Pierwszy RPG w życiu

Jako wychowawca postanowiłam zaserwować mojej młodzieży coś ciekawego. Gra typu RPG (Role Playing Game) wydała mi się wyśmienitym pomysłem. Okazało się jednak, że znalezienie mistrza gry nie jest takie proste w małej mieścince. Zaczęłam od ogłoszenia na moim profilu FB, kilku maili bez odpowiedzi, w tym do wydawcy rpg-ów, w końcu trafiłam do chłopaków z Lans Macabre, którzy skierowali mnie do grupy krakowskich erpegowców.

Koniec końców, z wielką pomocą przyszli Piotr Piechnik i Ernest Probaton. Panowie przyjechali do szkoły w Trzebini i wolontariacko poprowadzili  zajęcia z 14 osobami. No i tak wypadło, że jako organizator zajmowałam się ogarnianiem całości typu pizza czy porządek i o rpg wiem niewiele więcej niż wiedziałam. Poprosiłam więc moją młodzież o napisanie kilku zdań podsumowania:

„23 marca o godzinie 17.30 w SP nr 8 w Trzebini, klasa II B miała wieczór z sesją RPG. Cała impreza trwała do 21.00. Sesję RPG prowadziło 2 panów: Ernest i Piotr. Zaczęło się od wybrania swojej postaci, takiej jak: mag, wojownik, wiking, bard i kapłan. Po wybraniu postaci mieliśmy nadać im imiona, oraz wylosować liczbę monet, za które mogliśmy kupić rzeczy potrzebne do gry. Po wykonaniu tych czynności, klasa rozdzieliła się na 2 części. W grze chodziło o kreowanie przygód i znajdowanie wyjść z różnych sytuacji. Mimo niedokończonej gry, wszystkim się podobało i wyszli zadowoleni.” Nikola

„Spotkanie z RPG uważam za udane. Moja postać to wojownik. Gra polegała na tworzeniu opowieści. Akcja toczyła się w wymyślonym świcie. Jedną z moich cech było niewyspanie. Dlatego też, postanowiłem zbierać pieniądze na słonia, aby na nim spać. Było zabawnie. Nie ma czego żałować. Polecam to każdemu, kto ma ochotę na niezłą zabawę. Mimo, że graliśmy długo, to można by pograć dłużej.” Adam

„W zeszły piątek od godziny 17.30 do 21.00 graliśmy w gry RPG, w których wcielaliśmy się w kreowane przez nas postacie np. barbarzyńca, wojownik, czarodziej itp. Następnie łączyliśmy się w grupy i własnymi postaciami, zespołowo zmierzaliśmy się z trudnościami, które napotykaliśmy podczas gry.” Szymon

„Wcieliłam się w postać czarodziejki. Mogłam sama nadać jej imię, cechy charakteru oraz wygląd. W mojej grupie byłam z 4 osobami. Decydowaliśmy o tym w którym kierunku iść. Walczyliśmy ze szkieletami. Naszym celem było znalezienie 3 niebieskich kryształów. To wszystko bez ruszania się z miejsca. Zabawa była bardzo udana.” Emilia

 „Gra RPG bardzo mi się podobała. Miałam okazję przemienić się w barbarzyńcę i przeżyć ciekawą przygodę w świecie fantasy. Wybraliśmy swoje nowe cechy oraz wizerunek i jako całkiem inne osoby, przenieśliśmy się do świata naszej wyobraźni. Ponad 3 godziny bawiliśmy się, przeżywając interesującą przygodę, a po skończeniu gry nie mięliśmy pojęcia, że minęło tak dużo czasu.” Iza S.

„W piątek mięliśmy zorganizowane gry RPG w szkole. Było 2 mistrzów gry. Na początku wytłumaczyli nam, o co chodzi w tego typu grach. Bardzo mi się podobało, mistrzowie opowiadali z zaangażowaniem. Ja byłem barbarzyńcą, ta rola podobała mi się. Gra naprawdę mnie wciągnęła. Z miłą chęcią chciałbym zagrać jeszcze raz.” Hubert

„Sesja RPG była bardzo fajnym doświadczeniem. Przez te chyba 3 godziny stałam się czarodziejką. Pan Ernest bardzo ciekawie i interesująco opowiadał. Nasza grupa zachowywała się nadzwyczaj dobrze.” Weronika

 „To była moja pierwsza sesja RPG, bardzo ekscytująca. Akcja rozgrywała się w karczmie, w której miałem przyłożony do gardła sztylet. Ponieważ moja postać miała niski poziom zręczności, to moja postać musiała szukać bardziej wyszukanych rozwiązań. Przykładowo, gdy zaatakowały nas gobliny, mogłem zapalić trawę wokół siebie.” Filip

„23 marca 2018 r. do gimnazjum nr 3 (obecne SP nr 8) w Trzebini przyjechali dwaj mistrzowie gry. Odbyła się sesja RPG dla naszej klasy. Sesja rozpoczęła się o 17.30, a skończyła o 21.00. (…) Moim zdaniem taki rodzaj rozrywki dla młodzieży jest bardzo ciekawą opcją. Oby nie było to ostatnie takie spotkanie.” Ania

„W zeszły piątek wziąłem udział w sesji RPG. Całość zaczęła się około 17.30. Na początku musieliśmy stworzyć swoje postacie. Ja byłem wojownikiem. Jeden z panów pomógł nam je stworzyć oraz wybrać ekwipunek. Następnie, gdy mieliśmy swoich bohaterów, wchodziliśmy do sali. Tam, mistrz gry opowiadał nam całą historię. Bardzo nam się podobało, ale szkoda, że nie udało nam się skończyć gry.” Kuba

„W piątek miałam okazje po raz pierwszy uczestniczyć w sesji RPG. Na początku gry wybieraliśmy klasę postaci. Wybrałam kapłana, który dokonywał niebezpiecznych egzorcyzmów i uzdrawiał łaską bożą. Potem zostaliśmy wprowadzeni w szczegóły i rozpoczęliśmy grę. W zabawie dużo się śmialiśmy, zwłaszcza z mojego nieszczęścia, ponieważ kostki nie chciały ze mną współpracować i losowałam same 1 i 2. Bawiłam się świetnie, pomimo, ze skończyłam jako umierający kapłan.” Iza K.

Patrycja opisała swoje wrażenia o tak:

Muszę, to z siebie wyrzucić. Zazdroszczę mojej młodzieży tej sesji! Zazdroszczę im wcielania się w postacie, nadawania imion, cech, zdobywania ekwipunku i całej tej przygody. Dlatego już z Rebel.pl jedzie kurierem do mnie Warhammer 2 ed., a w planach mam kolejne systemy podpatrzone u Piotra w plecaku. Na youtube wypatrzyłam sporo filmików z sesji, poradniki dla mistrzów. Internet jest pełen zasobów. A może uda mi się z kimś zagrać na żywo, tak by móc stać się kiedyś dobrym mistrzem gry?

Podręczniki:

Karty postaci:

Bohaterowie:

Piotrze i Erneście – wielkie dzięki za Wasz przyjazd i zaangażowanie! Jesteście wielcy!

  • Mickey

    Ktoś ostatnio polecał do zabawy z dzieciakami “Wyjątkowi Bohaterowie i Niezwykłe Zagrożenia”.

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Też używaliśmy na tych zajęciach

  • Marta

    Jaka forma wypowiedzi była narzucona tym dzieciom? Wypowiedzi brzmią straszliwie nienaturalnie – jak szkolne wypracowanie, jak sprawozdanie z wizyty w muzeum, a nie podsumowanie fajnej zabawy.

    “Nasza grupa zachowywała się nadzwyczaj dobrze.”, “Moim zdaniem taki rodzaj rozrywki dla młodzieży jest bardzo ciekawą opcją.”, – SERIO? To jest zapis wrażeń i emocji z sesji RPG? czy dzieci w szkole są tępione za lużny styl pisania, nawet w nieformalnych wypowiedziach?

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Nikt im niczego nie narzucał, jestem chemikiem, a nie polonistą. To co napisały przeniosłam tu, nie ingerowałam w tekst. Ich twórczość.

      • Marta

        Tym gorzej, jeśli forma była nienarzucona :/

        Szkoda, że dzieci potrafią znakomicie opowiedzieć o wrażeniach z czegoś, a jak mają to przelać na papier z polecenia nauczyciela, to im się przestawia dźwignia na “opcja: szkoła” i piszą drętwo, nudno, schematycznie, w większości bardzo zachowawczo. Nie potrafią dopasować stylu wypowiedzi do celu tejże.

        Duże plusy za dziewczę – umierającego kapłana oraz przedstawienie rysunkiem :).

        I oczywiście gigantyczne propsy za pomysł pokazania RPG w gimnazjum :):)

        • scheherazadeZnadPlanszy

          Zacznijmy od tego, że u dzieci zanika umiejętność odręcznego pisania, nie da się w wielu przypadkach pisma odczytać (choć akurat w mojej klasie jest jeszcze dobrze) i to nie moja wina, ani szkoły, pisanie ćwiczy się w domu, a nie stuka w klawiaturę, klika w pada itp.

          • Marta

            Ale co ma “umiejętność odręcznego pisania” do tego, do czego się odnoszę? Piszę o stylu, a raczej jego braku, niezależnie od tego, czy autor pisze ręcznie, czy używa komputera. Nie są to zarzuty do ciebie… to własciwie w ogóle nie są zarzuty, tylko bardziej obserwacje.

            Chodzi mi o to, że po lekturze tych wypowiedzi nie czuję się zachęcona do grania w RPG. Nie wiem właściwie nic o odczuciach grających, o stosunku ich do tego, co robili, nie ma tam wyrażonej żadnej szczerej emocjonalnej opinii. Zastanawiam się, co na to wpływa, że emocje są w tych wypowiedziach własciwie zupełnie wytłumione – to, że pisano na polecenie nauczyciela?

            A jak to wypadło w rozmowach z dziećmi po sesji, jestem ciekawa? Były emocje, było zainteresowanie bardziej widoczne, ekscytacja itp.?

          • Kasia Wu

            Ja mam “przegląd” tego, jak pisze młodzież, jestem polonistką i matką nastolatki zawzięcie opkującej na wattpadzie. I w sumie po przeczytaniu tych wypowiedzi pomyślałam, że to czwarta czy piąta klasa, teksty są dziecinne bardzo i pisane “pod nauczyciela” – to źle świadczy o sposobie nauczania tych dzieciaków wcześniej. Wypowiedzi oddają bardziej sytuację “poszliśmy na zajęcia bo pani kazała i byliśmy grzeczni to nas nie opieprzyli” niż “zarąbista zabawa, chce więcej!”

            Znam dzieciaki z 6 klasy i z gimnazjum, które piszą świetne opowiadania, jestem żoną MG, który w podobnym wieku zainteresował się rpg i już wkrótce jego scenariusze trafiły do jakiejś drugoobiegowej antologii. Te zacytowane fragmenty wypadają bledziuchno, naprawdę.
            I odnoszę się wyłącznie do formy i jakości wypowiedzi, uważam, że sam pomysł znakomity 🙂

          • scheherazadeZnadPlanszy

            Ma to związek, bo jak się w ogóle nie pisze, to przelewanie myśli na papier też zanika.
            Poza tym, okres gimnazjum w większości przypadków to byle jakie podejście do wszystkiego. Jako nauczyciel borykający się z tym każdego dnia, cieszy mnie każda praca ucznia. Ja nie mówię, że jestem zadowolona z tych tekstów. Jestem zadowolona z wykonanej przez młodzież pracy. I to doceniam wrzucając te wypowiedzi.

          • Kasia Wu

            No dokładnie – ja bardziej oceniam nie sam fakt, że młodzież kiepściutko napisała, tylko czynniki, które za tym stoją. Z gimnazjalistami mam bardzo dobre doświadczenia jeśli idzie zaangażowanie i energię, ale pozostaje kwestia złych nawyków kreowanych przez szkołę :/

          • scheherazadeZnadPlanszy

            Przekażę uwagi i dzieciom, i poloniście.

          • Kasia Wu

            Myślę, że polonista może się zreflektować i powalczyć z nawykami z podstawówki 🙂 Powodzenia!