Łamigami

Piaskowy plac zabaw na lokalnym osiedlu. Siedzę na drewnianych palikach i miętoszę jakieś karteluszki. Podbiega Patryk:
– Co pani robi?
– Zginam kartkę tak by z jednej strony powstał kwadrat biały, a z drugiej czarny.
– Też mogę?
Za chwilę na palikach siedzi ze mną już 4 znajomych chłopców i równie intensywnie miętosi w rękach karteczki. Ci młodsi, 7-8 letni, szybko się poddali, ale zabawę znaleźli przynajmniej w rozkładaniu i składaniu tego co już sama złożyłam. Gimnazjalista nie poddał się, choć co chwilę słyszałam „Tego nie da się rozwiązać”. Sama zaś w duchu czasem mu przytakiwałam.

Jakiś czas temu opisywałam dla Was grę Omnibus, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Dziś poznacie kolejną grę wchodzącą w skład tej samej serii, czyli Grę Podróżną – Łamigami. Właściwie, to nie jest gra, ale jednoosobowa łamigłówka. Tak fantastyczna, że postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z zaledwie 1/3 wykonanych zadań.

Łamigami to łamigłówka jednorazowa. Składa się z notesika z zadaniami. Notesik to 100 karteczek, specjalnej grubości, tak by z łatwością można było je zginać. Każda karteczka przedstawia inny wzór złożony z kwadratów lub trójkątów w 3 kolorach: białym i czarnym, oraz kolorze oznaczającym poziom trudności, w kolejności od najłatwiejszego: zielonym, żółtym, niebieskim i czerwonym. Każdy poziom to 25 różnych zadań. Po rozwiązaniu zadania, karteczki nie nadają się do ponownego użytku.

Zabawa polega na tym, że gracz odrywa z notesika karteczkę z zadaniem i próbuje tak ją zaginać, by na końcu uzyskać kwadrat o wymiarach 4×4 pola. Tak utworzony kwadrat z jednej strony musi być biały, a z drugiej czarny. Łatwe? No nie wiem…

Kiedyś pasjonowałam się origami, ale wierzcie mi, mimo pewnych umiejętności manualnych jakie posiadam, nawet nad zadaniami z poziomu I mocno się natrudziłam. Do origami jest mnóstwo książek, które pokazują krok po kroku co i jak należy pozaginać. W Łamigami trzeba kombinować samemu. Kartkę zginać można w kilku kierunkach: w pionie, poziomie i na skos, co daje naprawdę bardzo dużo możliwości. Czasem kwadraty białe lub czarne tworzą duże skupiska, więc wydawało mi się, że takie zadania będą łatwiejsze. Pomyliłam się… co mnie niezmiernie ucieszyło.

Na obecną chwilę mam rozwiązanych ponad 30 zadań, bez nr 20, które czeka na świeższe spojrzenie. Każde zadanie jest coraz trudniejsze i każde udowadnia mi, że mało wiem na temat możliwości i technik zginania kartki w kwadrat. Jestem pewna, że bez wcześniejszej znajomości technik origami nie miałabym bladego pojęcia o tym jak rozwiązywać zadania. Dlatego podpowiadam Wam – po prostu musicie puścić wodze wyobraźni i tak kombinujcie, aż Wam się uda.

Łamigami to fantastyczny produkt dla wielbicieli origami, łamigłówek, podróżników i dla każdej osoby lubiącej niebanalne intelektualne wyzwania. Ja jestem zachwycona i wierzę, że mój zachwyt i Wam się udzieli.

Tylko jak rozwiązać zadanie 20? Boję się na myśl, co będzie na kolejnych poziomach.

P.S. Każde kolejne zadanie już na poziomie żółtym rozkłada mnie na łopatki, ale uparcie idę do przodu.