Circuit Maze

Nie przypuszczałam, że zabawa prądem elektrycznym może być tak interesująca. Szczególnie w towarzystwie wujka, co rusz zadającego mi jakieś pytanie. Dzięki niemu poszerzyłam moją skromną wiedzę u układach elektrycznych i dowiedziałam się m.in. co to jest dioda i dlaczego w Circuit Maze nie mogę jednocześnie połączyć szeregowo 3 różnokolorowych diod.  

Wiecie, gdybym w czasach szkoły podstawowej, kiedy to po raz pierwszy uczyłam się o prądzie elektrycznym, mogła pracować z taką łamigłówką, to pewnie dziś byłabym mgr inż. elektrykiem, a nie chemikiem. Dzieciaki potrzebują impulsów, które zachęcą je do rozwoju w jakimś konkretnym obszarze, a bezsprzecznie, ostatnio testowane przeze mnie łamigłówki Think Fun to potrafią.

Jak cię widzą, tak cię piszą

ThinkFun zawsze wzbudzał we mnie zachwyt. Circuit Maze nie odbiega jakością od innych tytułów tego wydawnictwa. Solidny projekt, precyzyjnie wykonane elementy i genialny w swojej prostocie pomysł na łamigłówkę. W pudełku znajduje się sporo elementów:

  • plastikowa podstawka stanowiąca pole gry i gwarantująca stabilne utwierdzenie elementów elektrycznych;
  • źródło prądu, złożone z 2 elementów połączonych przewodem, w pierwszym elemencie umieszcza się 3 baterie (nie są częścią zestawu, czyli kupujecie sami) i stanowi on biegun dodatni układu, drugi element to biegun ujemny, zawsze montowany na końcu układu;
  • 3 diody: zielona, żółta i czerwona z wmontowanym opornikiem;
  • 1 moduł blokujący pole;
  • 1 przełącznik przekierowujący prąd w 3 różnych kierunkach;
  • 5 typów modułów (łącznie 11 sztuk) umożliwiających przepływ prądu w określonych kierunkach, pełnią one funkcję przewodu;
  • 60 kart z zadaniami;
  • Kolorowa instrukcja w języku polskim, zawierająca również wyjaśnienie podstawowych zagadnień dotyczących tworzenia układów elektrycznych.

Moduły umieszcza się na plastikowej podstawce. Trzeba użyć troszeczkę siły, by je tam dobrze osadzić. Jeszcze więcej siły, by je wyciągnąć. Daje to gwarancję dobrze połączonego układu. Niektóre elementy, w trakcie umieszczania na planszy, wzajemnie sobie przeszkadzają i wypychają się. Po złożeniu całego układu trzeba je delikatnie nacisnąć/przytrzymać chwilę palcem i układ sprawuje się tak jak powinien.

Troszkę o obwodach elektrycznych

Teoria wyniesiona ze szkoły mówiła mi, że obwód musi być zamknięty, by popłynął prąd. Stąd najprostszy układ elektryczny to przewód podłączony do 2 biegunów źródła prądu. Do takiego obwodu można wmontować różne elementy. W szkole nauczyłam się, że może to być żarówka, włącznik i opornik. W dodatku oporniki można podłączyć na 2 sposoby: szeregowo i równolegle. Do dziś pamiętam obliczanie oporów zastępczych, natężenia, napięcia i oporu. Ale… to tylko teoria. Jakież było moje zdziwienie, gdy dostałam Circuit maze do ręki. To obwód można zamknąć inaczej niż doprowadzając przewód do drugiego bieguna baterii? To przełącznik potrafi zmienić bieg elektronów? To złe ułożenie diody spowoduje, że się nie zaświeci? To dioda nie działa jak żarówka i potrzebuje wmontowany opornik? Dlaczego trzeba uważać na sposób montowania obwodu, by nie doprowadzić do zwarcia (tu objawiającego się tylko nadmiernym zużyciem baterii)? Obwody elektryczne okazały się już nie tym, co znałam z teorii. To coś głębszego i bardzo ciekawego, a w dodatku przydatnego w życiu.

Elektryczne wyzwanie

W zestawie znajduje się 60 kart wyzwań. Na każdej karcie znajduje się zadanie i jego rozwiązanie, dodatkowo zadania zostały podzielone na 4 stopnie trudności. Każde zadanie wskazuje położenie elementów na polu gry, rodzaj elementów jakie należy dołożyć do układu oraz diody, które mają się pojawić w układzie i świecić. W przypadku użycia przełącznika wskazane jest jego położenie i działanie diod. To właśnie świecenie diod jest dowodem na przepływ prądu w układzie.

Tworzone układy elektryczne nie są skomplikowane z punktu widzenia fizyki, bo opiera się je zaledwie na 2 rodzajach połączeń, czyli szeregowym (w uproszczeniu diody są ułożone jak korale na nitce) i równoległym (w uproszczeniu diody są ułożone jak na szczeblach drabiny). Trudność polega na wpasowaniu narzuconych modułów do schematu, utworzenia z nich właściwego połączenia, z zadania na zadanie coraz bardziej zapętlonego i z wieloma rozgałęzieniami. Trzeba również pilnować, by diody zostały zamontowane we właściwy sposób – wpływający do diody prąd musi wejść od strony opisanej znakiem +. Chcą, by przez układ przepłynął prąd, obwód musi zacząć się i zakończyć modułem zawierającym ogniwo (baterie).

I ty zostaniesz inżynierem elektrykiem

Początkowe zadania nie są trudne, ale już w ramach poziomu najprostszego wytężycie szare komórki. Stopniowo, z zadania na zadanie, będziecie dochodzić do 2 możliwych wniosków: jestem kiepskim elektrykiem lub na elektryka się nie nadaję. Poemocjonujecie się, kilkanaście razy odrzucicie myśl o podglądnięciu rozwiązania, a na końcu zadania poczujecie radość i ulgę, że jednak nie było tak źle. Nad ostatnim poziomem trudności jeszcze się trudzę, a co ciekawe, rozłożył na łopatki nie tylko mnie, ale i mojego wujka, specjalistę od elektryki, elektroniki i logicznego myślenia. Bardzo dobrze to świadczy o tej łamigłówce.

Circuit Maze to świetny pomysł na mądre spędzanie czasu. To również świetne narzędzie pokazujące działanie prostych obwodów elektrycznych. Jest dużym wyzwaniem intelektualnym i źródłem wielkiej radości z jego pokonania. Z wysoką jakością merytoryczną idzie w parze świetne wykonanie. Bardzo mocno polecam, choć pamiętajcie, że trzeba dużo cierpliwości przy tworzeniu obwodów elektrycznych. Czy ją macie?

Grę kupicie m.in. w sklepie www.krainazabawy.pl

 

5 Udostępnień