Niqczemni

Niqczemni – szaleni naukowcy wyszli wreszcie z ukrycia. Ich tajne wynalazki ujrzały światło dzienne i zawładnęły ludzkością. Tylko nielicznym udało się oprzeć tej niebezpiecznej lawinie nikczemności. Resztę wciągnęło i z szalonym uśmiechem na twarzy błąkają się po świecie.

Gra została stworzona przez Vaccarino, autora znanego doświadczonym graczom z serii gier Dominion. Z racji tego nazwiska, doświadczeni gracze pokładali spore nadzieje odnośnie zastosowanej mechaniki i odnajdywania smaczków w tej grze karcianej. Wielu z nich zawiodło się, określając tę grę jako nieciekawą, powtarzalną, wręcz mechanicznie nudną. Jest też spora liczba graczy zadowolona z tego tytułu, wśród nich ja, a to za sprawą młodzieży, z którą w Niqczemnych sporo grałam.

Jak stać się Niqczemnym?

W tej grze karcianej gracze wcielają się w szalonych naukowców chcących zawładnąć światem. Uda się temu, kto ubiegnie innych i jako pierwszy stworzy wynalazki o wartości co najmniej 20 punktów zwycięstwa.

Na początku gry każdy gracz dysponuje 4 kartami akcji, 3 kartami wynalazków (pula tych kart zmienia się w trakcie gry, zależnie od gracza) i 10 monetami. Karty akcji są takie same dla każdego i w trakcie rundy wszyscy gracze jednocześnie zagrywają zakrytą 1 z kart. Po ich odsłonięciu akcje wykonywane są zgodnie z określoną kolejnością. Przy pomocy karty:

  • Szpiegostwo – gracz umieszcza 1 swój pionek w 1 z 4 stref (takich samych jak zagrywane karty akcji), 2 strefy są darmowe, pozostałe wymuszają na graczu określoną opłatę. Pionki umieszcza się po to by zdobywać pieniądze z puli, w chwili gdy sąsiadujący gracze zagrywają kartę strefy, w której znajduje się pionek danego gracza.
  • Konstruowanie – gracz zagrywa z ręki 1 kartę wynalazku, następnie ponosi określony na niej koszt (0-24) i wprowadza w życie jednorazowy efekt karty.
  • Badania – gracz otrzymuje z puli 2 monety i dobiera na rękę wierzchnią, zakrytą kartę wynalazku.
  • Praca – gracz otrzymuje z puli 4 monety.

Efekty wynalazków mogą dotyczyć właściciela karty i/lub pozostałych graczy. Mogą powodować: dobranie lub odrzucenie karty wynalazku, otrzymanie z puli lub odrzucenie do niej określonej liczby monet, darmowe dołożenie pionka do jednej ze stref lub powrót pionka do puli. Niektóre karty wynalazków nie mają żadnych efektów, na pozostałych to kombinacja wymienionych akcji. Każda zagrana karta wynalazku przynosi graczowi 1-8 punktów zwycięstwa.

Rozgrywki każdorazowo można modyfikować przy pomocy 2 kart konwersji, wprowadzających różnorakie zmiany w dowolnym obszarze gry np.: dotyczące zagrywania lub efektów kart wynalazków, manipulacji monetami czy pionkami.

Czy wejść w strefę nikczemności?

Zależy czego oczekujesz od gry. Jeśli szukasz ciekawych mechanicznych powiązań między kartami, tworzenia kombosów, mechanicznych smaczków czy głębi – to nie jest gra dla Ciebie. Jeśli jednak chcesz zagrać w coś lekkiego, z humorem, pod presją goniącej Cię konkurencji to gra jest jak najbardziej dla Ciebie. Moja znajoma młodzież jest grą zachwycona. Podoba im się: atrakcyjna i humorystyczna grafika kart, prostota zasad, szybka rozgrywka, dobra skalowalność (choć we 2 osoby nie jest tak ciekawie jak w 3-6 osób), chęć na zagranie kolejnej partyjki przy następnym spotkaniu. W tak lekkiej grze nie ma znaczenia, że efekty kart wynalazków są jednorazowe, że nie zazębiają się, że są właściwie tylko konsekwencją chęci jak najszybszego zdobycia punktów zwycięstwa. To gra wyścigowa i zwycięża najszybszy i najsprytniejszy gracz. Zaś spryt w tej grze polega na umiejętnym organizowaniu monet i właściwym wyborze kart wynalazków z ręki, tak by sobie za bardzo nie zaszkodzić, jeśli jest taka konieczność, a przede wszystkim jak najbardziej pomóc. Konsekwencją tego, że wszystko kręci się wokół kasy, którą opłaca się wynalazki, jest bardzo częste zagrywanie 2 kart: badania i konstruowania. Jedyną kłopotliwą akcją w tej grze jest zdobywanie pieniędzy z puli po zagraniu kart akcji. Im więcej graczy, tym dłużej to trwa i jakby nie było jest strasznie chaosotwórcze. Tu brakuje też odrobiny złośliwości – pieniądze powinny przepływać między graczami, a nie wiecznie płynąć z puli. Gra byłaby ciut trudniejsza, bardziej emocjonująca, zaś umieszczanie pionków w strefach miałoby większe znaczenie.

Gra taka jak jest podoba się wielu ludziom, zachwyca modyfikacjami przy pomocy kart konwersji. Ja znam znacznie więcej gier, więc mogę mieć pewien mechaniczny niedosyt, ale po Niqczemnych sięgną ludzie, którzy nie grają tyle co ja. Dla nich skrojona jest w sam raz i ze względu na ich entuzjazm nie marudzę gdy zapraszają na partyjkę.

Link BGG