Konikowo – fotogaleria

Prostych i emocjonujących gier dla dzieci nigdy za wiele. Takie jest też Konikowo Reinera Knizia – proste, bo zagrają 5 latki (a podejrzewam, że nawet bystre młodsze dzieci) i emocjonujące, bo śmiechu przy tym co niemiara.

Knizia znany jest przede wszystkim z prostych mechanik, ale z jakimś twistem. Elementem wyróżniającym z tłumu, elementem przyciągającym i zachęcającym do kolejnych rozgrywek. Knizię znają i młodzi, i starzy wyjadacze palnszówkowi. Jeśli nie znają, to czas zacząć planszówkową przygodę choćby od Konikowa.

Grę znam od kilku lat. W swojej pierwotnej wersji graficznej raczej nie zachwycała. Egmont zadbał o lepszą oprawę, powiem, że wręcz zachwycającą dzieci. Grę od nowa narysował Gianluca Panniello, znany nam już z gry Mumia. Mamy więc na kartonikach mnóstwo pięknych, kolorowych koników, mamy też nagrody dla nich w postaci 5 flo. To jeszcze nic. W grze są 2 kostki z kolorowymi ściankami, ale są również świetnie zrobione. To już nie zwykły kawałek drewna z namalowanymi kolorami na ściankach, ale solidne kostki ze żłobionymi okręgami. Śliczne! W pudełeczku znajdziemy również woreczki strunowe, bardzo przydatne do utrzymania porządku.

Zmiany dotyczą nie tylko oprawy graficznej. Zmianie uległa 1 reguła, dzięki której gra stała się bardzo emocjonująca i przyciągająca nawet dorosłych – nas rodziców, dzielnie grających ze swymi pociechami. Zacznę jednak od początku. Wszystkie kartoniki rozkłada się na stole. Aktywny gracz rzuca 2 kostkami, po czym wszyscy gracze jednocześnie szukają na polu gry konika we wskazanych kolorach. Muszą oczywiście zgadzać się oba – sierści i grzywy (a jednocześnie siodła i ogona). Najszybsza osoba zdobywa kartonik. Jeśli na polu gry nie ma już określonej kombinacji kolorów to trzeba chwycić kartonik z flo o najniższym numerze, z tych znajdujących się na polu gry. Gracz zdobywa w ten sposób jeszcze 1 kartonik – prócz flo otrzymuje konika wskazanego przez kostki od gracza, który był jego posiadaczem. Właśnie ta zasada została dodana i zrobiła z gry przeciętnej, bardzo atrakcyjną. Gra kończy się, gdy na polu gry zabraknie flo.

Ciekawe zakończenie, ciekawe rozwiązanie problemu powtarzających się kombinacji kolorów, ćwiczenie spostrzegawczości i refleksu, dobra zabawa, a wszystko to w małym pudełeczku. Dla graczy 2-4, w wieku 5-105 lat. Tyle moich obserwacji przy okazji prezentowania zdjęć elementów gry.