The Game

The Game. Gra. Jak dla mnie jeden z tegorocznych hitów wśród małych gier karcianych, które potrafią uwieść i casualowych graczy, i tych zaawansowanych. Niby takie nic. Małe pudełeczko, w środku 98 ponumerowanych kart ze skromną grafiką i 4 karty będące znacznikami stosów. Niby pasjans, bo gra polega na układaniu kart. A jednak…

Steffen Benndorf ma rękę do małych gier, rodzinnych, losowych ale mających w mechanice jakiś mały twist, który wciąga niesamowicie. The Game też takie jest. Moja mama wciągnęła się w nią bardzo. Uwielbia wariant solo, ale też uwielbia tę wersję wieloosobową. Ja też. Wiecie pasjanse wciągają, a pasjans kooperacyjny to dopiero atrakcja. Potwierdzeniem moich słów jest tegoroczna nominacja do nagrody roku w Niemczech – Spiel des Jahres.

Jak grać w Grę?

Zadaniem graczy jest ułożenie jak największej liczby kart na 4 stosach:

  • 2 rosnących, na które układa się karty od najmniejszej wartości do największej,
  • 2 malejących, na które układa się karty od największej wartości do najmniejszej.

Karty nie muszą być układane kolejno, zresztą nie dałoby się tego zrobić przy losowym rozkładzie kart w stosie i na rękach graczy. Ważna jest tylko zasada wartości rosnącej lub malejącej. W zależności od liczby graczy każdy gracz otrzymuje po 6, 7, 8 kart odpowiednio dla 3-5, 2, 1 gracza uczestniczącego w rozgrywce.

W grze dopuszczalne jest cofnięcie stosu, wtedy gdy gracz wyłoży kartę różniącą się dokładnie o 10 od już leżącej na wybranym stosie. Dla stosu rosnącego układa się więc kartę o 10 mniejszą, a dla malejącego o 10 większą. Takim zabiegiem zwiększa się szansę na pozbycie się większej liczby kart.

Rozgrywka toczy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Gracze kolejno wykładają na stosy minimum 2 karty. Wybierają przy tym ten sam lub dowolne stosy, zagrywając dowolną liczbę kart z ręki. Po zakończeniu swojej tury gracz dobiera ze stosu karty tak by mieć ich tyle, ile na początku rozgrywki. W rozgrywce dla 2-4 graczy walkę toczy się wspólnie. Można wymieniać się informacjami o kartach, ale nie wolno ani ich sobie pokazywać, ani mówić konkretnych wartości.

Po wyczerpaniu się stosu kart, gracze zagrywają po 1 karcie. Jeśli wcześniej żaden z graczy nie jest w stanie zagrać minimum 2 karty, wtedy gra kończy się i sumuje się pozostałe w stosie i ręku karty. Wynik doskonały to mniej niż 10 pozostałych kart. Zasady zaawansowane to po prostu zwiększenie minimalnej liczby wykładanych kart do 3, lub zmniejszenie liczb kart na ręku.

Wrażenia

Jak to bywa z pasjansami – układanie kart jest bardzo wciągające, a każda rozgrywka dzięki losowości niepowtarzalna. Pobijanie własnych rekordów zawsze sprawia przyjemność, a są nawet tacy ludzie, którzy pilnie notują osiągnięte wyniki. W The Game nie tylko o to chodzi, no może w wariancie solo. W rozgrywkach 2-5 graczy najciekawszym elementem jest właśnie współpraca, wymiana informacji, sposób przekazywania jej i rozumienia. Można powiedzieć, że każda grupa graczy po kilku rozgrywkach tworzy własny kod porozumiewania się, bywa nawet, że wpadający w ton sarkastyczny, bardzo skutecznie trafiający do świadomości aktywnego gracza. Bez tego elementu gra po jakimś czasie po prostu znudziłaby się i jak widać, zależna jest również od ludzi. W rozgrywce ważne jest też myślenie, co i gdzie bardziej opłaca się dołożyć, gdzie ryzykować. Ważna jest też wyrozumiałość, że współgracze niekoniecznie wyłożą karty po naszej myśli, czasem ustawieni pod ścianą i zmuszeni do wyłożenia czegokolwiek.

Nie ma tu problemu, jak w wielu grach kooperacyjnych, związanego z pojawieniem się gracza alfa, psującego rozporządzeniami zabawę wszystkim pozostałym. Dzięki wielu niewiadomym, dzięki losowemu rozłożeniu kart. Każdy gracz stoi na równi z innymi i doświadczenie w rozgrywce nie ma większego znaczenia. Wszyscy jednakowo zarządzają swoją ręką.

The Game jest lekka, szybka, łatwa do nauczenia. Spodoba się wszelkim planszówkowym malkontentom, przez to uważam ją za hit tego roku. Dla graczy, będzie to po prostu leciutki filler, ale w dobrym towarzystwie nabiera się przy nim rumieńców i okazuje się, że jeśli chce się wygrać grę to wcale tak łatwo nie jest.

Link BGG