Przemyślenia po pierwszej sesji RPG

Tak sobie siedzę i myślę, że fajnie by było uczyć w szkole w stylu gry RPG. Może te dzieciaki z większym zapałem siadałyby do książek, szukałyby rozwiązań i jednocześnie pochłaniałyby wiedzę. Wykładana przeze mnie chemia mogłaby przecież dziać się w jakimś starym zamczysku, w laboratorium alchemicznym. Można by też włączyć do tego i fizykę, i biologię, i każdy inny przedmiot. Interdyscyplinarne zajęcia, w działającej na wyobraźnię przestrzeni, to byłoby coś!

Rozmarzyłam się, a tu mam dla was kilka słów od Piotra, mistrza gry, który przyjął wyzwanie pracy z moją młodzieżą.

„Przed przyjazdem do Trzebini miałem kilka obaw, czy uda nam się zrobić porządną sesję dla sporej ilości młodzieży, oraz czy taka forma rozrywki się im spodoba. Na szczęście z tymi myślami poradziłem sobie bardzo szybko, w końcu nie raz przyszło nam grać w różnych dziwnych konfiguracjach, a sam przecież byłem nawet trochę młodszy jak wciągnąłem się w RPG. Po przyjeździe było jeszcze lepiej, okazało się że młodzież jest pełna zapału, ciekawości i przede wszystkim chęci. Postacie stworzone, pierwszy monolog MG wprowadzający w historię za mną i … ruszyło. Moi gracze od razu zaczęli działać, kombinować, współpracować, rozmawiać ze sobą nawzajem i bohaterami niezależnymi. Już wtedy wiedziałem że będzie dobrze. 3 godziny zleciały tak szybko że ani ja ani oni nie zdaliśmy sobie z tego sprawy. Skończyłem sesję z poczuciem dobrze poprowadzonej przygody dla początkujących graczy, lecz to co usłyszałem na koniec wywołało uśmiech prawdziwego szczęścia i dumy. Jeden z graczy powiedział:  „Matko, jaki klimat, czułem się jakbym naprawdę był w tym mieście!” Na co reszta: „Nooooo!”. Piotr Piechnik

Sama nie przypuszczałam, że sesja RPG w szkole wzbudzi tak duże zainteresowanie. Mnóstwo lajków, informacje na wielu fanpejdżach erpegowców, zainteresowanie ze strony moich koleżanek z pracy, ciągłe pytania młodzieży „Kiedy znów będziemy mogli zagrać?”. No i moja relacja trafiła na główną stronę oddziałów gimnazjalnych. Cytuję:

„23 marca w godzinach wieczornych szkoła straszyła pustkami. Jedyne dźwięki jakie dobiegały uszu to szuranie mopów po szkolnym korytarzu. W pewnej chwili dało się słyszeć dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach, by chwilę później dobiegł miarowy stukot obuwia. To magowie, barbarzyńcy, bardowie, rycerze i kapłani w skupieniu napływali do sal. Około 17.30 pojawili się dwaj mistrzowie, by swoich uczniów poprowadzić przez mroki krain fantasy.

14 śmiałków z II B, pod nadzorem szalonej alchemiczki, stanęło oko w oko z mistrzami Piotrem i Ernestem. To oni mieli klucze do tajemniczych krain, gdzie przygoda czai się pod każdym korzeniem, niespodziewanie wyskakuje z ciemnych zakamarków ulic, czy siedzi na ławie w karczmie. Śmiałkowie ponad 3 godziny przeżywali swoje przygody, a alchemiczka ważyła napoje, szykowała jadło i pilnowała porządku.

Tak zaczęła się pierwsza sesja Role Playing Game w II B.”

Powoli zapoznaję się z 2 podręcznikami do rpg, czekam też na polskie wydanie My Little Ponny RPG (powiedzcie mi, że będzie!). Czyżby nowe hobby?

9 Udostępnień