The Trash Pack – w paczce od Mikołaja

Listopad – Grudzień 2015 r.

Mikołaj przygotowując się do grudniowych podróży, rozpoczął poszukiwania orszaku. Łącza rozpaliły się do czerwoności.

Potrzebna Śnieżynka!

– Gdzie są moje renifery? Na przeglądzie technicznym?!

– Potrzebuję 5 elfów do pakowania prezentów!

Przypomniał też sobie, że trzeba by coś podarować dzieciom.

– No, jak to? Owoce jeszcze w drodze? Chyba nie z Chin?

– Halo? Kraina planszówek? Pamiętacie o moich dzieciach?

– Nawet nie chcę słyszeć, że kury nie niosą!

– Kakaowce słabo obrodziły?

2 grudnia, przez południem

Po wielu perypetiach Mikołaj rozpoczął swoją podróż po świecie. Gdy przelatywał nad małym miasteczkiem na południu Polski, mikołajowy GPS zaczął alarmować.

– A, to Pani Małgosia mnie wzywa! Rudolf, leć!

I tak Mikołaj trafił z pierwszą wizytą tego roku do klasy 1c w Szkole Podstawowej nr 8 w Trzebini.

2 grudnia, po południu

Moje dziecko przyniosło paczuszkę. Mama, mam grę! Chwyciłam instrukcję, przeczytałam, rozłożyłyśmy grę i zagrałyśmy. 3 partyjki przed inhalacją, 3 partyjki po. Grałyśmy w grę The Trash Pack z mechaniką opracowaną przez mistrza dr Reinera Knizia. W grę, której nie znałam a wydaną przez Egmont. Lektura instrukcji niewiele mi powiedziała na temat samej rozgrywki, a ta okazała się atrakcyjna.

Zasady gry

The Trash Pack to gra karciana nawiązująca tematyką do serii bajek i zabawek znanych pod nazwą Śmieciaki. Gra składa się z talii kart z 6 rodzajami śmieciaków i 6 tekturowych koszy na śmieci. W grze walczy się o punkty zwycięstwa za zebrane karty śmieciaków.

Początkowo każdy gracz zaczyna grę z 5 losowo dobranymi kartami. W swojej turze gracz:

  • Dobiera karty z odsłoniętej puli 5 kart – wybiera 1 rodzaj śmieciaka i zabiera do ręki wszystkie karty tego samego rodzaju (koloru),
  • Może wyłożyć 2-6 takich samych kart z ręki – gracz decyduje ile kart dołoży do odpowiedniego kosza, a ile pozostawi zakrytych przed sobą.

Po uzupełnieniu puli odkrytych kart, turę zaczyna następna osoba. Gra kończy się w chwili, gdy przy dowolnym koszu znajdzie się 5 kart. Gracze otrzymują punkty za odłożone przed nimi karty w 3 kolorach, których kosze są najbardziej zapełnione (w przypadku remisu decyduje położenie kosza). Za karty śmieciaków z najbardziej zapełnionego kosza gracz otrzymuje po 2 punkty, pozostałe 2 kolory przynoszą po 1 punkcie za kartę.

Mikołaj miał dobry pomysł

Mechanika gry jest bardzo prosta: dobieramy karty – wykładamy karty. Pod tą prostotą kryją się jednak wybory. Mały gracz staje przed dylematem już na poziomie doboru kart z puli – w jaki kolor zainwestować, czy dobrać karty, których jest więcej, czy raczej te najbardziej potrzebne, a może zabrać karty, które przydadzą się przeciwnikowi? Kolejną decyzją jaką musi podjąć jest to czy wykładać karty, czy poczekać z tym do następnej tury? Jakie karty wyłożyć, ile dołożyć do kosza, a ile pozostawić przed sobą. Czy szybciej ukończyć zapełnianie kosza, czy zagrywać karty równomiernie do wszystkich koszy? Dla dobrej gry warto pamiętać jakie karty gromadzi się przed sobą, a nawet w co inwestują i co zagrywają przeciwnicy.

Gra przewidziana jest dla dzieci od 8 roku życia. Młodsze dzieci, szczególnie te obeznane z różnymi nowoczesnymi planszówkami, też sobie poradzą. Choć u tych młodszych dzieci gra nie będzie pełna wyborów, prędzej będą zagrywały karty, które im się wizualnie podobają, niż te, którymi mogą zdobyć większą liczbę punktów. Nie ma tej przebiegłości, którą znajdziecie już u troszkę starszych dzieci. Z relacji 2 mam wiem, że gra bardzo spodobała się dzieciom. Nawet uproszczenie reguł, albo stworzenie własnych (w Piotrusia też można zagrać tymi kartami) daje dzieciom satysfakcję. Moje dziecko, znające wiele gier, też zachwyciło się Śmieciakami, co mnie bardzo cieszy. Mikołaj miał dobry pomysł na taki prezent – połączył przyjemne z pożytecznym.

Dziękujemy Św. Mikołaju.

Na koniec mam też dla Was garść zdjęć (z archiwum klasy 1c), jakich za te wszystkie lata żadne planszówkowe oczy nie widziały. Grupowy unboxing gry w wykonaniu 25 pierwszoklasistów. Do tego muszę pochwalić naszą wychowawczynię – razem z dziećmi czytała instrukcję krok po kroku, by nauczyć je grać. Bardzo trudne zadanie, chylę więc przed Panią czoło.