Komiks paragrafowy: Wilkołak

O, nie! Jaki ten stwór silny! Potrzebuję co najmniej 6 na kości, choć i tak stracę 2 punkty życia. W najlepszym przypadku… Ech, mogłam zadziałać magią… Znowu zaczynam od początku. Tym razem jednak będę mądrzejsza, nie pójdę tam dopóki nie mam właściwego ekwipunku. A może zamienić się w wilkołaka? Zaklęty naszyjnik jadeitowy już mam.

Między innymi takie dylematy ma czytelnik, który sięgnął po komiks paragrafowy Wilkołak. Jeden z wielu tytułów, które od jakiegoś czasu możecie kupić w księgarniach i sklepach z planszówkami. Komiks wart posiadania, nie tylko w biblioteczce wielbicieli gatunku, ale tych co lubią czytać, grać w planszówki i uczestniczyć w niesztampowych przygodach.

Komiks paragrafowy

Historię paragrafówek można właściwie zacząć od 1963 roku. Julio Cortazar napisał Grę w klasy – interaktywną książkę złożoną ze 155 krótkich rozdziałów, które można czytać kolejno lub samodzielnie wybierać kolejne numery rozdziałów. A potem przyszedł rok 1967 z pełnoprawnym gamebookiem Edmunda Hildicka – Lucky Les, w której czytelnik decydował o dalszych losach bohatera, przechodząc na odpowiednie strony. Od połowy lat 70-tych tematyka gamebooków zaczęła skupiać się przede wszystkim na fantastyce i fantasy. W Polsce pierwszy gamebook został wydany w 1985 r., był to Kosmolot „Podróżnik” Steve Jacksona. Do roku 2000 wydano około 32 gamebooki, po roku 2000 dwa razy więcej. Niewiele, co świadczy o niszowości gatunku. Pojawiły się również 3 komiksy paragrafowe polskich autorów.

W roku 2017, wydawnictwo Foxgames wydało w Polsce pierwsze komiksy paragrafowe zagranicznych autorów, a seria tak dobrze się przyjęła, że coraz więcej tytułów pojawia się na rodzimym rynku. Komiksy te sięgają do różnej tematyki, a autorzy bawią się formą, dokładając do części z nich elementy znane z gier Role Playing Game, w tym rozwijanie postaci.

W ogólnym zamyśle, komiksy przez kilka pierwszych stron wprowadzają czytelnika w historię, by dać podstawę do dalszego samodzielnego rozwijania fabuły. Czytelnik-gracz jest odsyłany do kolejnych okienek komiksu, najczęściej samodzielnie dokonując wyboru miejsca, do którego chce trafić, oczywiście spośród zaproponowanych przez autora. Elementy fabuły mocno ze sobą się splatają i ciągłość tekstu jest tylko pozornie zaburzona różnym rozmieszczeniem poszczególnych okienek komiksu.

Wilkołak

To paragrafowa opowieść z gatunku fantasy, w której świat ludzi przeplata się ze światem zamieszkanym przez wilkołaki i wampiry. Świat jest bardzo dobrze przemyślany i nienachalny. Główny bohater Eoras staje się przez przypadek, w sumie szczęśliwy dla niego i jego przyjaciół, wilkołakiem. Tak zaczynają się bardzo ciekawe przygody głównego bohatera, prowadzącego śledztwo w sprawie zniknięcia jego mistrza. Na początku opowieści, bohater tylko przez chwilę jest wilkołakiem, zostaje wprowadzony w ich życie, by później, pod postacią ludzką przemierzać okolice i samo miasto Białybór. Krok po kroku gracz odkrywa coraz więcej tajemnic, zdobywa coraz więcej informacji i składa je w całość. A przede wszystkim walczy z przeciwnościami, pod postacią coraz to silniejszych stworów. Akcja jest wartka, ciągle się coś dzieje, nie ma przynudzania. Świat przedstawiony jest ciekawy i jak się okazuje, obok zwykłego ludzkiego życia, jest też coś mrocznego i bardzo wciągającego. Całą fabułę można podzielić na dwie części. Pierwsza dzieje się w świecie ludzi, w którym to pojawiają się od czasu do czasu bohaterowie fantasy. Druga to już świat wilkołaków i wampirów, w którym ludzie czystej krwi już nie uczestniczą. Fabularne przejście z jednej do drugiej jest płynne, jednak znalezienie przejścia między światami nie jest już takie proste. Jest częścią przygody, którą uruchamia się w odpowiednim momencie.

Główny bohater nie jest postacią płaską, jednakową przez całą grę. Już na początku gry otrzymujemy kartę bohatera, który na naszych oczach z wątłego człowieka przemienia się w postać silną i wytrzymałą. To od nas zależeć będzie jaki otrzyma ekwipunek i kiedy, ile zdobędzie punktów doświadczenia i na jaki poziom zostanie rozwinięta. To my zaopatrzymy Eorasa w inwentarz, zwierzęcego towarzysza, będziemy zabiegać dla niego o złote monety jakże przydatne w rozwijaniu postaci. Będziemy też manipulować jego punktami życia i punktami magii. Nasz bohater to postać ewoluująca, ale też często nieszczęśliwie kończąca swój żywot. To również postać dokonująca niejednokrotnie trudnych wyborów moralnych. A co najważniejsze, nic łatwo naszemu bohaterowi nie przychodzi.

Przygody Eorasa zostały zawarte na 326 kadrach komiksu. Pomiędzy poszczególnymi przechodzi się zgodnie z tym, gdzie nas kierują opisy czy rozmowy bohaterów. Numery kadrów znajdziemy również jako element grafiki, często zakryty, w jednym przypadku nawet bardzo trudny do oczytania (z pomocą przyszła mi lupa). Trzeba pamiętać, że mechanika rozwijania fabuły nie polega na liniowym przeskakiwaniu między kadrami. Sama, by się nie pogubić i szybko wrócić we właściwe miejsca po ewentualnej śmierci bohatera, zrobiłam sobie mapkę miejsc jakie odwiedziłam. Nie wiem czy udało mi się spenetrować cały świat, lecz najważniejsze miejsca na pewno odwiedziłam. Podoba mi się tak złożona sieć połączeń między miejscami. Ciekawym elementem są zagadki, jest ich tu niewiele, ale wymagają myślenia. Ich prawidłowe rozwiązanie pomaga graczowi, ale jeśli gracz nie rozwiąże, to i tak może grać dalej – są więc elementem pobocznym.

Jedynym elementem jaki mi się w samym pomyśle autora nie podoba to papierowy dysk, który rozstrzyga walki. Wygodniej wziąć kość k6, która nieporównywalnie lepiej pełni swoją funkcję niż obracany między palcami dysk. Jest w tej grze losowość, bolesna przy rozstrzyganiu walk ze stworami. Walki są bardzo potrzebne, by zdobywać punkty doświadczenia, nie należy ich unikać, bo zwiększają poziom umiejętności gracza. Z tym ostatnim wiążą się umiejętności specjalne. Na początku gry gracz decyduje jaką rolę przypisze swojemu bohaterowi. Początkowo wybiera pomiędzy uczniem, opiekunem, żołnierzem lub ocalonym, od 4tego poziomu może wybrać kolejną rolę. W każdej gracz otrzymuje maksymalnie 3 umiejętności, bardzo przydatne przede wszystkim w walce.

Wilkołak to bardzo dobry komiks paragrafowy. Spodoba się wielbicielom komiksów, gier planszowych, gier paragrafowych, spodoba się młodzieży i dorosłym. To bardzo ciekawa forma spędzania wolnego czasu. Niebanalna, ale też nie błyskawiczna. Zapada w pamięć, jest pełna napięcia i oczekiwania na dalszy rozwój sytuacji. Gracz staje na głowie, by wygospodarować czas na poznanie całej historii. Polecam!