Wpisy

Kanagawa

Lubię gdy gry planszowe tematycznie sięgają do prawdziwych wydarzeń lub postaci, gdy umiejętnie łączą te historie z mechaniką i w niekonwencjonalny sposób uczą mnie czegoś nowego. Kanagawa zwróciła moją uwagę na japońskie malarstwo i jej znakomitego autora Hokusai Katsushika, tworzącego na przełomie XIX wieku. Zasłynął on jako niezwykle płodny artysta, świetny rysownik, pejzażysta, ilustrator i karykaturzysta. Zachęcam was do przyjrzenia się jego pracom. Mamy więc znamienitą postać, która stała się punktem wyjścia dla przepięknej gry o malarstwie.  Czytaj więcej

Stoi na stacji Lokomotywa

W miniony weekend miałam przyjemność zagrać z dzieciakami i rodzinnie w nową grę z linii 2 Pionki. Stoi na stacji Lokomotywa przyciągnęła uwagę sympatyczną grafiką, a po pierwszej rozgrywce wciągnęła nas mechaniczną prostotą i pozytywnymi emocjami. Z niewielką pomocą zagrały dzieci już 7 letnie, choć przyznaję, że lepiej się gra z trochę starszym towarzystwem.

Czytaj więcej

Spiskowcy

Z pobliskiej kaplicy dobiegła zebranych inkantacja „Sancta Maria, mater Dei, ora pro nobis peccatoribus”.
– Spisek! – zakrzyknął Książę odpychając dziwnie uśmiechniętego Kuglarza.
– Szeptałem ci o tym, panie – odrzekł Wróżbita o wzroku szaleńca.
Szpieg ukryty za kotarą mocniej naciągnął kaptur. Wiedział, że w nocy rozpocznie się coś znacznie gorszego dla Księcia. Najazd. Jedynym zagrożeniem był książęcy strażnik, który miał oczy i uszy w całym zamku. Znał jednak jego słaby punkt – Karczmarkę, a że dziewczę było naiwne, sam wyciągnął od niej wiele sekretów zamkowych notabli.
– Ile zostało w skarbcu? – zapytał Książę.
– Niewiele, panie – Bankier zaczął nerwowo stykać palce rąk czując na sobie wzrok Biskupa. Wiedział, że jeśli Biskup go wyda, pierwszy stanie na szafocie. Biskupowi wszyscy wierzą, choć to on przewodzi spiskowi i to on ma władzę jego zatrzymania.
W tym momencie gdzieś w ciemnej uliczce Handlarz zabrzęczał monetami. Transakcja była bardzo udana – klucz do zamkowego składu broni już mu nie ciążył w sakwie. Spiskowcy biegli w stronę zamku. Wiedzieli, że wygra ten kto ma przewagę.*

Czytaj więcej

Obóz Ninja

Swego czasu, gdy na ekranach zagościł Bruce Lee, wielu młodych ludzi zapragnęło być jak on. Szkoły sztuk walki zaczęły pękać w szwach. Jednak wiele osób, już po 3 miesiącach ćwiczeń kondycyjnych, rezygnowało z braku spektakularnych osiągnięć. Sztuki walki wymagają cierpliwości i poświęceń. Czy jesteś więc gotów uczestniczyć w obozie ninja? Czytaj więcej

Zapraszamy do podziemi

Zejść czy nie zejść do podziemia? – oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto wystawia
Druha swego na grad strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu potworów
I w walce próbuje zadać im kres? [Hamlet Wojownik]

Czytaj więcej

Bongo!

Bongo! to gra na spostrzegawczość, refleks i myślenie. Zaraz, zaraz, to kolejna gra dla dzieci? Jeśli tak zakładacie to jesteście w wielkim błędzie. Owszem, dzieci zagrają, ale w tę łatwiejszą wersję. W wersję dla dzieci dorośli też zagrają, na rozgrzewkę, by chwilę później sięgnąć po te bardziej skomplikowane zasady. Zasady, od których mózg paruje. Jak zagracie to powiecie to, co my wszyscy: „Bongo! to najbardziej szalona i zakręcona gra imprezowa w jaką ostatnio graliśmy”. Czytaj więcej

Rączki złączki

Na niedawnej majówce z planszówkami odkryłam świetną grę. Taką, która wzbudza ogrom pozytywnych emocji. Grę, która łączy ze sobą spostrzegawczość, refleks, zręczność, w dodatku jest mieszaniną gry kooperacyjnej i walki o własne punkty zwycięstwa. Gry, która uczy też o niesamowitej twórczości ludzkich rąk. Mówię o nowości wydawnictwa Portal w linii 2 Pionki – Rączki złączki. Czytaj więcej

Na sprzedaż

Cieszę się ogromnie, że polskie wydawnictwa gier planszowych nie gonią tylko za nowościami, ale także sięgają do starszych tytułów. Starsze nie znaczy gorsze, bywa nawet, że starsze jest lepsze niż niejedna współczesna gra. Chyba sami zauważyliście, że o perełki znacznie trudniej w zalewie setek  gier wydawanych corocznie na świecie. Warto więc pokazywać perełki, również te starsze, które dzięki ciekawej mechanice nie straciły nic przez wszystkie te lata. Czytaj więcej

2 maja z planszówkami

Prognoza pogody dla miasta Trzebinia. 2 maja zachmurzenie duże, przewidywane opady deszczu, biomet niekorzystny. Co zorganizować dla dzieci tego dnia? Koniecznie coś, czego nie było jeszcze w tym miasteczku. Aga, masz ciekawe hobby, dałabyś radę przygotować coś dla dzieci, wstępnie dla 80? Tak spędziłam dzień, od rana do wieczora, na pewnym wydarzeniu, o którym chciałam Wam opowiedzieć. Czytaj więcej

Żółw i zając – bajkogra

Lekkich gier wyścigowych nigdy dość. Nie sposób je tu wszystkie wymienić, ale powiedzmy sobie szczerze, najpopularniejsze w naszym kraju są dwie. W jednej żółwie pędzą do sałaty, w drugiej wielbłądy ćwiczą przebiegłość. Nie wiem czy uda się jakimkolwiek innym wyścigom zdetronizować te dwie pozycje, ale w uczciwe szranki staje nowość z linii 2 Pionki Portalu.

Żółw i Zając to trzecia gra z serii Bajkogry. Wydanie niczym nie odbiega od pozostałych tytułów tej serii. Oprawa graficzna urzeka, jakość elementów zadowala, a mało obeznanych z planszówkami ludzi wprawia w osłupienie. Jakie to śliczne! Teraz tak solidnie robi się gry? Nie dziwię się tym zachwytom. Elementy gry Żółw i Zając to tektura i drewno. Trójwymiarowość pionków raczej nie dziwi, ale ich różny kształt, ubarwiony naklejkami zwierząt, jest atrakcyjny dla dzieci i dorosłych. Zachwyt wzbudziły również 2 kolejne elementy przestrzenne: linia mety i podium. Na pochwałę zasługują również 2-stronne kafelki trasy wyścigu, które można układać tworząc dowolnie powykręcaną trasę – ważne gdy ma się mały stół do grania!

Nowym graczom wyścigi na planszy kojarzą się tylko z rzutem kością i przesuwaniem pionków zgodnie z liczbą oczek jakie wypadły. W tych wyścigach tego nie zobaczycie. Sposób poruszania pionków jest bardzo ciekawy: opiera się na szybkim przeliczaniu i zarządzaniu posiadanymi kartami. Owszem, jest losowość w postaci dociąganych kart, ale nie ślepa. Przyjrzyjmy się zasadom dokładniej.

Do biegu, gotowi…

W grze bierze udział 5 zwierzątek, nie przypisanych do żadnego gracza. Są wspólne i każdy porusza w grze dowolny pionek. Jednak każdy ma jakiś ukryty interes w poruszaniu lub nie poruszaniu ich. Na początku gry gracz otrzymuje losowo 1 zwierzątko zakładu początkowego (karty z awersem w postaci podium) i dokłada drugie wybrane z kart posiadanych na ręku. Tak na początku gry typuje się zwycięzców, którzy staną na podium (w wersji dla 2 graczy typuje się o 1 zwierzątko więcej). Karty typowania utrzymuje się w tajemnicy przed współgraczami.

Każdy ma również na ręku 6 kart wyścigu, które w trakcie swojej tury będzie zagrywał (po zagraniu ręka gracza jest uzupełniana). W swojej turze gracz wykłada przed siebie 1-4 kart tego samego zwierzęcia, które chce poruszyć (a nawet tego, które jest na podium). Jeśli po wyłożeniu kart na stole pojawi się dokładnie: 8 dowolnych kart lub 4 karty tego samego zwierzęcia, to rozpoczyna się wyścig. W innym przypadku karty wykładają kolejni gracze, trzymając się tej samej zasady.

… start!

Każde zwierzę ma kartę sobie odpowiadającą. Podczas fazy wyścigu poruszane są tylko te zwierzęta, których karty zostały zagrane (leżą na stole). W każdej turze będą więc maruderzy pozostający z tyłu peletonu. Ruch zwierząt zależy od liczby wyłożonych kart i przypisanych im specjalnych akcji:

  • Owca – ruch o tyle kafelków ile zagranych kart z owcą +1, ale kończy turę na kaflu ze strumieniem,
  • Lis – ruch o tyle kafelków ile zagranych kart z lisem,
  • Żółw – ruch o 1 kafelek przy liczbie kart 0-3, o 2 kafle przy 4 zagranych kartach z żółwiem,
  • Zając – ruch o `2 kafle przy liczbie kart 1-4, o 0 kafli jeśli zagrano 4 karty i zając był na czele peletonu,
  • Wilk – ruch o 1 kafel przy 1-2 zagranych kartach, przy 3-4 kartach ruch o liczbę kart -1, dodatkowo jeśli choć 1 zagrana karta posiada symbol wycia, wtedy żadne zwierzę nie przesuwa się do przodu prócz wilka.

Po przesunięciu pionków zagrane karty są odrzucane i wykładanie kart rozpoczyna się od nowa.

Gdy już 3 zwierzęta staną na podium, wtedy następuje podliczanie punktów. Gracze odsłaniają karty Zakładów i otrzymują punkty, jeśli zwierzę z karty stoi na podium, w liczbie: 5, 3, 2 za odpowiednio 1, 2, 3 miejsce. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów.

Wiwat! Zwycięstwo!

Dla młodszych dzieci, a również na rozgrywkę zapoznawczą, zaproponowano zasady troszkę uproszczone. Każdy gracz ma mniej kart wyścigu, a zwierzęta poruszają się o tyle pól ile zostało zagranych ich kart. Wprowadzono dodatkowo żetony turbo, rozstawione losowo na co drugim kafelku – jeśli zwierzę zatrzyma się na polu z żetonem turbo przedstawiającym go, to dodatkowo przesuwa się o 2 pola do przodu. To uproszczenie zasad jest bardzo dobrym pomysłem. Pozwala dzieciom z dużą łatwością nauczyć się zasad gry. Moja prawie 7 latka z koleżanką grają cały czas na tych właśnie zasadach. Gdy gramy w rodzinie, to już na pełnych zasadach.

Rozgrywka jest lekka i przyjemna, podoba się każdemu graczowi. Wśród pozytywów współgracze przy stole wymienili:

  • piękną oprawę graficzną, solidność wykonania,
  • możliwość dopasowania zasad do umiejętności graczy,
  • budowanie trasy wyścigu zgodnie z własnym pomysłem,
  • brak przypisanych pionków do gracza,
  • ukryte karty zakładów i niepewność z tym związaną,
  • różny sposób poruszania się zwierząt i wprowadzenie umiejętności specjalnych,
  • emocje od samego początku do samego końca rozgrywki,
  • konieczność ciągłego angażowania się wszystkich graczy w rozgrywkę,
  • dynamiczność rozgrywki i brak przestojów,
  • interesująca mechanika, pozwalająca na zarządzanie kartami w oparciu o szybko dokonywane analizy wyłożonych kart i sytuacji na torze wyścigu,
  • mechanika tej gry pozwala kombinować przez co gra trafia w gusta dorosłych,
  • podejmowanie decyzji odnośnie liczby wyłożonych kart i ich rodzaju,
  • blef związany z zagrywaniem kart ruchu (w towarzystwie dorosłych trzeba sprytnie grać, by nie ujawnić posiadanych kart zakładu),
  • 2 sposoby na uruchomienie wyścigu,
  • możliwość dwukrotnego obstawienia tego samego zwierzęcia, które docierając na podium daje podwojone punkty
  • elastyczność zasad – można łączyć elementy z wariantu dla początkujących z zasadami podstawowymi.

Żółw i Zając to niby gra dla dzieci, ale świetnie się przy niej bawiłam również w towarzystwie samych dorosłych. Czas pokaże, czy uda jej się, będąc grą dla dzieci, podobnie jak Pędzące żółwie, skraść Wasze serca i stoły. Tego życzę, tym bardziej, że jest to w mojej opinii najlepsza gra z serii bajkogry. Po rozgrywce, bywa, że nie jednej, chce się znów zagrać. Wraca się z ogromną przyjemnością, co na pewno jest ogromnym zaskoczeniem dla dorosłych graczy. Mała, szybka, sprytna gra, a przede wszystkim głębsza niż może się wydawać.

Bardzo Wam polecam!

Grę przekazało wydawnictwo:

Link BGG