Barcelona czy Werona?

Barcelona czy Werona? to już 3 gra z serii „Wiem, bo gram” wydawnictwa Granna. Wcześniejsze tytuły – Słówka i Faras – zostały bardzo dobrze przyjęte w moim środowisku. W przypadku recenzowanej dziś nowości miałam pewne obawy o jej uniwersalność. Gra okazała się bardzo specyficzna.

Zasady

W grze znajdują się: 138 karty z nazwami miejscowości, 40 kart atrakcji turystycznych, plansza kierunków geograficznych i żetony do podliczania punktów. Na początku gry przygotowuje się stos kart, złożony z losowo dobranych 45 ze 178 dostępnych i układa się go stroną z nazwami do góry. Gracze kolejno dociągają z tego stosu kartę i dokładają ją do tego co już leży na stole. Karty mogą być układane w 4 kierunkach: N, S, W, E. Mechanika dokładania jest podobna do tej zastosowanej w grach typu Timeline lub Cardline: Zwierzęta. Tu układa się ciągi w oparciu o rosnącą długość (kierunek W, E) lub szerokość geograficzną (kierunek N, S), zaczynając od miasta położonego na środku planszy. Po dołożeniu karty nie sprawdza się jej współrzędnych względem leżącej obok karty poprzez jej odsłonięcie (informacje szczegółowe znajdują się na drugiej stronie kart), ale to położenie mogą zakwestionować współgracze. Pojawia się okazja do zdobycia punktów. Jeśli gracz, który zakwestionował ułożenie karty:

  • ma rację, to zdobywa żeton od przeciwnika,
  • nie ma racji, to oddaje żeton przeciwnikowi.

Jeśli nikt nie zgłasza sprzeciwu, karty pozostają na miejscu. Po dołożeniu 15tej kary, czas na postój (w sumie są 3) czyli kolejną okazję do zdobycia punktów (wygrywa osoba, która zdobędzie ich najwięcej). W tym momencie gracze podają liczbę kart, które są według nich ułożone nieprawidłowo. Karty są odsłaniane kolejno, idąc od karty startowej na planszy i porównywane. Osoba, która dokładnie wytypowała otrzymuje 2 żetony, jeśli nikt dobrze nie wytypował – gracze najbliżsi prawdy otrzymują po 1 żetonie. Rozpoczyna się kolejna runda, po odrzuceniu kart ze stołu.

Wrażenia

Walory edukacyjne gry są bardzo duże, jak przystało na quiz geograficzny. Gra sprawdza znajomość położenia miast i zabytków w Europie oraz Azji (dotyczy tylko miast leżących na terenie Rosji), a w wariancie gry – również umiejętność szacowania liczby ludności. Informacje podane na kartach: współrzędne geograficzne, flaga, kraj i mapa z zaznaczeniem kraju, to tak naprawdę informacje wspomagające lokalizację – w grze liczy się ogólna orientacja, a nie precyzja. Karty zabytków wnoszą kolejną porcję bardzo ciekawych informacji. O wielu zabytkach w ogóle nie słyszeliśmy, zaś karty pozwalają nie tylko zlokalizować, ale też obejrzeć i przeczytać kilka ciekawostek o nich. Pod względem merytorycznym gra jest opracowana bardzo dobrze, choć moją wątpliwość wzbudziła choćby flaga Europy na kartach miast położonych w Azji (np. Władywostok).

Pod względem wykonania – nie podobają mi się roboty na żetonach i okładce pudełka, reszta elementów jest solidna, ciekawa i spełnia swoje zadanie. Dzięki dużej liczbie kart i ich losowemu rozłożeniu każda partia to nowe zaskoczenia. Czas gry zależy od liczby graczy i też inaczej gra się w zależności od liczby graczy. Im więcej osób tym więcej głów do myślenia, ale też większa interakcja związana z kwestionowaniem miejsca dołożenia karty. Grając z różnymi ludźmi, z różną wiedzą geograficzną mam 1 wniosek na temat tej gry. Jest specyficzna, a przez to nie każdemu się spodoba. Dzieci nie zagrają, bo mają zbyt małą wiedzę geograficzną, znajoma młodzież była niechętna na kolejną rozgrywkę (choć sporo się śmiała ze swojej wiedzy-niewiedzy), za to dorosłych może zachwycić i to bardzo. W takim (zainteresowanym światem) towarzystwie rozgrywki były częste i bardzo emocjonujące.

Czy i Wam się gra spodoba? To zależy, czy ciekawi Was świat.

Liczba graczy (wiek): 2-5 (10+)

Czas gry: 30-45 min.