• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Scheherazade
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Wywiady
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Loch Ness – poszukiwanie Nessie

8 lipca 2011/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Agnieszka Weidemann

Historia fotografii sięga czasów starożytnych, kiedy to zaczęto używać prosty instrument optyczny – camera obscura. Znana była grekom, arabom i chińczykom, a wykorzystywali ją matematycy, astronomowie, malarze i in. Miała różne rozmiary: od pokoju po aparaty kieszonkowe. Jest to poczernione wewnątrz pudełko z niewielkim otworem na jednej ze ścian, spełniającym rolę obiektywu. Zasada działania opiera się na tym, że wpadające przez otwór promienie światła tworzą na tylnej ściance obraz odwrócony i pomniejszony, który można po prostu odrysować. Współcześnie wykorzystuje się ją w specjalnej technice fotografowania tzw. fotografii otworkowej. Niestety większość fotografów do grona artystów się nie zalicza, szczególnie wtedy, gdy obiekt nagle pojawia się i znika. Camera obscura została zastąpiona nowoczesnym sprzętem fotograficznym, dając możliwość uwieczniania tego co się chce. Niestety dobre zdjęcie to też umiejętności i szczęście. Masz je? To wykup bilet na Nessie Tour.

„Loch Ness” to gra wydana w 2011 r. w Polsce przez wydawnictwo Granna, przeznaczona dla 2-5 graczy, powyżej 4-go roku życia. Jej autorem jest włoski projektant Walter Obert, twórca takich gier jak: Chang Cheng, Trener w Amoku (gra imprezowa wydana przez Grannę), Strada Romana, Kragmortha (wydana przez Galaktę). O tym jak powstała ta gra opowiedział mi sam autor: „Pierwszy pomysł: Każdą grę zaczynam projektować w inny sposób. W tym przypadku miałem pomysł na trzyczęściowego potwora poruszającego się przede wszystkim po jeziorze. Znalazłem niesamowity i sugestywny temat, więc pomyślałem przy tym o możliwości robienia zdjęć na brzegu jeziora przez turystów-pionki. Pierwsze kroki: Pierwszy prototyp był skomplikowany, z heksagonalną siatką na jeziorze i turystami poruszającymi się dookoła w poszukiwaniu najlepszego miejsca do robienie zdjęć. Chciałem mechanikę z niezbyt losowym ruchem potwora, ale miałem problem z poziomem trudności gry: to było zbyt trudne by opanowały to dzieci i zbyt proste dla dorosłych. Odłożyłem projektowanie tej gry na rzecz innej – Strada Romana. Właściwa droga: Testując grę z Andrea Chiarvesio (współprojektant Olympus i Kingsburg), usłyszałem od niego, by zrobić z tego grę dla dzieci skupioną na rzeczach, które one lubią. Zaczynając od nowa dodałem element wyciągania żetonów – według mnie jest to najzabawniejsza część mojej gry, oraz zastąpiłem siatkę zwykłymi, kolejno ułożonymi polami. Zastosowałem klasyczną mechanikę opierającą się na rzutach kostką i przesuwaniu pionków. Grafikę opracował Piotr Socha, bardzo doświadczony plastyk, znany z innych gier wydawnictwa Granna i także wielu książek dla dzieci. Specjalne podziękowania należą się chińskim rzemieślnikom, którzy wykonali formę zabawnego potwora bardzo zbliżonego wyglądem do rysunków Piotra. Po kilku rozmowach na linii wydawca, Piotr i ja, dotyczących formy końcowej, teraz potwór może pływać po jeziorze także i w Polsce. Zakończenie:Jestem dumny z końcowego rezultatu. Loch Ness to moja 10-ta gra, pierwsza gra dla dzieci i wygląda świetnie. Tury są szybkie, w każdej turze więcej graczy może losować zdjęcia. Idąc za moimi odczuciami, opracowałem również ilustrowaną książkę dla dzieci o historii potwora z Loch Ness.”

Wyprawa nad Loch Ness

W grze wcielamy się w turystów, którzy za wszelką cenę chcą zobaczyć potwora z Loch Ness. Spotkanie oko w oko to nie wszystko, bo przecież nikt nam nie uwierzy, jeśli nie przedstawimy dowodów. Trzeba więc zrobić zdjęcia i to dobrej jakości. Najlepiej takie, na których jesteśmy razem z potworem o imieniu Nessie. Chcąc osiągnąć cel, czyli zdobyć jak największą ilość punktów, musimy zaopatrzyć się w kilka rzeczy: planszę do gry, dwunastościenną kość, 12 pionków, figurkę Nessie, płócienny woreczek, 32 kartoniki (a nie 36 jak podaje instrukcja) ze zdjęciami, oraz instrukcję.

Plansza przedstawia widok z lotu ptaka na długie i wąskie jezioro Loch Ness (takie jest w rzeczywistości). Coś w stylu google maps. Wokół jeziora i na wyspach zaznaczone są punkty widokowe, które mogą być zajmowane przez turystów. Mają one ogromne znaczenie – z nich turyści będą fotografować Nessie, a liczba możliwych do wykonania fotek waha się 3 do 5, w zależności od umiejscowienia punktu widokowego. Najlepsze strategicznie pozycje znajdują się na wyspach. Na planszy zaznaczona jest również hipotetyczna trasa, po której porusza się Nessie. W typowych grach dla dzieci tor ruchu jest stały i jednokierunkowy, tu mamy możliwość zmiany kierunku ruchu dzięki wprowadzeniu 8 skrzyżowań. Plansza zawiera sporo szczegółów przez co stwarza pozory nieczytelnej. Jednak po pierwszej grze, dzięki odpowiedniej kolorystyce i zastosowanym symbolom, nauczyłam się tę mapę czytać. Podoba mi się w grafice lekkie i humorystyczne potraktowanie tematu: zamki, duchy i nietoperze wywołują uśmiech u dzieci i dorosłych. Koszmary dzieciom nie grożą.

W podobny sposób przedstawiony jest trójczłonowy potwór – w kolorach dziecięcych (żółto-ciemnoróżowy) i o naprawdę sympatycznym wyglądzie. Któż by się go bał? W dodatku składa się tylko z tych fragmentów, które wystają przy pływaniu ponad lustro wody czyli głowy, grzbietu i ogona. Najmniejsi gracze mają problem ze zrozumieniem dlaczego potwór w grze właśnie tak wygląda, a pozostali gracze często narzekają na konieczność przenoszenia osobno każdej części ciała. Prócz plastikowej Nessie, dostajemy pionki w 5 kolorach, przedstawiające fotografów uparcie wpatrzonych w swoje aparaty. Jest tu też duży aparat fotograficzny typu polaroid w postaci… płóciennego woreczka, z którego wyskakują zrobione przez turystów zdjęcia. W rzeczywistości ma służyć do mieszania kwadratowych kartoników. Niestety, ze względu na ich wielkość i kształt, proces mieszania musi odbywać się poza woreczkiem. Jego rola sprowadza się tylko do zasłonięcia punktów za zdjęcia i przetrzymywania/losowania kartoników. Wśród kartoników z dowodami istnienia Nessie są takie, które niczego nie dowodzą i takie, które nadają się na okładkę Science lub zwykłych tabloidów (zależy kto zapłaci więcej). W końcu nie każdy rodzi się fotografem i nawet nowej generacji lustrzanki cyfrowe nie zagwarantują wykonania dobrego zdjęcia. Ich jakość oznaczona jest cyframi od 1 dla najgorszego do 5 dla najlepszego, a dla tych dzieci, które nie potrafią jeszcze dodawać cyfr, na odwrocie wyrysowano odpowiednią ilość gwiazdek do podliczenia. Jeszcze coś nam trzeba do zrobienia zdjęcia – trochę szczęścia, by pływający obiekt zbliżył się do nas. Tym zarządza kostka.

Polowanie na Nessie

Mechanikę gry w wielkim uproszczeniu można opisać trzema słowami: rzut-ruch-zdjęcie. Podkreślam więc, że jest to gra dla dzieci lub rodzinna. Zaawansowanym graczom radość sprawiać będzie tylko obserwacja uśmiechów grających dzieci. Zacznę jednak od początku. W zależności od ilości graczy, umieszcza się w punktach widokowych odpowiednią ilość pionków (gracz używa 2-3 pionków w wybranym kolorze). Następnie na torze umieszcza się Nessie, zachowując kolejność części ciała (od głowy do ogona) i pamiętając, że stwór może płynąć tylko do przodu. Rzucamy kostką. To co wypadło gracz może wykorzystać na dwa sposoby: przesunąć Nessie po torze o odpowiednią ilość oczek (3 do 6) lub przenieść ją w inne miejsce jeziora gdy wyrzucony zostanie symbol wody; lub przenieść swojego fotografa na inny wolny punkt widokowy. Teraz czas wykonać zdjęcia.

Paparazzi

Pola, na których stoi potwór, są oznaczone symbolami najbliższych punktów widokowych. Jeśli posiadamy pionek fotografa we właściwym miejscu to losujemy z worka tyle zdjęć, ile części ciała Nessie jest na polach z symbolem naszego punktu widokowego. Ciekawym pomysłem jest to, że zdjęcia wykonują też inni gracze znajdujący się w pobliżu. Po przeniesieniu fotografa nikt nie ma możliwości zrobienia zdjęcia. Jakość wyciągniętych zdjęć zależy od losu. Nie jest on całkiem ślepy – ze wszystkich wyciągniętych zdjęć zostawiamy sobie najlepsze, reszta wraca do worka. Czas gry wynosi od 15 do 25 minut. W tę prostą wersję gra się z najmłodszymi dziećmi. 4-ro latkowie nie radzą sobie, z 5-cio latkami można już pograć, jednak wymagają stałych podpowiedzi ze strony rodziców, dotyczących np. ilości wykonywanych zdjęć. Z 6-cio latkami gra się już dobrze. Gdy zasady gry są dobrze opanowane, warto zastosować zaproponowane warianty, pomagające wpływać na wielką losowość w wersji podstawowej. Po pierwsze można zwiększyć lub zmniejszyć ilość pól o jakie porusza się Nessie, poświęcając punkty ze zdobytych zdjęć (kartonik wraca do worka). Po drugie, gdy Nessie nurkuje (symbol wody na kości) to nie wykonuje się zdjęć, po jej pojawieniu się. Tę ostatnią opcję używałam od samego początku.

Przebieg rozgrywki różni się w zależności od ilości graczy. Dla 2 osób, z punktu widzenia dorosłego, gra jest powtarzalna, wręcz nudna. Dziecko było zachwycone. Problemem jest zbyt duża ilość wolnych punktów widokowych i by zyskać duże ilości zdjęć, obsadza się zwykle miejsca blisko pionków przeciwnika. Wtedy gra toczy się tylko w jednej części planszy, ruchem po okręgu, środkowa część planszy właściwie nie jest używana. W dodatku ruchy są bardzo przewidywalne. Im więcej graczy, tym gra jest ciekawsza i wspomniane problemy nie są aż tak widoczne. W trzy osoby gra się już lepiej, jednak w 4 i 5 osób gra już jest bardzo ciekawa, szczególnie przy stosowaniu wszystkich dodatkowych wariantów, bo można wtedy współgraczom trochę pokrzyżować plany. Jeśli pamięta się kto gra jakim kolorem, to przewidywalność ruchu jest duża. Przy mniejszej ilości graczy z łatwością można prowadzić Nessie po torze w ten sposób, by inni nie mieli możliwości robienia zdjęć.

Pamiątkowe zdjęcia

„Loch Ness” zachwyca dzieci i ich rodziców, zachwyca ludzi, którzy gier planszowych właściwie nie znają. Pod względem graficznym jest ciekawa, przyjazna dla oka, zamienia potwora z Loch Ness w bardzo sympatycznego stworka. Przybliża dzieciom szkocką legendę nie wywołując strachu i nawiązuje wykonaniem do rzeczywistości (kształt jeziora, zamek, kształt Nessie). Świetnym pomysłem jest graficzne zróżnicowanie jakości zdjęć – można przy okazji gry pokazać dzieciom najczęściej popełniane błędy techniczne i kompozycyjne, można opowiedzieć o historii fotografii, zrobić własną camera obscura z kalką techniczną na tylnej ściance. Pod względem mechaniki w tej grze widzę potencjał – pod warunkiem, że rodzice będą na tyle mądrzy i sprytni, by swoimi ruchami zmusić dzieci do myślenia. Dla dzieci ważne jest zdobywanie punktów, dorosły może tę kwestię poświęcić na rzecz nauki. Wykorzystuje się do tego dodatkowe opcje (dziecko gra w wersję podstawową), symbol wody na kości, oraz liczne skrzyżowania na trasie. Podoba mi się pomysł ze sposobem podliczania punktów za zdjęcia poprzez liczenie gwiazdek. Cieszą mnie dodatkowe zasady, które zwiększają poziom trudności i to, że można stosować jednocześnie wersję uproszczoną i tę rozwiniętą. Nie podoba mi się tylko wersja dwuosobowa, choć problem z nią polega raczej na zbyt dużej ilości punktów widokowych. Ale dzieciom to nie przeszkadza, w końcu to dla nich gra. One się świetnie przy niej bawią i z zacięciem wykonują pamiątkowe zdjęcia z Nessie.

Link BGG

Tekst pierwotnie opublikowałam na www.gamesfanatic.pl

0 Udostępnień
Tagi: Granna, Loch Ness, Walter Obert
https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2018/02/loch-ness-1.jpg 500 476 Agnieszka Weidemann https://scheherazade.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/19/2013/06/znadplanszy-scheherazade.png Agnieszka Weidemann2011-07-08 09:06:452021-01-16 19:16:41Loch Ness – poszukiwanie Nessie
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Mądry zamek i Kamelot – Smart Games od Granny
Metro – łamigłówka o planowaniu połączeń
SQula na kartach
Kokoszki – łatwe, ale trudne
SmartGames – magnetyczne gry podróżne
Złam to – czarno-biały łamacz głów
Z nauką za pan brat! cz.2
Plastusie, Zwierzątka, Mały Miś – dla 2-4 latków
https://scheherazade.znadplanszy.pl/kontakt/

Agnieszka "Scheherazade" Weidemann
Nowoczesne planszówki poznałam w Niemczech i od 2007 r. jestem ich wielbicielką. W 2011 r. rozpoczęłam współpracę z GamesFanatic, później ze Światem Gier Planszowych, Kurierem Planszowym, a obecnie działam na ZnadPlanszy.pl. Od wielu lat wolontariacko krzewię zamiłowanie do gier wśród dzieci i młodzieży. Jako recenzent sięgam przede wszystkim po lekkie gry dla dzieci i młodzieży, oraz rodzinne, mimo, że sama wybieram dla siebie bardziej wymagające tytuły. Granie i pisanie o grach sprawia mi ogromną przyjemność.

Scheherazade
Sklep z grami planszowymi - planszomania.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • Ferie z młodzieżą: Skyline Express – roll and write20 stycznia 2022 - 10:32
  • Ferie z dziećmi: Kroniki przygody – Wyprawa po Księżycowe Kamienie19 stycznia 2022 - 20:56
  • Ferie z dziećmi: Głodniaki17 stycznia 2022 - 15:25
  • Już niedługo ferie zimowe…10 stycznia 2022 - 11:11
  • Kroniki zbrodni30 grudnia 2021 - 22:07
  • Kroniki zbrodni: 240029 grudnia 2021 - 17:44
  • Escape Quest: Alcatraz i Superbohaterowie28 grudnia 2021 - 18:49
  • Kieszonkowy detektyw – seria 127 grudnia 2021 - 19:58
  • Amazonia26 grudnia 2021 - 12:38
  • Julka prezentuje: Potwory w Tokio21 grudnia 2021 - 19:44

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Recenzja
  • Wywiady

Pages

  • Katalog recenzji
  • Kontakt
  • Start
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • styczeń 2022 (4)
  • grudzień 2021 (8)
  • listopad 2021 (5)
  • październik 2021 (3)
  • wrzesień 2021 (3)
  • sierpień 2021 (8)
  • lipiec 2021 (5)
  • czerwiec 2021 (6)
  • maj 2021 (3)
  • kwiecień 2021 (9)
  • grudzień 2020 (6)
  • listopad 2020 (1)
  • sierpień 2020 (1)
  • lipiec 2020 (10)
  • czerwiec 2020 (1)
  • kwiecień 2020 (2)
  • luty 2020 (9)
  • grudzień 2019 (4)
  • listopad 2019 (6)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (7)
  • sierpień 2019 (3)
  • lipiec 2019 (3)
  • czerwiec 2019 (14)
  • maj 2019 (12)
  • kwiecień 2019 (2)
  • marzec 2019 (8)
  • luty 2019 (16)
  • styczeń 2019 (18)
  • grudzień 2018 (9)
  • listopad 2018 (7)
  • październik 2018 (15)
  • wrzesień 2018 (11)
  • sierpień 2018 (11)
  • lipiec 2018 (22)
  • czerwiec 2018 (12)
  • maj 2018 (4)
  • kwiecień 2018 (13)
  • marzec 2018 (9)
  • luty 2018 (16)
  • styczeń 2018 (5)
  • grudzień 2017 (15)
  • listopad 2017 (15)
  • październik 2017 (6)
  • wrzesień 2017 (5)
  • sierpień 2017 (16)
  • lipiec 2017 (16)
  • czerwiec 2017 (5)
  • maj 2017 (6)
  • kwiecień 2017 (10)
  • marzec 2017 (1)
  • luty 2017 (10)
  • styczeń 2017 (5)
  • grudzień 2016 (14)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (11)
  • wrzesień 2016 (4)
  • sierpień 2016 (14)
  • lipiec 2016 (8)
  • czerwiec 2016 (11)
  • maj 2016 (19)
  • kwiecień 2016 (6)
  • marzec 2016 (12)
  • luty 2016 (3)
  • styczeń 2016 (7)
  • grudzień 2015 (12)
  • listopad 2015 (10)
  • październik 2015 (7)
  • wrzesień 2015 (10)
  • sierpień 2015 (7)
  • lipiec 2015 (7)
  • czerwiec 2015 (10)
  • maj 2015 (7)
  • kwiecień 2015 (11)
  • marzec 2015 (10)
  • luty 2015 (11)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (8)
  • listopad 2014 (11)
  • październik 2014 (9)
  • wrzesień 2014 (14)
  • sierpień 2014 (19)
  • lipiec 2014 (18)
  • czerwiec 2014 (9)
  • maj 2014 (13)
  • kwiecień 2014 (8)
  • marzec 2014 (10)
  • luty 2014 (3)
  • styczeń 2014 (11)
  • grudzień 2013 (9)
  • listopad 2013 (3)
  • październik 2013 (19)
  • wrzesień 2013 (13)
  • sierpień 2013 (10)
  • lipiec 2013 (18)
  • czerwiec 2013 (14)
  • maj 2013 (9)
  • kwiecień 2013 (3)
  • marzec 2013 (2)
  • luty 2013 (5)
  • styczeń 2013 (6)
  • grudzień 2012 (12)
  • listopad 2012 (11)
  • październik 2012 (11)
  • wrzesień 2012 (7)
  • sierpień 2012 (4)
  • lipiec 2012 (3)
  • czerwiec 2012 (5)
  • maj 2012 (3)
  • kwiecień 2012 (4)
  • marzec 2012 (5)
  • luty 2012 (3)
  • styczeń 2012 (6)
  • grudzień 2011 (7)
  • listopad 2011 (4)
  • październik 2011 (7)
  • wrzesień 2011 (7)
  • sierpień 2011 (9)
  • lipiec 2011 (5)
  • czerwiec 2011 (6)
  • maj 2011 (3)
  • kwiecień 2011 (3)
  • marzec 2011 (2)
  • luty 2011 (2)
  • styczeń 2011 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Scheherazade | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Smart Auto – inteligentna ciężarówka Link to: Smart Auto – inteligentna ciężarówka Smart Auto – inteligentna ciężarówka Link to: Titanic – walka o życie Link to: Titanic – walka o życie Titanic – walka o życie
Scroll to top Scroll to top Scroll to top