Fuse

[Głos komputera pokładowego] Uwaga! Na pokładzie wykryto bomby. [Kapitan] Dobra wiadomość: mamy ich tylko 22. W 4 powinniśmy dać radę. Zła wiadomość: wybuchną za 10 minut. [Analityk pokładowy] Statystycznie rzecz biorąc na 1 z nas przypada 5,5 bomby, na każdą mamy niecałe 2 minuty. [Kapitan] Do roboty! [Czarna skrzynka i głos kapitana] Załoga gotowa do rozbrajania bomb. Zlokalizowaliśmy pierwsze 8. Tylko współpraca, ciężka praca i sprzyjające niebiosa nam pomogą… [szszsz] Rozbrajanie idzie źle. Mało czasu, duże napięcie, brak dobrej współpracy, kłótnie, detonatory, straty materiałowe… [szszsz] Trzy… Dwa… Kapitan odmeldowuje się! Jeden… [*]

Fuse to genialna 10 minutowa gra kooperacyjna, w której wcielicie się w członków elitarnego Zespołu Rozbrajaczy Bomb. Wasze zadanie polega na rozbrojeniu określonej liczby bomb, zależnej od liczby graczy i wybranego stopnia trudności. Bomby to zestaw kart, na których widnieją określone zadania – ich rozwiązanie jest równoznaczne z rozbrojeniem. Do rozbrajania użyjecie kości w 4 kolorach i o wartościach 1-6. Każda karta to inny rodzaj zadania, każde jest kombinacją liczb i kolorów.

Na początku gry każdy gracz otrzymuje 2 karty bomb, 5 z liczby określonej w instrukcji stanowi jawną wspólną pulę, pozostałe karty bomb są tasowane wraz z kartami detonatorów i tworzą zakryty stos. Po przygotowaniu gry należy uruchomić jakikolwiek minutnik lub skorzystać z aplikacji na komórki przeznaczonej właśnie do gry Fuse. W ciągu 10 minut gracze wspólnie próbują rozbroić bomby, ścigając się z czasem i walcząc z losem.

Gracz losuje z woreczka tyle kości ilu jest graczy (w grze 1-2 osób, 3-4 kości) i rzuca nimi. Każdy gracz może zabrać tylko 1 kość, która pasuje do zadania na posiadanej karcie bomby. Po rozdzieleniu kości, kolejny gracz przejmuje kontrolę nad kośćmi. W tej banalnej czynności są pewne utrudnienia: za dużo kości – wrzuć do woreczka wszystkie i losuj jeszcze raz, gracze muszą podjąć szybkie decyzje i iść na kompromisy, jeśli jakaś kość zostanie to musi zostać przerzucona i każdy gracz traci kość albo w takim samym kolorze, albo z taką samą wartością. W chwili gdy gracz rozbroi swoją bombę, dobiera kolejną kartę z puli. Puste miejsce trzeba zapełnić nową kartą ze stosu. Przy zapełnianiu może pojawić się karta detonatora, która wskazuje kolor lub wartość kości jaką każdy gracz musi odrzucić (jeśli posiada). Te wszystkie czynności trzeba wykonywać bardzo szybko, nie ma czasu na dyskusje i marudzenie. Czas po prostu nagli i każda z 600 sekund jest na wagę złota.

Jeśli gracze ukończą rozbrajanie wszystkich bomb, czyli fizycznie na środku stołu nie pozostanie żadna karta, przed upływem czasu, wtedy mogą cieszyć się zwycięstwem.

Banalne?

Mechanicznie jak najbardziej. Fizycznie, w wielu przypadkach, rozgrywka zakończona jest porażką. Od samego początku gry trzeba działać bardzo szybko – sprawne wyciąganie kości, rzucanie, przekazywanie woreczka to podstawa. Umiejętność szybkiej analizy potrzebnych kości, szybkie dogadywanie się, kompromisy to kolejny ważny element. Nie mówiąc już o doborze kart z bombami. Trzeba zwracać uwagę na ich stopień trudności. Mając przed sobą karty trudne, należy sobie pomóc dobierając kolejną prostszą, o ile jest taka dostępna. Dla sprawnego przebiegu rozgrywki trzeba również umieć szybko odczytywać zadania na kartach bomb. To niestety jest najtrudniejszy element dla nowych graczy, mocno spowalniający grę. Bezbłędne rozszyfrowywanie zadań wymaga obycia z grą, a to właściwa droga do sukcesu. Jest też w tej grze losowość i na to nie ma już wpływu, za to czyni tę grę bardzo regrywalną i jeszcze bardziej wzmaga napięcie.

Fuse mimo prostoty mechanicznej i losowości przy rzucaniu kośćmi jest genialną grą. Każda rozgrywka to dokładnie 10 minut. Każda rozgrywka to emocje podkręcone na maksa, szczególnie u ludzi znających już grę i wiedzących jak działać. Te 10 minut wywołuje błyski w oczach i rumieńce na twarzach, tak jakby graczy dopadła gorączka. Szybko, aktywnie, bez kontaktu ze światem, a jedynie z uwagą skierowaną na właściwe działanie. Po tych 10 minutach, nieważne z jakim osiągnięciem, gracze znów chcą grać. Partia za partią. Tak działają emocje. Tak działa wyobraźnia, a w niej poczucie odpowiedzialności za członków załogi i instynkt samozachowawczy.

Do tego gra świetnie działa solo, w dwójkę i też w pełnym składzie. Jest solidnie wykonana i jedyny jej mankament to zbyt duże pudło. Fuse to must have każdego szanującego się gracza, czy początkującego, czy doświadczonego.

Link BGG

Grę kupicie w sklepie www.planszomania.pl