Gra na emocjach

To pierwsza gra, do której podeszłam bardzo sceptycznie po przeczytaniu instrukcji. Moje myśli kręciły się wokół jednego wyrażenia – „to działa?”. Bałam się bardzo rozgrywki, tym bardziej, że pierwsza miała być w towarzystwie o 20 lat młodszych współgraczy. I faktycznie, 2 pierwsze tury były tak sztywne, że aż samej siebie nie poznawałam. A potem….

Gra na emocjach to debiut wydawniczy Naszej Księgarni pod wodzą pana Jarka Basałygi. Właściwie to 1 z 4 debiutów, bo tyle nowości pojawiło się właśnie na rynku. Mam już je wszystkie i to co od razu rzuciło mi się w oczy, to niewielkich rozmiarów pudełka, na niewielkie gry. Zagrałam już w każdą z nich. To różne gry, dla różnych odbiorców i dla każdej grupy uszyte na miarę. Wszystkie się spodobały.

Dziś opowiem Wam o Grze na emocjach. Zrobiła furorę w Hiszpanii, co widać po liczbie nagród i myślę, że zrobi i w Polsce. Widzę ją w domach, szkołach, gabinetach psychologicznych i pedagogicznych, na warsztatach, na spotkaniach różnych grup. Widzę jej szerokie zastosowanie – od imprezowego po terapeutyczne.

Ikony emocji

W grze dostajemy ponad 100 kart z symbolami. Grafiki są bardzo wyraźne: białe tło, ramka w kształcie serca jako symbol emocji, zaś w środku to co najważniejsze dla gry czarna ikona, bardzo czytelna i jednoznaczna. Ikony nawiązują do miejsc, przedmiotów i oznaczeń kierunków. Po kilku rozgrywkach stwierdzam, że dobór ikon jest bardzo trafny. Są sugestywne i łatwo przetwarzalne na odczucia. Na pudełku sugerowany wiek to 10+ lat. Gra jest tak pomyślana, że rodzic będzie mógł jej elementy wykorzystać do swobodnej zabawy z młodszymi dziećmi. Jednak do rozgrywek muszą już być gracze w odpowiednim wieku. Nie ze względu na mechanikę, bo ta jest banalna, ale ze względu na umiejętność współodczuwania i wyrażania siebie.

Wyraź emocje

Każdy gracz (od 3-10) otrzymuje 5 kart z symbolami. Aktywny gracz zadaje pytanie „Jak się czuję, gdy…” kończąc je wybraną treścią. Pozostali gracze wybierają 1 kartę z ręki, która wg nich jest odpowiedzią na pytanie i kładą zakrytą przed sobą. Wszystkie te zakryte karty są mieszane, a aktywny gracz:

  • zbiera je i odkrywa,
  • interpretuje każdą,
  • wybiera tę, której ikona najtrafniej przedstawia jego odczucia w określonej sytuacji,
  • gracze dociągają kartę, tak by znów mieć ich 5.

Wybrana karta wraca do właściciela jako punkt zwycięstwa. Wygrywa osoba, która jako pierwsza zdobędzie 3 punkty.

Wariant gry proponuje drobną modyfikację zasad. Gracze wykładają po 2 karty, które trzeba tak wymieszać, by te pary pozostały. Trochę mieliśmy z tym technicznych kłopotów, ale jest to do opanowania. Zadanie gracza pytającego jest wybranie pary i stworzenie na podstawie tych kart krótkiej historyjki opisującej jego odczucia.

Dodatki od Naszej Księgarni

W pudełku znajdziecie dokładnie 2. Pierwszy to fiszka, na której możecie napisać do kogo należy ta gra. Drugi to losowa karta Megamocy, o której na pewno już słyszeliście (bądźcie czujni, niebawem konkurs na moim blogu). Świetny pomysł!

Wrażenia

Emocje zawsze nam towarzyszą. Od narodzin, co śmierci. Jest tylko jeden problem. Nie za dobrze nam idzie ich wyrażanie, odczytywanie, rozumienie. Empatia umożliwia spojrzenie na daną sytuację z perspektywy innego człowieka, ułatwia nawiązywanie i utrzymywanie głębokich relacji międzyludzkich. To umiejętność współodczuwania i rozumienia drugiej osoby – jej zachowań, uczuć, czy intencji. Empatii trzeba się uczyć, trzeba ją uczyć nasze dzieci.

W recenzji gry Empatio wydawnictwa Granna pisałam, że gra jest tak bardzo specyficzna, że dobrze się gra właściwie tylko wśród przyjaciół. Gra na emocjach jest zupełnie inna. Ze względu na jej imprezowy charakter pozwala grać w każdym towarzystwie. Jest prosta i szybka (sprawdzone dla 3-6 osób). Grało się tak dobrze, że co chwilę przesuwaliśmy granicę zwycięstwa, a to na 5 punktów a potem znów trochę wyżej.

Trudność sprawia wymyślanie pytań – znajdziecie więc w pudełku karty z przykładowymi pytaniami. Można je przeczytać, zmodyfikować, zadać podobne. W mało zaprzyjaźnionym gronie będziecie zadawać pytania neutralne, w gronie przyjaciół pytania przechodzą na wyższy poziom. Zapewne w grupie terapeutycznej będą jeszcze inne. Interpretacja symboli, zgodnie z postawionym pytaniem, też nie jest łatwa. Dla żadnej ze stron, choć pytający zawsze ma trudniej, bo musi wszystko zwerbalizować.  Jeśli pytający lub współgracze się nie zaangażują, to nie będzie ciekawa gra, ani kształcącą, ani zabawna, ani poznawcza. Na szczęście widmo przegranej mobilizuje graczy. PeZety (Punkty Zwycięstwa) działają jak motor.

Gra na emocjach to bardzo ciekawa gra. Polecam!

 

Link BGG

Grę można kupić w sklepie www.planszomania.pl