Kamienie w kieszenie

Małe i proste gry cieszą się wśród wielu moich znajomych ogromną popularnością. Altankowe spotkania wymagają szybkiego setupu, zasad wyjaśnionych w kilka minut, atrakcyjnej oprawy graficznej i wciągającej rozgrywki. Kamienie w kieszenie trafiły na takie właśnie spotkanie i przeszły pomyślne testy, a do tego stały się podwaliną pewnego projektu.

O co chodzi?

Kamienie w kieszenie to gra, w której gracze zbierają kamienie dające na końcu gry punkty zwycięstwa: za zestawy złożone z 3 kamieni (żółty, niebieski, czerwony), za kamienie nie wchodzące w skład trójkolorowego zestawu i za kamienie bezbarwne. Kamienie zdobywa się z pola gry o wielkości zależnej od liczby graczy. Pole gry to płytki, na których umieszcza się początkowo po 2 kamienie, losowo dociągnięte z puli, lub po 1 kamieniu, jeśli nikt z płytki w danej turze nie zebrał kamieni. Pole gry tworzą również płytki graczy, na których gromadzi się zdobyte kamienie.

Zdobywanie kamieni odbywa się poprzez wskazanie dowolnej płytki z kamieniami leżącej na środku stołu lub płytki dowolnego gracza. Gracze na komendę „trzy” wskazują palcem wybraną płytkę. Kamienie z płytki zdobywa ta osoba, która jako jedyna wskazała daną płytkę. Płytka, na którą wskazuje kilka osób pozostaje nienaruszona, a kamieni na niej przybywa.

Świetnym pomysłem było wprowadzenie elementu negatywnej interakcji w postaci możliwości wskazywania płytki gracza z już zdobytymi kamieniami. Duże zasoby bardzo przyciągają uwagę przeciwników. Gracz nie pozostaje jednak bezbronny, bo zamiast wskazywać wybraną płytkę z kamieniami, może zasłonić dłonią swoje kamienie. Tak ochronione kamienie odkłada się obok swojej płytki, przez co stają się niedostępne dla innych graczy do końca gry. Jest jednak jeszcze pewna konsekwencja ochrony zdobyczy – gracz nie uczestniczy w najbliższej turze. Wynika z tego, że przez 2 tury gracz nic nie zdobywa, a bywa, że nawet przez więcej, jeśli wskazuje na płytkę wybraną przez współgraczy. Majątku szybko się nie pomnaża. Na końcu gry zwycięża osoba z największą liczbą punktów.

Wartość kamieni

Kamienie w kieszenie zaskoczyły mnie pozytywnie. Gra okazała się bardzo lekka, ale przy tym niesamowicie atrakcyjna. Wzbudza tak pozytywne emocje już w pierwszej rozgrywce, że z pewnością zagracie w nią kilka razy pod rząd. Tak jak i my na spotkaniach altankowych. Graczom bardzo podoba się możliwość podkradania kamieni przeciwnikom i towarzyszące temu wesołe komentarze. Śmiechem są również witane palce wskazujące na tę samą płytkę. Koniec gry i podliczanie punktów to chwile wielkich emocji – wierzcie mi, można zebrać zaledwie kilka punkcików, gdy w tym czasie współgracze pochwalą się co najmniej kilkunastoma. Wstydu nie ma, ale odegrać się trzeba. Jeśli chodzi o liczbę graczy przy stole, to w każdej rozgrywce 3-6 osób gra się dobrze. Choć im więcej osób, tym więcej niespodziewanych kradzieży i w sumie weselej. Zachęcam Was do sprawdzenia tej gry, szczególnie jeśli potrzebujecie czegoś wesołego, lekkiego i pełnego interakcji.

Ciekawostka

Pewnie część z Was wie, że młodzież z II klas gimnazjum uczestniczy w szkolnych projektach, które są oceniane. W tym roku, zaproponowałam 2 projekty, w tym projekt planszowej gry chemicznej. Projekt gry rusza po raz pierwszy w moim gimnazjum, więc na razie zachęciłam młodzież do wykonania gry o tematyce chemicznej przy wykorzystaniu znanej mechaniki. No i padło na Kamienie w kieszenie. Tak bardzo się spodobała. Ogólny zarys gry już znam, 6-osobowy zespół pracuje nad elementami, a ja zacieram ręce na myśl o tym, że 1 lekcja chemii upłynie na rozgrywkach w chemiczną wersję Kamieni. Spory element edukacyjny zawarty będzie w oprawie graficznej, a fun na pewno będzie taki sam jak na spotkaniach altankowych. O efektach projektu na pewno przeczytacie na tym blogu.

Link BGG