Gdy gry u sąsiadki leżą

Remont mieszkania to poważna sprawa. Wie o tym każdy hobbysta. Remont małego mieszkania, wypchanego po sufit różnymi rzeczami to już wyzwanie. No więc przeżyłam taki remont. Jednego bardzo ważnego pokoju. Trzeba było wynieść z niego wszystko. Stare meble powędrowały w dobre ręce. Fajnie. Ale…

Gdzie ułożyć ponad 300 gier? W mieszkaniu nie ma ani jednej wolnej przestrzeni na nie. Ulitowali się znajomi. Puste mieszkanie 2 bloki niżej. Niżej ma duże znaczenie. Z góry znosi się lepiej. Pod górę już gorzej. Patrzę w niebo, patrzę na prognozę pogody. Będzie lało. Dam radę. Niestety jest też inny problem. Małomiasteczkowa ciekawość. Już widzę tych ludzi w oknach i na balkonach, kręcących się na trasie wędrówki z grami, tłumaczenie znajomym znajomych co, po co, dlaczego i do kogo. Nie, trzeba poszukać innego rozwiązania.

Ulitowała się sąsiadka mieszkająca 2 piętra wyżej. Wydzieliła połowę podłogi w największym pokoju. Ulitowała się inna sąsiadka i pożyczyła 2 kosze na chleby. W drogę! Do góry, na dół, do góry… Pot leje się z czoła. Powietrza brak w piersi. Nie ubywa nic w domu. W końcu się udało. Remont można zaczynać.

Cyklinowanie, lakierowanie, obklejanie parkietu, kucie, gipsowanie, wygładzanie. Ten stary parapet z lat 60tych jest paskudny, nie będzie pasował do pokoju z planszówkami. Rozwalanie, wylewka, czekanie kilka dni na nowy parapet. Potem malowanie. Przerwa. 2 tygodnie czekania na ekipę montującą nowy, specjalnie zaprojektowany regał na gry, no i do tego resztę mebli. A gry samotne u sąsiadki leżą…

Nadszedł wreszcie ten dzień, gdy mogłam gry przynieść do domu. Góra, dół, góra, dół… Znosić jest łatwiej. Gry i tak okazały się bardzo ciężkie. Ciężkie też było tłumaczenie się sąsiadkom co chwilę pytającym bez zrozumienia „A po co ci to”, „A dałabyś spokój już z tym”. Przeżyłam, choć łez trochę wylałam. Nie z powodu tych pytań, wywołujących sztuczne wyrzuty sumienia, ale z powodu mojego odkrycia. Sąsiadka podlała kwiatki. Bardzo obficie. Podlała też moje gry. Kilka pudeł.

A może to nie sąsiadka, tylko gry wylewały łzy z samotności?

Fragment regału po zapełnieniu:

0 Udostępnień