Głodostwory

Obsługa wygłodniałych klientów nie jest taka prosta. Klient musi poczekać na swoją kolej, a jak tych klientów jest dużo to zaczyna się szaleństwo. Nasze polskie powiedzenie „głodny Polak, to zły Polak” doskonale sprawdza się w każdym innym przypadku. Jeśli nie mieliście okazji popracować przy obsłudze takiego klienta, to spróbujcie chociaż swoich sił w nowości z wydawnictwa Egmont.

Głodostwory to kooperacyjna gra karciana, w której czas jest największym wrogiem, a 2-minutowa klepsydra wywołuje ogromne napięcie. Gracze w określonym czasie i zgodnie z regułami muszą nakarmić wszystkie głodostwory znajdujące się w kolejce klientów. Trzeba być przy tym bardzo szybkim w działaniu, dobrze słuchać i przekazywać treściwe komunikaty.

Bar szybkiej obsługi

W grze znajdują się 3 rodzaje kart. Głodostwory reprezentują klientów ze ściśle określonymi wymaganiami. Chcąc nakarmić określonego klienta należy dostarczyć mu od 3 do 5 wskazanych na karcie potraw. Drugim rodzajem kart są oczywiście potrawy. Jest ich 12 i występują w talii w różnej liczbie kopii, od 3 do 8. Potrawy z nazw są nam bardzo dobrze znane, ale głodostwory mają specjalne dla siebie menu, stąd pączek czy hot-dog nie są tym samym, czym się mogą wydawać. Burger z mielonych gąsienic, gnijący kurczak z przyprawami ze śmietnika czy tacos z jadem skorpiona – kto z was chciałby spróbować? Po bardziej szczegółowe menu zapraszam do instrukcji. Choć same grafiki głodostworów niespecjalnie przypadły mi do gustu, to jednak w połączeniu z opisami potraw sprawiły, że gra nabiera potworzastego klimatu. W grze dostępne są również karty akcji pozwalające na: obrócenie klepsydry, odrzucenie, przekazanie lub wymianę kart, a nawet na odrzucenie 1 klienta z kolejki i zastąpienie go innym.

Każdy gracz otrzymuje po 6 losowych kart potraw i/lub akcji, a w kolejce umieszcza się głodostwory w liczbie równej liczbie graczy plus 1. Połowa głodostworów zostaje odsłonięta (ułożona awersem do góry). Rozgrywka rozpoczyna się w chwili uruchomienia klepsydry. W swojej, koniecznie bardzo szybkiej turze, gracz może:

  • Zagrać 1 kartę akcji, po zagraniu jest odrzucana do pudełka.
  • Odrzucić 1 kartę na stos kart odrzuconych.
  • Zdobyć głodostwora zagrywając wszystkie wymagane karty dań. Po zdobyciu odsłaniany jest kolejny głodostwór znajdujący się w kolejce.

Gracz dobiera tyle kart ze stosu do dobierania, by znów mieć ich 6. W chwili wyczerpania stosu kart, bez tasowania tworzy się z nich nowy, oczywiście pozbawiony kart akcji. Gra kończy się:

  • przegraną gdy piasek się przesypie, a w kolejce pozostaną jeszcze głodostwory,
  • wygraną, jeśli przed upływem czasu uda się graczom nakarmić wszystkie głodostwory z kolejki.

Gra oferuje również 2 dodatkowe warianty. Dla odważnych dokładając kolejnego głodostwora do kolejki. Dla młodszych dzieci pozwalając na 3 krotne obrócenie klepsydry.

Klient nasz pan!

Nakarmić klientów to naprawdę taki duży problem? Po rozgrywkach w Głodostwory stwierdzam, że tak! Na nic zdały się moje doświadczenie w robieniu śniadań dla mieszkańców Londynu wieki temu. Na nic moje kucharskie umiejętności wyćwiczone na własnym, wiecznie 😉 głodnym dziecku. Choć Głodostwory to gra z banalnie prostymi zasadami, to jednak potwornie trudna. Przez ten narzucony czas. Strasznie szybko upływający czas!

Jeśli myślicie „phi, zebrać karty to żadna sztuka” to jesteście w błędzie. Podejmowanie decyzji i wykonywanie akcji nie jest wcale takie proste. Trzeba się cały czas porozumiewać co, kto ma na ręku, czy ktoś ma karty akcji pozwalające na wymianę kart, czy ktoś może uratować drużynę i obrócić klepsydrę. A jak już są przydatne karty, to nie tak łatwo je zastosować, bo obowiązuje kolejność grania. Są karty, których w talii jest naprawdę mało, są takie które przychodzą na rękę, najczęściej nie wtedy kiedy trzeba. Do tego nie wszystkie głodostwory są odkryte i nie można po prostu zbierać setów na dowolnie wybranego.

Powiem wam, że ta gra zmiażdżyła nas nie raz.  Pierwsze 2 rozgrywki grałam bez klepsydry. Tylko po to by nauczyć grupę sprawnego działania, bystrości, właściwej wymiany informacji i planowania. Włączenie czasu do zabawy pokazało naszą niemoc. Ciągle brakowało nam czasu, każda kolejna rozgrywka była coraz głośniejsza. Nie ulega wątpliwości, ta gra jest potwornie emocjonująca. Głodostwory to bardzo dobra kooperacyjna imprezówka!

Link BGG

Grę kupicie w sklepie www.planszomania.pl