Balansujące fasolki – świetna zabawa z fizyką w tle

Dźwignia dwustronna to bryła sztywna, która jest wyposażona w nieruchomą oś (punkt podparcia), wokół której może się obracać. Tak, tak, bardzo dobrze znacie dźwignię dwustronną. Niekoniecznie z lekcji fizyki, ale przede wszystkim z… placu zabawa. Z huśtawki wagowej korzystaliście na pewno, tak jak i korzystają wasze dzieci. Dziś pobawimy się tą dźwignią troszkę inaczej, ale gwarantuję mnóstwo świetnej zabawy.

Balansujące fasolki to łamigłówka bazująca właśnie na zasadzie działania dźwigni dwustronnej. Została zaprojektowana przez Finów: Vesa Timonen i Timo Jokitalo, którzy są programistami i projektantami innych łamigłówek, m.in. mechanicznych czy Tilt (wyd. Think Fun). Balansujące fasolki to czysta fizyka w doskonałej oprawie graficznej. Dostając do ręki huśtawkę montowaną z płytki i podstawki, zestaw plastikowych fasolek (pojedyncze, podwójne i potrójne) i karty zadań, nie macie nawet pojęcia, że to nauka. Każdy użytkownik widzi tylko huśtawkę i bujające się na niej fasolki.

W grze znajduje się 40 kart zadań, podzielonych na 4 stopnie trudności. Początkowo używa się mniejszej liczby fasolek, z czasem przybywa fasolek i wydłuża się proces myślenia nad rozwiązaniem danego zadania. Każdorazowo celem jest wprowadzenie huśtawki w stan równowagi. Gracz, zgodnie z rysunkiem na karcie zadania, umieszcza czerwone fasolki (element statyczny) na huśtawce. Następnie musi dołożyć wskazane na karcie pomarańczowe, żółte lub niebieskie fasolki tak, by zrównoważyły huśtawkę. Im wyższy poziom, tym trudniej tę równowagę uzyskać. Fasolki układa się na płytce o wielkości 3×7 pól. 3 pola znajdujące się na środku nie wpływają na zmianę równowagi huśtawki. Dokładanie fasolek na pozostałych polach zmienia to położenie.

Chcąc zrozumieć działanie huśtawki i nie opierać się podczas rozwiązywania tylko na metodzie prób i błędów, warto poznać zasadę działania dźwigni dwustronnej. Pozostaje ona w równowadze jeśli iloczyn siły działającej z jednej strony i długości ramienia jest równy iloczynowi siły działającej z drugiej strony i długości drugiego ramienia F1 x r1 = F2 x r2. Ilustruje to poniższy rysunek:

Pod pojęciem siły ukrywa się masa ciała i do niej teraz uproszczę sposób liczenia. Wszystkie fasolki ważą tyle samo, huśtawka została bardzo dobrze skalibrowana, a dzięki temu można po prostu mnożyć liczbę fasolek przez pozycję w jakiej znajdują się względem środka. Te pozycje oznaczone są na płytce 1-3 kropeczkami. Dla mnie to wszystko fizyka, dla was i waszych dzieci prosta arytmetyka. Dodacie fasolki, pomnożycie przez liczbę kropek i sprawdzicie czy po lewej i prawej stronie dostaniecie to samo. Jeśli nie, to będziecie dalej kombinować. Szacować, przekładać fasolki, dodawać i mnożyć. Można też inaczej rozwiązywać zadania – metodą prób i błędów. Właściwie to większość dzieci tak działa. I nie należy im tego bronić, ale metodę obliczeniową warto pokazać i przy okazji poćwiczyć proste działania. Można też sięgnąć do fizyki i pokazać jak jest ciekawa.

Łamigłówka została wykonana bardzo solidnie, zadania są przemyślane i ciekawe. Stopniowanie trudności zachęca do zabawy od pierwszego do ostatniego zadania. Przy każdym zadaniu świetnie się bawiłam, mimo, że wyzwaniem był dopiero ostatni poziom trudności. Dla dzieci, każde zadanie to wyzwanie, dla młodzieży – wszystko zależy od ich umiejętności logicznego myślenia. Jednym rozwiązywanie szło sprawnie, inni nie potrafili rozwiązywać, ale i tak się dobrze bawili. Nawet fasolki nazwane zostały nereczkami, bo akurat dzieciaki tego się uczyły na biologii. Balansujące fasolki wszystkim się bardzo spodobały za: wykonanie, element naukowy, humorystyczne buźki fasolek i dużą dawkę logicznego myślenia. Do tego można je wszędzie ze sobą zabrać, bo mieszczą się w zgrabnym, dołączonym do łamigłówki woreczku.

Jako wielbiciel łamigłówek bardzo wam polecam. Na co dzień, do domu, szkoły, pracy i na długą podróż.

Grę kupicie m.in. w sklepie www.krainazabawy.pl

0 Udostępnień