi poszło wszystkim w miarę dobrze, choć przetworzenie ogólnego zarysu na konkretne klocki wcale do łatwych nie należy. Taka zabawa trwała dłuższą chwilę, bo każdy próbował swoich sił z 4 rodzajami kart, o różnej liczbie klocków (5-8).

Z czasem okazało się, że taka zabawa jest konieczna, z prostego powodu – bez praktyki gra okazuje się być trudna. Tu nie tylko musi dobrze działać wyobraźnia przestrzenna, ale też logika, umiejętność przeliczania, słuchania i pracy zespołowej, potrzebne są też zdolności manualne i szybkość.

Gra drużynowa

W tę wersję można grać w 4-9 osób, rozgrywka toczona jest parami (przy nieparzystej liczbie graczy, 1 osoba jako lider nadzoruje daną rundę) i przebiega w ciągu 8 rund. Każda para walczy o punkty zwycięstwa i zwycięża ta, która ma ich najwięcej na koniec gry.

Celem każdej rundy jest zbudowanie konstrukcji z dostępnych klocków, której kształt przedstawiony jest na karcie kształtów. Każdy gracz losowo dobiera po 2 karty z 4 stosów (za 5-8 punktów) i trzyma zakryte przed sobą. Wszyscy gracze grają równocześnie i korzystają ze wspólnej puli klocków. Gracze dobierają się w pary i w ciągu 30 sekund muszą ustalić role – kto będzie architektem, a kto budowniczym. Po tych 30 sekundach (wyznaczonych przez klepsydrę), rozpoczyna się gra. Architekt wybiera 1 kartę ze swojej ręki i nie pokazując jej partnerowi musi mówić mu jak wybudować kształt z klocków. Architektowi nie wolno w tym czasie ani dotykać klocków, ani powiedzieć za ile punktów jest karta (oznacza to również liczbę używanych klocków). Pierwsza drużyna, która zakończy budowę, obraca klepsydrę, dając pozostałym drużynom 30 sekund na dokończenie budowy. Po tym następuje porównanie konstrukcji z kształtem z karty i przyznanie punktów za:

  • ukończoną w czasie konstrukcję – drużyna otrzymuje tyle punktów, ile jest na karcie, jeśli konstrukcja jest poprawna,
  • szybkość – najszybsza drużyna otrzymuje punkty za karty zasad, o których przeczytacie poniżej.

Zbudować konstrukcję patrząc na kartę z kształtem to jeszcze nie taki wielki problem. Zbudować na podstawie tylko słownej instrukcji, pod presją czasu, w hałasie i z jakąś specjalną zasadą to już wyzwanie. Przed każdą rundą odsłaniana jest wierzchnia karta ze stosu zasad. Wszystkich tych kart jest 10, przynoszą po 1-3 punktów i każda wprowadza inną zasadę budowy dotyczącą albo architekta, albo budowniczego. Przykładowo: trzeba budować 1 ręką, bez kciuków, ze skrzyżowanymi palcami, słabszą ręką, z zamkniętymi oczami; opisywać kształt gestykulując, opisywać nie patrząc na to co robi budowniczy lub patrząc na kartę ułożoną do góry nogami, odpowiadając tylko tak/nie na pytania budowniczego itp. Z tymi zasadami gra stała się jeszcze bardziej szalona.

Gra indywidualna

Dla 2-4 graczy, szczególnie tych młodszych stworzono zasady gry indywidualnej. Każdy gracz otrzymuje swój zestaw klocków, wszyscy budują jednocześnie ten sam kształt z karty leżącej na środku stołu. Najszybszy gracz po ukończeniu swojej budowli obraca klepsydrę, dając innym graczom 30 sekund na dokończenie budowy. Gra toczy się przez 10 rund.

Szalona zabawa w budowanie klocków

Hocki Klocki zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. To gra logiczna ubrana w szaty gry imprezowej. Szalonej gry, pełnej śmiechu, a jednocześnie będącej wyzwaniem na różnych płaszczyznach. Bardzo ważna jest umiejętna komunikacja między graczami. Żadna z przypisanych ról nie jest prosta – jeden gracz widzi, a nie buduje, drugi buduje, a nie widzi. Architekt musi przemyśleć w jakiej kolejności podawać informacje, musi też wyobrazić sobie jakie klocki znajdą się w danym miejscu. Konstrukcje nie są oczywiste, ważne by stanowiły całość (a nie były np. 2-częściowe, choć tego w regułach nie ma, ale można domyślić się z grafik). Trzeba więc umieć obliczyć liczbę poziomów konstrukcji, długość poziomu, przemyśleć czy w danym miejscu użyć klocek o długości 2, 3 lub 4. Budowniczy musi słuchać, choć w tym może przeszkodzić jednoczesne i głośne instruowanie we wszystkich drużynach, musi mieć też wyobraźnię, szybko działać i radzić sobie z zasadami budowy (karty zasad).

W tę grę zagrałam z ludźmi w różnym wieku. Zaczynając od wspólnych zabaw z moją 6,5latką, która uwielbia po prostu brać karty, te za 8 punktów, i budować; poprzez młodzież gimnazjalną, po dorosłych, takich w wieku mocno po 40tce, a nawet po 60tce. Mechanika gry działa w obu wersjach, ale z wyobraźnią ludzką bywa różnie. Rozgrywki są przyjemne, przy stole jest wesoło, jest mnóstwo pozytywnych emocji (pod warunkiem, że współgracze z przymrużeniem oka potraktują swoje porażki), widać też, że każda rozgrywka podnosi umiejętności graczy, choć do mistrzostwa jeszcze daleka droga.

Świetna, lekka gra. Ta gra jest mega – jaka mawia pewna nastolatka. Polecam!

Link BGG