Małe Foto Safari

Dzieci lubią robić zdjęcia. Nie ważne czy już potrafią dobrze celować obiektywem czy nie. Pstryk tu, pstryk tam. A nóż coś wyjdzie. Dla takich małych fotografów gry o robieniu zdjęć są w sam raz. Znam takie dwie, obie bardzo udane. Pierwszą z nich jest Loch Ness (wyd. Granna), drugą Małe Foto Safari (wyd. G3). O tej ostatniej jest dzisiejszy wpis.

Czytaj więcej

OddVille

Gdy przeczytałam, że jest to kompaktowa gra o budowaniu miasta przy pomocy mechaniki worker placement, w dodatku z krótkim czasem gry, to wiedziałam, że muszę w nią choć raz zagrać. Po pierwszej rozgrywce jeszcze wielokrotnie zasiadałam do stołu, z radością obserwując jak początkujący i niedzielni gracze dzielnie walczą o punkty zwycięstwa.

Czytaj więcej

Attack!

Rzekł ojciec:
– Pamiętasz taką grę wojenną, w którą graliśmy jak byliście mali? Brat twój w piwnicy też grywał z chłopakami, spędzili wtedy wiele godzin nad planszą.
– Tak, to było Ryzyko.
– Zagramy kiedyś?
Ojca ciężko zaciągnąć do jakiejkolwiek gry, a jeśli już sam coś proponuje to trzeba pograć. Ani w piwnicy, ani na strychu gry już nie było. W sklepach tak samo. Trzeba było znaleźć jakiś zamiennik – Attack!. Duża mapa, 6 miniaturowych armii, kości, karty, ciekawsze reguły i lepsze wydanie. Choć brak tu ukrytych celów, są jednak inne przyciągające elementy mechaniki. Spodoba się chłopakom.

Czytaj więcej

Historia Polski: ZnajZnak

Na zajęciach z dydaktyki wpajano mi zasadę, ze dobrze przeprowadzona lekcja to taka, którą uczniowie zapamiętają. Nauczyciel powinien się ciągle wysilać, by wprowadzać elementy działające na wyobraźnię. Założę się, że lekcje wykorzystujące gry planszowe będą pamiętane przez uczniów do późnej starości. Szczególnie te, podczas których grano choćby w ZnajZnak.

Czytaj więcej

Sałatka i Zupa z karaluchami

Nie wiem, czy dałabym się namówić na zjedzenie czegoś tak egzotycznego jak stawonogi. Podobno smaczne i bardzo odżywcze, zdrowe, bo biegające radośnie to tu, to tam. No dobrze, wyobrazić sobie to mogę. Siedzę nad planszą Przez Pustynię albo Timbuktu i wcinam skorpiony, przy partyjce we Władcę Podziemi zajadam się pająkami, a przy grach imprezowych Zeimeta wcinam karaczany argentyńskie, usmażone bez pancerza na masełku. O nie! Masełko kapnie mi na palce, palce wytrą się w karty…toż to profanacja!

Czytaj więcej

Historia Polski: Kolejka i Ogonek

Urodziłam się pod koniec lat 70tych. Z czasów mojego złotego dzieciństwa pozostał w pamięci zapach paczek z pomocą od rodziny z RFN i Francji, oraz smak Skitlesów i Twixów z darów dla Betańczyków* na obozowe podwieczorki. Były też banany wyciągane spod lady przez uprzejmą sprzedawczynię i wielka kolejka w sklepie Społem po cukier, mąkę i ryż (po 1 kg na osobę). Pamiętam też radość, gdy raz pozwolono mi przepiąć ATARI 65 XE z telewizora Neptun na kolorowy Elektron, lub gdy babcia pozwoliła mi się nagrywać na radiomagnetofon Grundig zamknięty zwykle na klucz.

Czytaj więcej

Orientuj się!

To będzie gorąca gra. Jak Hawana. W końcu ten sam autor. Małe, zgrabne pudełko, stosik kart wyraźnie zilustrowanych, odmiennie od pozostałych wersji Fusion, ale w tym samym stylu. Krótka instrukcja, zapowiedź równie krótkiej rozgrywki. Zaraz przypomniały mi się początki mojej planszówkowej drogi i nocne partyjki w Ligretto. Lubię czasem zagrać w tego typu pasjanse, w segregowanie kart, dopasowywanie do wzorców – pomyślałam.

Czytaj więcej

Historia Polski: Rok 1863

Niedawno zapowiadałam serię tekstów poświęconych grom planszowym bądź karcianym, które sięgają tematyką do historii Polski. Gdy zaczęłam spisywać tytuły, okazało się, że takich gier jest już sporo, pomijając wszystkie gry wojenne, na których po prostu się nie znam. Będę opisywać nowości i gry, które miały swoją premierę jakiś czas temu, ale warto do nich wrócić. Cykl otwiera gra o Powstaniu Styczniowym – Rok 1863. Jakiś czas temu opublikowałam wywiad z autorami gry, w którym opowiadali o pracach nad nią. Dziś opowiem Wam co o tej grze sądzę.

Czytaj więcej

Colorpop

Dzieci są rozkoszne. Jak im coś się spodoba, bardzo spodoba, to męczą upragniony obiekt do granic możliwości. Starszyzna plemienia też jest rozkoszna. Jak jej się nie da zachęcić do wspólnej zabawy, a potem coś sobie upodoba, to staje się jak te dzieci. A potem już tylko pstryk, pstryk, pstryk, szuuuu…, pstryk, pstryk, szuu…

Czytaj więcej

Potwory do szafy

Każde dziecko boi się ciemności, dziwnych kształtów jakie nocą przyjmują przedmioty, cieni rzucanych na ścianę. Potwory z wyobraźni gromadzą się wokół dziecięcego łóżka. Czy da się je przepędzić? Rodzice nie mają łatwego zadania, bo nie ma uniwersalnej metody. Jedne sposoby działają, inne nie. Trzeba więc próbować wszystkiego. Nawet gry planszowej.

Czytaj więcej