Motto

W serii wydawniczej W to mi graj! wydawnictwa Granna, pojawiło się już kilka tytułów. Seria składa się z niewielkich gier, bardzo lekkich, z krótkimi zasadami, przy których z powodzeniem mogą zasiąść gracze okazjonalni, nowicjusze, dzieciaki i całe rodziny. To gry mogące po prostu trafić pod strzechy. Jak do tej pory dobrze bawiłam się przy wszystkich tytułach tej serii: Gringo, Kto pozmywa, Łap psiaka i prosiaka, Słońce i księżyc.

Z zainteresowaniem sięgnęłam również po nowość w tej serii – Motto. Autorem jest mistrz drobnych i dobrze opracowanych mechanik Reiner Knizia. Cieszyłam się na nową małą grę jego autorstwa i oczekiwałam czegoś naprawdę prostego, ale z na tyle ciekawym twistem, że przyciągnie moją uwagę na dłużej.

O co w Motto chodzi?

W grze zbiera się karty, tworzy z nich odpowiednie układy a następnie zamienia na punkty. W talii znajdują się 54 karty w 3 kolorach, zawierające ikonki symbolizujące miłość, pieniądze i pasje (1 rodzaj na danej karcie) w liczbie równej 1, 2 lub 3.

Każdy gracz na początku gry otrzymuje 2 losowe karty. Z pozostałych kart odkrywa się 4 stanowiące dostępną dla graczy pulę. W swojej turze gracz:

  • dobiera 1 kartę z 4 odkrytych, zamiennie 1 losową ze stosu lub
  • odrzuca 3 karty z ręki zbierając za nie punkty.

Pula odkrytych kart uzupełniana jest na bieżąco.

Punkty otrzymuje się jeśli 3 wyłożone karty mają co najmniej 1 wspólną cechę. Mogą przykładowo być w tym samym kolorze, mieć taką samą liczbę ikonek lub/i mieć takie same ikonki. Gracz po odrzuceniu takiego zestawu kart otrzymuje żeton(y) przeliczany na końcu gry na punkty. W grze występuje 9 rodzajów żetonów, adekwatnych do cech kart. Żetony danego rodzaju są różnej wielkości: duże przynoszące 3 punkty, mniejsze za 2 punkty i małe za 1 punkt. Żetony zdobywa się kolejno od najwyżej punktowanych, a gdy gracze zdobędą wszystkie duże i mniejsze, to gra się kończy. Zwycięża osoba z największą liczbą punktów.

„Lub robić coś…”

We wstępie do gry znajdują się słowa profesora Kotarbińskiego, które jak najbardziej mogą stać się życiowym mottem każdego. Odrobina mądrości przyda się każdemu. Z nich powstał wstęp nadający sens suchej mechanice gry. W grze pojawiają się więc 3 kolory kart odpowiadające 3 etapom życia: młodość, dojrzałość, starość. Każdemu z tych etapów towarzyszą 3 elementy: miłość, pasje i pieniądze. W dużym uproszczeniu, wokół tego kręci się życie. W rozgrywce, gracze zbierając karty danego rodzaju przechodzą jakby przez różne etapy i modele życia. Muszę przyznać, że jest w tym odrobina klimatu.

Pod względem mechanicznym gra jest bardzo prosta, a zasady tłumaczy się bardzo szybko. Gra opiera się tylko na zbieraniu kart i tworzeniu z nich odpowiednich zestawów. W tej postaci mechanika byłaby bardzo nudna, ale już po pierwszej rozgrywce okazuje się, że jest w tym coś głębszego:

  • Po pierwsze gracz decyduje z jakich kart złożyć zestaw. Zależy mu przy tym by zebrać jednorazowo trochę więcej punktów. Kombinuje zatem, by wykładane karty łączyły ze sobą kilka cech jednocześnie. Przykładowo: by były w jednym kolorze, z tymi samymi ikonami i w tej samej liczbie. Połączenie 3 cech rzadko wychodzi, ale jak najbardziej jest możliwe.
  • Po drugie musi się spieszyć, bo konkurencja nie śpi. Najcenniejsze są żetony największe, a te zdobywa się jako pierwsze. Jeśli gracz zdecyduje się czekać do momentu zebrania odpowiedniego zestawu kart, to może się okazać, że współgracze wcześniej go ubiegną i zdobędą jednorazowo mniej punktów, ale za to tych najcenniejszych.

Pod względem wykonania nie mam zarzutów do gry. Niespecjalnie podoba mi się pomysł z układaniem żetonów w odwróconą piramidę. Szczerze powiedziawszy wolałabym inne rozwiązanie, bo rozsypująca się piramidka trochę denerwuje przy układaniu. To są tylko moje prywatne odczucia. Grafiki są przyjemne w odbiorze i moi współgracze byli z nich zadowoleni.

Dla kogo przeznaczona jest ta gra? Motto mogę polecić wszystkim graczom rodzinnym, którzy zaczynają swoją przygodę z planszówkami. Zagracie z dziećmi i ze starszyzną rodu. Zagrają starsze dzieci i młodzież. W tych grupach przyniesie satysfakcję, okazując się ciekawą i sympatyczną formą rozrywki. Gracze, którzy już znają trochę planszówek, zagrają raczej tylko raz i więcej do niej nie wrócą.

Link BGG