Duże i włochate

Duże i włochate to zabawna gra imprezowa wydana niedawno przez Trefl Kraków. Świetnie się sprawdza w towarzystwie, w którym nikt nie boi się mieszać inteligencji z pikanterią. Gra wznosi na wyżyny pomysłowości i humoru, choć też nie stroni od wulgarności. Wszystko zależy od tego z kim gracie.

Podam wam po dwa losowo dobrane przymiotniki, a wasze zadanie polega na znalezieniu pasującego skojarzenia do każdej pary w ciągu minuty:

  1. Twarde i miękkie,
  2. Parujące i zdesperowane,
  3. Latające i wstydliwe,
  4. Jasne i klejące,
  5. Kobiece i gorące.

Jeśli chcecie podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzach. I tak będzie wam łatwiej znaleźć skojarzenia w tej chwili niż w trakcie gry. Z prostej przyczyny – nie macie presji czasu ani w postaci klepsydry, ani współgraczy. Nie krępuje was również towarzystwo.

Proste i ciekawe

Jest to gra karciana, w której punkty zdobywa się za najciekawsze skojarzenia. W trakcie tury dociągane są 3 karty z przymiotnikami i układane odkryte na środku stołu. Gracz posiadający znacznik sędziego odrzuca 1 kartę, po czym w ciągu 60 sekund wszyscy gracze muszą podać skojarzenie pasujące do odkrytych 2 przymiotników. Kto poda skojarzenie, ten układa swój znacznik na odrzuconej karcie.  Można również uzasadniać i dyskutować na temat podanych skojarzeń.

Najwolniejszy gracz nie dokłada swojego znacznika, ale zabiera znaczniki pozostałych graczy. W ukryciu wybiera znacznik osoby, która według niego zwycięży w danej turze. W tym momencie sędzia wybiera gracza, który według niego podaj najciekawsze skojarzenie. U mnie ta wersja zasad nie przyjęła się i korzystamy z możliwości wskazania gracza. Na sygnał wszyscy gracze (prócz gracza trzymającego znaczniki) wskazują palcem osobę z najlepszą odpowiedzią. Gracz z największą liczbą wskazań otrzymuje 2 karty. Trzecią kartę otrzymuje gracz za poprawne wytypowanie zwycięzcy danej tury. Wygrywa gracz z największą liczbą zdobytych punktów w ciągu 2-3 rund (tur w rundzie jest tyle, ilu graczy).

Gra do upadłego

Grałam i obserwowałam kilka różnych grup. Każda rozgrywka toczyła się do wyczerpania kart w talii. To dobrze świadczy o grze. Zasady są proste, choć nie do końca zostały jasno przedstawione (niedokładnie sprecyzowano czy te 60 sekund jest na podanie odpowiedzi z wyjaśnieniem/dyskusją, czy tylko na jej wymyślenie). W pierwszej wersji jest dużo trudniej, bowiem im więcej graczy, tym bardziej przekrzykują swoje pomysły, byle zdążyć przed innymi.

Przymiotniki są tak dobrane, że w wielu przypadkach graczom od razu przychodzą na myśl wyrażenia mocno nieprzyzwoite, pikantne. Sztuką jest wybrnąć z tego i znaleźć coś innego, ciekawego i wręcz zaskakującego. Najtrudniej było młodzieży gimnazjalnej grającej ze mną na niedawnym wyjeździe do Warszawy. Potrafili jednak w moim towarzystwie inteligentnie wybrnąć ze słownej opresji. W innej obserwowanej grupie nikt się nie hamował i wszelkim prostym skojarzeniom, często z obszaru tabu, towarzyszyły salwy śmiechu. W towarzystwie wiekowo mieszanym, w dodatku złożonym z osób, które się nie znały, gra sprawiła wiele kłopotów. Ciężko było przełamać bariery i wejść na poziom luzu i dobrej zabawy. Miałam okazję pobawić się tą grą z moją córką. Bez klepsydry, głosowania, po prostu szukając skojarzeń. Zabawa była wyśmienita i bardzo rozwijająca. A dla mnie była to najtrudniejsza rozgrywka, bo musiałam również szukać skojarzeń, które dla córki były zrozumiałe.

Duże i włochate to dobra gra imprezowa, prosta i wciągająca oraz zabawna. Jednak jest mocno zależna od współgraczy. Z obcymi nie bardzo da się grać. Ze swoimi działa wyśmienicie i śmiechu w niej co niemiara.

Grę możecie kupić w sklepie www.planszomania.pl