Wpisy

Voodoo

Voodoo to abstrakcyjna gra karciana, tematycznie nawiązująca do symboliki voodoo luizjańskiego. Abstrakcyjna, bo można w niej użyć dowolne symbole graficzne, które nic nie mają wspólnego z mechaniką gry. Zresztą jest to cecha większości gier imprezowych, w których nadrzędnym celem jest dobra zabawa, przy zastosowaniu bardzo prostych zasad i w większości przypadków skromnej grafiki.

Voodoo to również kolejny przykład gry, w której liczy się spostrzegawczość i refleks. Celem gry jest pozbycie się posiadanego stosu kart, a w ostatecznym rozrachunku uzyskanie jak najmniejszej liczby punktów karnych za niewyłożone karty w trakcie 3 rund. Wynika to z faktu, że w danej rundzie może być tylko 1 zwycięzca, pozostali gracze otrzymują tyle punktów karnych, ile pozostało im kart w ręku. Trzeba walczyć do końca, by minimalizować straty.

Gra składa się z 91 kart i 6 kart pomocy. W grze występuje 5 symboli voodoo i 5 kolorów. Na danej karcie znajdują się 4 symbole w 4 dowolnych kolorach i w różnych pozycjach względem siebie. W dodatku karty są dwustronne. W grze nie ma podziału na tury, całą rundę gracze jednocześnie wykonują akcję pozbywania się kart, a dokładnie 1 z 3 posiadanych na ręku. Po wyrzuceniu karty, gracz dociąga kolejną ze swojego stosu, którego wielkość zależy od liczby graczy: od 45 kart w grze 2-osobowej, do 15 w 6-osobowej. Karty pozbywa się według określonego wzorca:

  1. Gracz wyrzuca kartę, która posiada brakujący symbol i kolor (np. niebieską butelkę, żółtą maskę, zielony cylinder) z karty leżącej na szczycie stosu kart odrzuconych.
  2. Gracz wyrzuca kartę, która nie posiada symbolu i koloru z karty leżącej na szczycie stosu kart odrzuconych, czyli inaczej mówiąc jest wspólny brakujący element.

Chcąc lepiej zrozumieć zasady dopasowywania kart warto oglądnąć prezentację gry (w języku niemieckim):

Karty na stosie zmieniają się bardzo szybko, stąd długie zastanawianie się nad brakującym elementem nie ma sensu. W pierwszej kolejności zauważa się brakujący kolor. Symbol wymaga większego wysiłku. Są osoby o spowolnionym systemie przetwarzania obrazu jeśli karty ułożone są do nich bokiem lub do góry nogami. Potrafią się sfrustrować przy tej grze, jeśli trafią na zbyt szybkich współgraczy.

Młodzież zachwyciła się tą leciutką grą. Podobała się szybkość rozgrywek, sposób pozbywania się kart, luźna i wesoła atmosfera. Podobała się tematyka, dobrze wpisująca się w modę na tematy mroczne i tajemnicze. Moi starsi współgracze niestety znali inną grę imprezową w podobny stylu i Voodoo ich nie przekonało przez ograniczoną liczbę symboli prowadzącą do monotonii kolejnych rozgrywek (a może po prostu Voodoo jest zbyt trudnym dla nich wyzwaniem?). Grałam w każdym składzie osobowym i muszę przyznać, że mechanika sprawdza się przy dowolnej liczbie graczy, co nie zawsze dobrze funkcjonuje w innych grach imprezowych. Na moje potrzeby jest to bardzo dobrą cechą. Zagrałam również z moją 5,5 latką (gra jest od 7 roku życia), choć na trochę zmodyfikowanych zasadach i okazało się, że radzi sobie dobrze we wskazywaniu brakującego przedmiotu, natomiast odnajdywanie właściwej karty wśród tych na ręku sprawiało jej trochę trudności, szczególnie konieczność oglądania kart z 2 stron. Dla niej prowadziłam rozgrywkę w ślimaczym tempie i była bardzo zadowolona. Jest to więc gra przede wszystkim dla starszych dzieci i młodzieży oraz graczy początkujących. Zresztą w 2013 r. ta gra została nominowana do niemieckiej nagrody Kinderspielexperten w kategorii gier dla dzieci w wieku 8-13 lat. Spróbować jednak każdy może, bo Voodoo potrafi poprawić humor i pozwala odpocząć choćby po cięższych eurograch lub po prostu po ciężkim dniu. Z Voodoo jest szybko i zabawnie, a solidne wykonanie (grube karty) zapewnia długi żywot tej grze. O to przecież w grach imprezowych chodzi.

Grę do recenzji przekazał wydawca:

Miau!

Wszystkie gry wymagające spostrzegawczości i refleksu wzbudzają sporo pozytywnych emocji. Nie ważne czy jesteś dorosłym, czy dzieckiem – zawsze dobrze się bawisz. W ogólnym zarysie, takie gry nie różnią się między sobą mechaniką, ale za to poziomem skomplikowania, tematyką i oprawą graficzną. Stąd powstał ogólny podział na gry dziecięce i dla starszych graczy.

Czytaj więcej

Superbohaterowie

Supebohaterowie to gra dla dzieci. Takich nie całkiem małych. Moja 5 latka uwielbia bajki z superbohaterami. Uwielbia też tę grę, choć na razie opanowała konieczność posiadania 5 bohaterów na planszy by wygrać. Opanowała też znaczenie 2 kart specjalnych. Cóż, jeszcze długa droga by zagrała zgodnie z regułami, ale i tak wykazuje duży entuzjazm. Zagrały też bystre 6 latki, 7 latki bez problemu złapały zasady, 10 latki zafascynowały się, i gimnazjaliści nie narzekali, i Scheherazade, i…. Kto nie chciałby ratować miasta przed gigantycznymi pająkami?! Wszystkie dzieci chcą być jak Superman.

Czytaj więcej

Nie blefuj!

You can get much farther with a kind word and a gun than you can with a kind word alone. [Al Capone]

Czytaj więcej

Milionerzy i Bankruci

W tle śpiewał David Gilmour:  Money, get away. Get a good job with good pay and you’re okay. 5 pewnych siebie graczy siedziało przy stole. Każdy drżącą ręką trzymał swoją małą fortunę. Tylko 106 milionów dolarów. Money, it’s a gas. Na stole pojawiła się losowo dobrana płytka. Pierwszy zastrzyk adrenaliny.

Czytaj więcej

Władca Pierścieni – Bitwa o Śródziemie

Gry dla całkowicie początkujących graczy to bardzo ważny rodzaj gier w naszym hobby i nie ma się co wstydzić, gdy zaawansowany gracz od czasu do czasu w nie zagra. Zauważyłam nawet, że działa to jak dodatkowa zachęta dla nowicjuszy. Tak więc gram, by zachęcić, nauczyć, poznać, nawet dla przyjemności. Odrobina dobrego nastawienia i można zagrać nawet we Władcę Pierścieni – Bitwa o Śródziemie czy Asy Przestworzy. O tej pierwszej grze Wam opowiem, ta druga to już całkiem inna historia.

Czytaj więcej

Rozwiązanie konkursu i… niespodzianka

Szybki konkurs już się zakończył i nowy rok zaczynam od ogłoszenia wyników. Zwycięzcą jest… Zaraz, zaraz, a jakie są prawidłowe odpowiedzi na pytania? Ile dostałam maili z odpowiedziami? I co to za niespodzianka?

Czytaj więcej

Konkurs

Na koniec roku zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest 1 egzemplarz najnowszej gry wydawnictwa FoxGames – Budowa zamku, którą niedawno dla Was recenzowałam.

Czytaj więcej

Budowa zamku

Powiedzmy sobie szczerze – oprawa graficzna ma ogromne znaczenie i gdyby nie zmysł estetyczny oraz wyczucie rynku pana Jarka Basałygi (Egmont, FoxGames), to w wiele gier dla dzieci i rodzinnych bym nie zagrała. Nie dałabym im nawet szansy. Cóż, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne.

Czytaj więcej

Bim Bamm!

Świąteczna panika czasem dopada dorosłych. O matko, rodzina z małym dzieckiem przyjedzie, a w domu nie ma żadnego prezentu dla malucha. Można pobiec do okolicznego kiosku i zakupić dziesiąte kredki, setną kolorowankę albo zadbać o próchnicę kupując ciastka, czekoladki czy gumy. Jest też lepsze rozwiązanie – wycieczka do Empiku, nawet takiego w małej miejscowości. Tam trzeba odnaleźć półkę z grami planszowymi, a na niej…

Czytaj więcej