Wpisy

OVO

Jakie jest jajko każdy widzi, bez ingerencji nie da się postawić. Motyw ten można znaleźć w  starej hiszpańskiej opowiastce o Jaśkowym jajku, jak i w anegdocie o Kolumbie. Historia z jajkiem pokazuje, że nie trzeba szukać trudnych i skomplikowanych metod, by coś osiągnąć. Taki właśnie jest pomysł na OVO – łatwe zasady i zabawa murowana, w dodatku przy użyciu jajek. Czytaj więcej

Qwirkle – relacja z mini-turnieju

12 lipca 2013 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chrzanowie odbył się mini turniej gry Qwirkle dla dzieci w wieku 8-12 lat. Turniej został zorganizowany dzięki uprzejmości wydawnictwa G3, które na ten czas przesłało do biblioteki 4 turniejowe egzemplarze Qwirkle, za co bardzo dziękuję. Podziękowania należą się również wszystkim pracownikom Oddziału dla Dzieci i wolontariuszom – dzięki ich pomocy cały turniej przebiegł bardzo dobrze. A jak było?

Czytaj więcej

Karaluszek kłamczuszek – edycja królewska

Są takie gry, przy których nie da się zachować pokerowej twarzy. Są takie gry, w których każde działanie wyzwala śmiech. Są takie gry, w których ten śmiech przenosi się między graczami niczym średniowieczna zaraza – dopada nagle, bez wyjątku, a gorączka trawi do końca. Taka zaraza wyszła z pudełka gry Karaluszek Kłamczuszek – edycja królewska. Mikroby śmiechonośne nie tkwią ani w cwanym uśmiechu króla karalucha obecnego na pudełku, ani w zabawnych grafikach 7 zwierząt występujących w grze. Prosta mechanika raczej też nie jest ich źródłem, ani litościwe grymasy wielbicieli ciężkich eurogier. Jestem pewna, że uaktywniają się i namnażają w chwili mieszania prawdy z kłamstwem, w obecności różnych osób. Tak, istotą tej gry jest blef.

Czytaj więcej

Tarantula tango

Tarantula tango ma u mnie specjalne względy. Przez to tango. Tango można tańczyć, tango można grać, a nawet śpiewać. Astor Piazzola, argentyński wirtuoz bandoneonu i twórca nuevo tango, byłby mocno zdziwiony słysząc, że w tango można nawet grać. Tarantula tango to właśnie takie piazzollowe tango. Jest oryginalne, rytm jest wyraźny, ale równocześnie ulega wyraźnym zakłóceniom, harmonia odbiega od tradycji, oraz stosowane są niekonwencjonalne sposoby gry. Do tego charakterystyczne są glissanda – płynne przejścia od jednego miejsca (w muz. dźwięku) do drugiego. Ach to Libertango, znaczy się tarantulatango.

Czytaj więcej

Panic Lab czyli rzecz o mutowaniu

Hahaha! Zaśmiał się szalony naukowiec zakładając gumowe rękawice i grube okulary. Leżałam na wpół żywa, podpięta setką kabli do machiny mutacyjnej w jego laboratorium. Zbliżał się mój koniec. Szaleniec nacisnął wielki włącznik na pulpicie i zgasło światło. Ogarnęła mnie panika, a potem nastała ciemność. Nowa ja przebudziłam się z wewnętrznym przekonaniem, że proste gry imprezowe są bardzo cenne, przydatne i koniecznie trzeba mieć takie w kolekcji. Zmutowałam.

Czytaj więcej

Stratopolis – warstwowa gra logiczna

Gry logiczne z wydawnictwa Gigamic zawsze mnie intrygowały. Pięknie wydane, szczególnie seria drewniana, z pomysłem, dające sporo satysfakcji, wymagające myślenia. Goblet, Pylos, Inside, Gyges, Quarto, Quoridor i in. Po tej serii trafiałam na przeciętne, bądź słabe gry. Wreszcie pojawił się na rynku bakelitowy (o ile dobrze rozpoznałam materiał) „Stratopolis” Annick Lobet. Gra, która mnie pozytywnie zaskoczyła. Czytaj więcej