Poprzez Wieki

Poprzez Wieki to mikrogra przeznaczona dla 2 osób. Micro, bo liczba elementów jest niewielka, mechanika jest prosta i zwykle niebanalna, a do tego czas rozgrywki dość krótki. Sięgając do Poprzez Wieki oczekiwałam czegoś na poziomie Strife. Jednak po lekturze instrukcji wiedziałam już, że są to zupełnie różne gry. Po pierwszej rozgrywce ustaliłam także jej ciężar.

Poprzez Wieki ma zdecydowanie wagę piórkową w porównaniu z Strife. To gra, która zainteresuje graczy z mniejszym doświadczeniem, jako filler, albo nowicjuszy. Z tą ostatnią grupą zwykle mam 1 problem – rozumienie tekstu na kartach jest dla niej zawsze kłopotliwe i mimo mechanicznej prostoty, trzeba włożyć trochę więcej czasu w tłumaczenie i przełamanie niechęci do kart. Udało mi się zagrać z różnymi ludźmi i generalnie gra przypadła im do gustu, były zachwyty ale były też umiarkowane emocje.

Poprzez wieki z zachwytem

Jak to zwykle bywa, na pierwszy ogień komentarzy rzuciła się oprawa graficzna i jakość elementów. Grafiki pobudzają wyobraźnię, są majestatyczne, nawiązują do opowieści fantasy, a jednocześnie są bliskie ludzkiej wyobraźni, namacalne. Duży format kart pozwala cieszyć się tymi grafikami. Jedyne co w wykonaniu mnie drażni to trudna do odczytania czcionka, użyta w nazwach kart.

Niewielka liczba elementów też zaskoczyła. Niewtajemniczonych nawet bardzo: „Tylko tyle? Da się tym grać?”. Gra opiera się na 18 kartach, podzielonych na 6 typów, po 3 karty w każdym. Karty są mocno powiązane ze sobą poprzez różnorodne cechy, z kolei te przynoszą graczom punkty zwycięstwa. Cechy i zależności są łatwe do zapamiętania, przez co gra już od pierwszej rozgrywki jest przyjemna i dynamiczna. Nie trzeba zbyt długo czekać na decyzję współgracza, tura za turą przebiegają płynnie.

Cała rozgrywka podzielona jest na 3 rundy, a po każdej następuje podliczenie punktów zwycięstwa. W rundzie każdy z graczy dysponuje 5 kartami. Gracze jednocześnie wybierają po 1 karcie z ręki i odkładają ją przed sobą, po czym przekazuję resztę kart przeciwnikowi. Wymiana toczy się do chwili wyłożenia ostatniej karty. W każdej rundzie, po drugiej turze wszystkie karty uczestniczące w grze są znane. Chcąc zdobyć punkty trzeba nie tylko utworzyć dobre kombosy (zestawy kart powiązanych ze sobą), ale też obserwować co wykłada przeciwnik i na czym mu zależy.

Korzyść własną osiąga się na 2 sposoby: tworząc własne kombosy i podbierając karty, na których może zależeć przeciwnikowi (ale kosztem własnego kombosa). Rozgrywka oparta na czystym drafcie (przekazywanie kart i tworzenie własnej „talii”) to ciekawe wprowadzenie do tego rodzaju mechaniki. Jednak to nie wszystko co oferuje gra. Przed drugą i trzecia rundą gracze wybierają po 2 karty z tych odłożonych: pierwszą odrzucają z gry, drugą pozostawiają na stole jako tzw. relikt przeszłości. Ta karta będzie na stole do końca gry. Ze stosu dobierane są 2 nowe karty i draft zaczyna się od początku. To najciekawszy element mechaniki, bo dzięki niemu można dokonać selekcji kart – usunąć coś niewygodnego, pozostawić coś bardzo przydatnego.

Wspomniałam, że każda karta ma inną cechę i każda przynosi punkty na koniec rund. Dobre zestawy kart przynoszą ich sporo i można w ostatecznej punktacji znacznie odskoczyć od przeciwnika. Są karty, które przy pierwszych rozgrywkach wydają się mocne np. pozwalająca wygrywać wszystkie remisy, ale to tylko pozór. Na każdą jest sposób a jedna karta nie przesądza o wyniku końcowym.

Poprzez wieki z umiarkowaniem

Każda rozgrywka jest bardzo przyjemna, a po zakończonej partyjce pojawia się chęć na następną. Na odegranie się. W tym momencie trzeba podejść do gry w sposób umiarkowany. Gra nie jest bardzo głęboka, nie będziecie odkrywać w niej niesamowitych powiązań jak w Strife. Pod tym względem jest prosta i już po 2, 3 rozgrywkach dobry, zaawansowany gracz odkryje w niej wszystko co oferuje. To lekki filler i tak trzeba do gry podejść. Zagrać od czasu do czasu jak najbardziej można, po to by grać z przyjemnością a nie wyeksploatować grę na początku do końca. Siadając do gry trzeba również być świadomym, że gra opiera się na drafcie i choć losowości tu niewiele, to trzeba zapamiętać co jest na 10 kartach w danej rundzie.

Gra spodobała się kilku osobom, z którymi grałam. Spodobała się i mnie. Z racji posiadania sporej liczby pudeł przyjemności na regale, Poprzez Wieki nie znudzi się. Grać będę umiarkowanie, bo to solidna i sympatyczna gra. I wiem też z kim w nią będę grać, dla przyjemności.

Link BGG