Zatoka Pelikanów
O polskim wydaniu Pelican Bay wiedziałam od jakiegoś czasu, ale nie spodziewałam się zostać nim w jakiś sposób zaskoczona. Rodzime wydanie okazało się tak piękne i tak miłe w dotyku (ach te lakierowane i chyba satynowane powierzchnie), że wybaczam za duże pudło, jak na mój gust, i tą wersją zastąpię niemieckie wydanie. Wybaczam też brak drewnianych pelikanów, bo dzięki temu gra jest na tyle atrakcyjna cenowo, że przekona do siebie wielu nie-graczy, graczy-malkontentów i graczy sporadycznych. Reszty Graczy nie trzeba specjalnie przekonywać. Czytaj dalej

