Science4you #2 – nie samą planszówką żyje człowiek

Science4you to seria zabawek naukowych wydanych przez wydawnictwo Trefl. W skład serii wchodzi 7 różnych zestawów: Fabryka mydełek, Fabryka Glutożerków, Nauka o wodzie, Chemia, Fabryka świeczek, Moje pierwsze SPA, Fabryka perfum. Te zestawy zdobyły nagrodę dzieci w plebiscycie “Zabawka Roku 2015” organizowany przez portal zabawkowicz.pl. Ta seria jest niesamowita, mimo, że znam zaledwie 4 zestawy, to uważam ją za numer 1 w kolekcji zabawek naukowych, jakie mam w domu.

Przy pomocy tych zestawów rozwija się:

  1. Umiejętności motoryczne i koncentrację. Skupienie się na doświadczeniu, wykonywanie czynności krok po kroku, wymagana precyzja ułatwiają naukę wszystkiego.
  2. Wiedzę dzięki przygotowanym książeczkom edukacyjnym, uzupełniającym opisane doświadczenia.
  3. Kreatywność – doświadczenia przygotowane zostały w taki sposób, aby pozostawić pewną swobodę w ich wykonywaniu. Można więc dodatkowo bawić się np. komponowanie kolorów, zapachów, sprawdzanie gęstości innych cieczy, siły wyporności działającej na różne przedmioty itd. Użytkownicy często próbują powtórzyć doświadczenia używając przedmiotów codziennego użytku, a nawet eksperymentując (ciekawe co się stało z moimi perfumami, szamponem, kremem itd., jakoś szybko wszystko się skończyło ;-))
  4. Umiejętność pracy w zespole – doświadczenia są na tyle efektowne i ciekawe, że może w nich uczestniczyć grupa eksperymentatorów. Nabywa się umiejętności współpracy z innymi i pracy zespołowej, jest też wspólne zaangażowanie intelektualne i wspólny cel.

To wszystko znajdziecie również w 2 kolejnych zestawach, które chcę Wam zaprezentować: Chemii i Fabryce glutożelków. Oba zestawy są bardzo atrakcyjne pod względem wykonania i merytoryki. Podobnie jak wcześniej omawiane zestawy, książeczki zawierają informacje teoretyczne dotyczące poruszanych zagadnień i zestaw doświadczeń, w których korzysta się nie tylko z elementów dostarczonych w zestawie, ale również tego co w każdej kuchni da się znaleźć. Oba zestawy opierają się w głównej mierze na różnych reakcjach chemicznych, więc posłuchajcie słów chemika – nie zawsze wszystko wyjdzie tak jakbyśmy chcieli, albo jak pokazują obrazki. Czasem nawet doświadczenie trzeba powtórzyć i wykonać je z większą precyzją. Tak czy siak, zabawa jest świetna.

Chemia

Zestaw ten nie ma 1 przewodniego tematu, ale jest zbiorem różnych doświadczeń. Doświadczenia opatrzone jest krótką informacją wprowadzającą do badanego zjawiska, a także wyjaśnieniem, tego co da się w trakcie doświadczenia zaobserwować. Z doświadczeń dowiecie się: jakie są rodzaje mieszanin, co to zjawisko dyfuzji i od czego zależy szybkość rozprzestrzeniania się cząstek, jak różnica gęstości wpływa na zachowanie się substancji, co to jest odczyn pH i w jaki sposób go zmierzyć, co to jest utlenianie substancji, czym jest napięcie powierzchniowe i jak je zmienić. Wyhodujecie kryształy soli, zobaczycie proces powstawania stalaktytów i stalagmitów, przeprowadzicie również najbardziej efektowne doświadczenia przy użyciu sody oczyszczonej, zapoznacie się ze zjawiskiem osmozy, a nawet plastycznością. Na poniższym filmiku możecie zobaczyć część doświadczeń z zestawu.

W wielu z 21 zaproponowanych doświadczeń trzeba korzystać z substancji i przedmiotów, które są w każdej kuchni. Wiele ze zjawisk okazuje się znanych z życia codziennego, a po zabawach z tym zestawem zyskują nowy, naukowy wymiar. Dzieciaki na codzienne zjawiska już nie będą patrzeć tak samo. Chemia otwiera oczy, chemia zachwyca i to wszystko dzięki prostym zabawom, choć bywa, że czasochłonnym (są doświadczenia, które prowadzi się nawet kilka dni).

Fabryka glutożelków

Dobry gospodarz zostawia na koniec to co najlepsze. Glutożelki to według mnie najciekawszy zestaw z całej serii. Każde doświadczenie jest bardzo efektowne, choć przyznaję, że niektóre z nich musiałam powtórzyć, by efekt był lepszy. W wielkim pudle znajduje się mnóstwo sprzętu laboratoryjnego, sporo barwników i substancje chemiczne, dzięki którym produkuje się fantastyczne glutożelki.

Zanim rozpoczniecie zabawę, trzeba przygotować 2 roztwory z substancji stałych – z alginianu sodu i chlorku wapnia. Pierwszy trudno się rozpuszcza, więc trzeba przygotować go dzień wcześniej, często mieszając, nawet szklaną bagietką lub czymkolwiek długim i cienki. W efekcie otrzymuje siębardzo gęstą ciecz. Rozpuszczając chlorek sodu poczujecie też na dłoni ciekawy efekt – roztwór sam staje się gorący. Zjawisko egzotermicznego (z wydzieleniem ciepła) rozpuszczania występuje dla wielu substancji. Moje dziecko było bardzo zdziwione.

Pierwsze doświadczenia to zabawy z zabarwionym alginianem sodu. Wlewając go pipetami lun z miarki do roztworu chlorku wapnia lub odwrotnie, oczom naukowców ukazują się glutożelek, żelkorobale, żelkokulki a nawet żelkomeduzy. Łowienie szpatułką i umieszczanie w probówkach to dopiero zabawa.

Część doświadczeń możecie obejrzeć na poniższym filmiku:

Drugą ciekawą substancją chemiczną jest guma guar, używana zwykle w przemyśle spożywczym jako zagęstnik, zaś w naszych doświadczeniach, po rozpuszczeniu w wodzie, jako lepki żel. Wytwarzając z niej ciastolinę miałam trochę kłopotów z właściwym jej rozpuszczeniem. Przy wytwarzaniu szalonej piłeczki, wsypywałam gumę guar mniejszymi porcjami i od razu mieszałam. Efekt tym razem był zadowalający, a piłeczka niczym piłka zmyłka fajnie odbijała się od powierzchni. Piłeczkę wykorzystuje się w 3 opisanych na końcu książeczki zabawach: najdalszy skok, potrójny skok i koszykówka.

Atrakcyjnym doświadczeniem jest również wytwarzanie ciastoliny z mąki kukurydzianej. Otrzymuje się w ten sposób płyn nieniutonowski, którego lepkość zależy od przyłożonej siły. Taka ciastolina uderzona staje się twarda, pozostawiona w spokoju zachowuje się jak ciecz.

Podsumowanie

Opisane przeze mnie zestawy są świetne. Pobudzają wyobraźnię, uczą i bawią. Są świetnym pomysłem na prezent dla dzieciaków i młodzieży. Tylko pamiętajcie, lepiej by były prowadzone pod nadzorem dorosłych. Szczególnie wtedy gdy zestawami będziecie bawić się z dzieciakami 6-7 letnimi. Rekomendacją dobrej zabawy są słowa mojej prawie 7 latki ciągle grzebiącej w skrzyni ze sprzętem do doświadczeń: „Mama, co dziś zrobimy? Ja chcę wulkan!”. Polecam!