Rączki złączki

Na niedawnej majówce z planszówkami odkryłam świetną grę. Taką, która wzbudza ogrom pozytywnych emocji. Grę, która łączy ze sobą spostrzegawczość, refleks, zręczność, w dodatku jest mieszaniną gry kooperacyjnej i walki o własne punkty zwycięstwa. Gry, która uczy też o niesamowitej twórczości ludzkich rąk. Mówię o nowości wydawnictwa Portal w linii 2 Pionki – Rączki złączki.

Po co spostrzegawczość i refleks?

Grupa graczy. Każdy ma na obu nadgarstkach opaski w 2 różnych kolorach, przyznanych z puli 3 dostępnych: niebieski, żółty, czerwony. Na trzy-cztery gracze wysuwają 1 swoją rękę. Te same kolory opasek to jedna drużyna. Drużyn jest 2 lub 3 i nikt nie wie z kim ją w danym momencie będzie tworzył. W natłoku rąk, trzeba szybko znaleźć swoją drużynę, policzyć ręce i znaleźć odpowiednią kartę zabytku, taką pasującą do liczby rąk w drużynie. Każda drużyna się spieszy, by być szybszą od pozostałych i zdobyć punkty. Tu naprawdę liczą się sekundy.

Po co zręczność?

Drużyna z opaskami w tym samym kolorze, po szybkim przeliczeniu liczby rąk i znalezieniu pasującej karty, układa dłonie tak, by odwzorować wskazany na karcie zabytek. Na szczęście nie trzeba samemu wymyślać sposobu ułożenia dłoni i palców, bo wszystko jest narysowane na karcie. Tu także liczą się sekundy.

Razem czy jednak osobno?

Tworzenie drużyn i wspólne wykonywanie zadania to tylko pozorna kooperacja. Gracze ze zwycięskiej, w danym momencie, drużyny otrzymują po 1 żetonie punktacji dla ręki, która uczestniczyła w pojedynku – lewej lub prawej. Gracz, który jako pierwszy zdobędzie po 3 żetony dla każdej swojej ręki zwycięża.

Jest to gra o tworzeniu budowli przy pomocy dłoni. Gra semi-kooperacyjna, w której współpraca to środek a nie cel. Rączki złączki to świetna, w moim odczuciu, gra zręcznościowa, może nie do codziennego użytku, ale na imprezę w sam raz. Najbardziej podoba mi się w wersji na 6-8 osób (gra przeznaczona jest dla 4-8 osób), bo las rąk i zamieszanie mocno podnosi ciśnienie. Nawet dla 1-osobowej drużyny (tak zdarzyć się może), w której samotny budowniczy musi znaleźć odpowiedni dla siebie żeton i wykonać wskazany na nim gest. Przebijanie się rękoma i wzrokiem w celu znalezienia żetonu jest dość trudne przy dużej liczbie graczy. W tej grze potrzebny jest również sędzia, w przypadku dzieci – niezależny, po to by sprawdzał poprawność odwzorowania budowli i rozstrzygał ewentualne spory. Sędziowanie też jest trudnym zadaniem.

Gra jest bardzo specyficzna, ale zachwyciła wszystkich, którym ją zaprezentowałam. Mimo, że sama byłam tylko obserwatorem, mimo, że wcześniej słyszałam relacje innych graczy, to zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Z racji moich zainteresowań, w grach doszukuję się elementów nadających się do pracy z dziećmi i młodzieżą. Dzięki tej grze można wiele pokazać, w niekonwencjonalny sposób. Zrodziła się we mnie nadzieja, że powstaną do tej gry dodatkowe karty (bo 32 to stanowczo dla mnie za mało), zrodziła się też nadzieja na mapę świata, z naniesionymi zabytkami użytymi w grze i krótkimi informacjami o nich. Tematyka tej gry przyciąga. Można było po prostu narysować na kartach dowolne układy dłoni, a tu taka ciekawostka! Zabytki z różnych stron świata, nawet z Polski (co cieszy mnie ogromnie), naszkicowane, opisane z nazwy i kraju, zostały odwzorowane właśnie przy pomocy dłoni. Pobudza to wyobraźnię i uczy! Już sobie wyobrażam lekcję w szkole z kilkoma egzemplarzami tej gry, by wszyscy zagrali, uzupełnioną wiedzą teoretyczną. Ech, marzenia…

Jeśli pracujecie z dziećmi i młodzieżą, z grupami, w których jest sporo osób, warto mieć tę grę. To co się przy niej dzieje, to czyste szaleństwo. Panujący chaos jest jak najbardziej wskazany, a bez niego nie byłoby tylu emocji. Gra jest zabawna, niezwykła i jednocześnie bardzo, ale to bardzo rozwijająca. Wyobraźcie sobie, że w wieku 9 lat niektóre dzieci nie potrafią pstryknąć czegoś palcami, a co dopiero stworzyć wymyślną konstrukcję z dłoni. Rączki złączki stanowią dla dzieci ogromne wyzwanie, szczególnie pod presją czasu. Dzieci i młodzież byli zachwyceni tą 15-minutową grą. Wśród dorosłych zdania były podzielone – pamiętajcie, jednak, że dorośli nie potrafią już tak spontanicznie i na luzie bawić się jak dzieci. Szkoda, szkoda. Na imprezę, dla dzieci, dla młodzieży bardzo polecam.

Link BGG