Kraina Zamków

Inka i Markus Brand to autorzy znani graczom przede wszystkim z gry Pokolenia, która w 2012 r. zdobyła nagrodę Kennerspiel des Jahres. W tym roku nagrodę w tej samej kategorii zdobyła kolejna ich gra Exit. Na swoim autorskim koncie mają wiele gier dla doświadczonych graczy, rodzinne i dla dzieci. Dziś opowiem wam o bardzo przyjemnej grze rodzinnej Kraina Zamków (Burgenland).

Gra jest niezależna językowo, jednak polski dystrybutor TMToys zadbał o całkowicie polską edycję. W dużym pudle znajdziecie bardzo dobrej jakości elementy: planszę, żetony, karty, zasłonki graczy i sporo drewnianych elementów. Całość prezentuje się na stole znakomicie i przykuwa uwagę, zaś rozgrywka wciąga i zachęca do kolejnych rozgrywek.

Gorączka budowania

W grze wcielamy się w budowniczych zamków. Celem graczy jest jak najszybsze wybudowanie posiadanych budynków: murów, wież, domów i studni. Liczba posiadanych elementów zależy od liczby graczy – im jest ich mniej, tym więcej trzeba budować. Budowa odbywa się na terenie 12 zamków znajdujących się na planszy. W 11 małych zamkach można wybudować maksymalnie po 4 budowle, w tym tylko 1 studnię, w dużym zamku dowolną liczbę budowli, ale bez możliwości budowy studni. Przy mniejszej liczbie graczy, ciasnota na planszy zagwarantowana jest przez rozmieszczenie pozostałych budynków na określonych polach małych zamków.

Gracze rozpoczynają grę z określoną liczbą budowli trzymanych za zasłonkami i z losowymi kartami kolorów oraz 1 jokerem. Właśnie te karty pozwalają graczom na budowanie. Znaczenie mają 2 elementy:

  • Kolor kart używany jako opłata kamieni granicznych. Do każdego zamku prowadzą 2 drogi, a każda z nich posiada skrzyżowanie z kamieniem granicznym w 1 z 8 kolorów. By móc budować w wybranym zamku należy odrzucić 4 karty pasujące kolorystycznie (w dowolnej kombinacji) do przyległych do zamku kamieni granicznych. Kolory są również ważne przy budowie w dużym zamku, choć tu nie ma już wspomnianego myta.
  • Liczba monet wykorzystywana przy budowie wież, uzyskiwaniu jokerów, zdobywaniu kart za wybudowane studnie i bonusy.

W swojej turze gracz może wykonać 2 rodzaje akcji: dobrać losowo 2 karty lub coś wybudować. Budowa, jak wspomniałam wcześniej, wymaga najpierw opłaty za kamienie graniczne, a poszczególne budowle rządzą się swoimi prawami:

  • Mur można wybudować na dowolnym polu w małych zamkach, nagrodą jest karta jokera za każdy mur w zamku.
  • Wieża może być tylko 1 w małym zamku. Budowa wymaga dodatkowej opłaty w postaci monet za mistrza budowlanego, którego koszt określają losowo dobrane karty (1-5 monet)
  • Dom można wybudować tylko tam gdzie stoi mur, dodatkowo 1 mur przypada na 1 dom.
  • Studnię można wybudować tylko w zamku z czerwonym znacznikiem studni. Znacznik ten przemieszczany jest między zamkami dzięki kartom studni. Wybudowanie studni daje graczowi karty o określonej wartości (5-2).

W dużym zamku obowiązują już inne opłaty w postaci określonej liczby kart w tym samym lub w różnych kolorach. Za wybudowanie budynków (czyli nie studni) w małych zamkach gracze  uzyskują różne korzyści w postaci kart, jokerów, żetonu zamiany kamieni granicznych i żetonów bonusowych. Te żetony pozwalają naginać prawo budowlane, dobywać karty, zmieniają opłatę za kamienie graniczne lub nic nie dają (są puste).

Emocje z wyścigu

Kraina zamków to bardzo przyjemna i poprawna gra rodzinna. Zasady są bardzo proste, choć wymagają odrobiny skupienia w trakcie poznawania gry. Jednak już po 2 turach gracze całkowicie opanowują zasady. Tura gracza przebiega bardzo sprawnie, bo wybiera się 1 akcję z 2. Dobór kart jest błyskawiczny. Budowanie też jest szybkie – opiera się na zagrywaniu zebranych wcześniej kart (set collection) i zbieraniu nagród. Pod względem decyzyjnym jest to prosta gra i opiera się na obserwacji oraz reakcji na zastaną sytuację na planszy. Zbieram karty, patrzę co mam w ręku, sprawdzam kamienie graniczne, sprawdzam miejsce w zamku, sprawdzam czy mogę wykorzystać posiadane bonusy i wykonuję akcję. Całą grę tak samo. I wiecie co, to nie jest nudne, bo jest ciasno na planszy, bo ciągle mi czegoś brakuje, bo współgracze zajęli mi już plac budowy, bo ścigam się z nimi (w końcu kto pierwszy pozbędzie się budowli, ten wygrywa), w dodatku kombinuję jak nagiąć prawo bonusami. Siłą napędową gry jest właśnie wyścig, podsycany niewiadomą (gracze mają zasoby za zasłonkami). W tej grze jest jakaś magia, która m.in. w moim domu połączyła 3 pokolenia: grała moja 8,5 letnia córka, moja prawie 70 letnia mama (cytuję „Dobra ta gra!”), grałam ja. Grała też znajoma młodzież gimnazjalna. Jest prosto, ale wciągająco i intensywnie. Jest dobra skalowalność. Jest emocjonująco i ładnie. Polecam tę grę na rodzinne granie.

Link BGG