Pakowanie – trudna sztuka

Moje pierwsze zakupy gier planszowych przez internet nie były zbyt szczęśliwe. Nie chodzi o jakość wybranych tytułów, ale o to w jakim stanie moje skarby zostały dostarczone lub czego nie miały. Pierwsza wpadka była z grą Metro Dirk Henna. Nie była ona z winy sklepu, ale musiałam ponieść dodatkowe, spore koszta z odesłaniem pudełka do wydawcy.

Po tym incydencie zmieniłam sklep, a właściwie przez długi czas kupowałam tylko w 2. Z jednego, wszystkim dobrze znanego, przychodziły pancernie zapakowane gry. Tak pancernie, że nie jeden raz klęłam na pakowaczy (wybaczcie panowie), że tyle potu muszę wylać zanim dorwę się do pudełek. Nigdy nie było żadnych uszkodzeń. Zaś wszelkie braki z winy wydawcy szybko były uzupełniane. W innym sklepie po 2 incydentach ze zgnieceniami zaczęto pakować paczki równie pancernie. Tak jest do dziś.

Kilka miesięcy temu, zachęcona atrakcyjnymi cenami, zamówiłam gry w kolejnym sklepie. Niestety w paczce wszystkie gry były zgniecione, opakowanie liche, a właściciel sklepu twierdził, że pakują tak samo pancernie jak w wymienionych wcześniej 2 sklepach. Zaoferowano mi w zamian jednorazową zniżkę, z której nigdy nie skorzystałam. Brylanciki muszą być bez większych skaz. Tak mam i już. Przetestowałam kolejne 2 sklepy. Paczki pancerne, w jednym brak dosłany bez żadnych problemów, w drugim sprawa się ciąąąąągnie i na pozytywne zakończenie już nie liczę.

Przychodzą do mnie również gry od wydawców. Jedne zapakowane lepiej, inne gorzej. Czasem zastanawiam się jakim cudem nic grom się nie stało. Czasem jednak pudełka ucierpią. Wydawcy to nie sklepy z planszówkami, nie wymieniają. Dostaję, więc muszę się cieszyć tym co dają. Brylanciki już nie takie ładne. Dobra, przełknę powgniatane pudełko. Jest jednak coś co mnie trafia. Braki lub defekty elementów gry. Większość wydawców reaguje należycie – dosyła lub wymienia. Miałam jednak sporo przejść z jednym wydawcą, który na moje maile reagował standardową, olewającą odpowiedzią, że nie mają żadnych elementów na wymianę lub do dosłania. Sprawa z wydawcą ostatecznie zakończyła się pomyślnie dla mnie, szkoda tylko, że tyle nerwów mnie to kosztowało.

Pakowanie gier to trudna sztuka, jakieś szkolenie by się przydało: mnie, sklepom, wydawcom. Odnośnie braków warto poczytać wątek na forum. A Wy jakie macie doświadczenia?

 

0 Udostępnień