Wakacje przy planszy: Calico

2020 r. to cztery nominacje do nagród Cardboard Republic Socializer Laurel Award oraz Golden Geek w kategoriach: Medium Game of the Year, Best Solo Board Game, Best Board Game Artwork & Presentation. I to za szycie kołderki dla kotów! O tak, Calico zwraca na siebie uwagę, a dla mnie jest kolejnym hitem z logiem Lucky Duck Games.

Pudło z grą jest dość ciężkie. Wypełniono je po brzegi tekturowymi elementami dla 4 graczy. Ilość żetonów i kafelków jest ogromna, do tego śliczny płócienny woreczek, notes punktacji i 2-warstwowe planszetki kołdry. Wszystko estetyczne, barwne i atrakcyjne wizualnie. Po co to? Żeby szyć przepiękne kołderki z guziczkami, które przyciągną do siebie kotki. Zwierzaki są nie byle jakie, to prawdziwi bohaterowie, których historie, wraz ze zdjęciami, zamieszczono na końcu instrukcji. Czyta się je z ogromną przyjemnością, zainteresowaniem i szerokim uśmiechem na twarzy. Jestem wielbicielem psów i raczej na kota nie zdecydowałabym się, ale tematycznie i tak gra mnie przyciągnęła.

O szyciu kołderek

Czy szyć potrafię to nie wiem, nie próbowałam. Za to szycie w grze wychodzi mi całkiem porządnie. Zgodnie z zasadą praktyki – im więcej się poćwiczy, tym efekty są lepsze. Instrukcja do gry jest dość spora, bo zawiera objaśnienia kafli projektów i kotów, dobrze napisane zasady gry podstawowej, warianty rodzinny, dwuosobowy i dla 1 gracza,  notatnik osiągnięć, scenariusze i wspomniane wcześniej kocie historyjki. Instrukcja jest dokładna i czytelna.

Na początku gry każdy gracz otrzymuje planszetkę kołdry, 2 losowe kafle materiału oraz 3 kafle projektu. Te ostatnie, początkujący gracze otrzymują takie same, zaś zaawansowani, w pewnym uproszczeniu, dobierają je losowo spośród 6 rodzajów. Zadania do wykonania mogą różnić się między graczami. Można też zrezygnować z tych kafli obracając je rewersem i będą one pełnić funkcję tylko blokującą 3 określone pola na planszetce kołderki.

Na środku stołu umieszcza się pozostałe elementy: żetony guzików, 3 określone lub losowe kafle kotów z losowo dobranymi kaflami deseniu (po 2 na kota), żetony kotów i woreczek wypełniony setką kafli materiału w 6 kolorach i 6 wzorach – z nich tworzy się 3-kaflowy rynek, z którego gracze będą dobierali skrawki materiału.

Gra trwa 22 rundy, których celem jest uszycie najwyżej punktującej kołderki za: naszycie guzików, przyciągnięcie deseniem kotka określonego rodzaju i realizację kafelków projektów. Gracze rozgrywają tury kolejno. Polegają one na wybraniu kafelka materiału spośród 2 posiadanych, dołożeniu go na wybrane pole na planszetce kołderki, zdobyciu żetonu kotka lub guzika po spełnieniu określonych warunków, a na końcu uzupełnieniu puli posiadanych materiałów, poprzez dobranie 1 kafelka z rynku. Rynek uzupełnia się dociągając kafelek z woreczka. Dokładnie tyle jest zasad: dołóż kafelek i dociągnij nowy. Nie spodziewaliście się, prawda?

Punkty i punkciki

Cała trudność tej gry opiera się na realizacji zadań, czyli walce o punkty zwycięstwa. Umieszczanie kafelków na plaszetce kołdry musi być rozmyślne. Trzeba zwracać uwagę na połączenia kolorów, wzorów i liczby kafelków. W trakcie gry zdobywa się:

  • Żetony guzików, każdy wart 3 punkty (PZ), jeśli gracz połączy ze sobą co najmniej 3 kafelki w tym samym kolorze. W sumie jest 6 rodzajów guzików, a jeśli graczowi uda się zdobyć cały komplet, to nagradzany jest dodatkowym, tęczowym guzikiem.
  • Żetony kotków, każdy rodzaj o innej wartości punktowej. Chcąc przyciągnąć na kołderkę kotka trzeba spełnić 2 warunki. Po pierwsze, trzeba połączyć ze sobą kafelki materiału o określonym deseniu, przypisanym do danego kota. Po drugie, te kafelki materiału muszą mieć odpowiedni kształt lub wielkość.

Ostatnim elementem przynoszącym punkty jest realizacja zadań postawionych przez kafelki projektu. Wokół tych kafelków umieszcza się kafelki materiału tak, by miały odpowiedni deseń lub/i kolor oraz by występowały we wskazanej liczbie (nie muszą tworzyć zwartych grup, ale otaczać kafelek projektu). Liczba kafelków materiału musi zawsze się zgadzać, natomiast to tylko do gracza zależy, czy uda mu się ukończyć projekt jednokrotnie (deseń lub kolor – gracz zdobywa niższą liczbę PZ) czy dwukrotnie (deseń i kolor – gracz otrzymuje wyższą liczbę PZ).

Podsumowanie

Uwielbiam gry, w których zasady są banalnie proste, a cały ciężar jest przeniesiony na sposób wykorzystania elementów. W Calico właśnie to dostaję. Mechanika sprowadza się do 2 zasadniczych czynności: połóż kafelek materiału na planszy, dobierz nowy. Już w tym momencie istotne jest nie tylko, które miejsce na planszetce kołdry zostanie zapełnione, ale co gracz weźmie z rynku. Nie da się grać dobierając byle co i kładąc byle gdzie – z tego nie będzie właściwie żadnych punktów. Planowanie jest ważnym elementem rozgrywki, ale jak wiadomo, nie zawsze otrzymuje się to, co gracz chce. Wynika to z losowo dobieranych kafelków materiału do puli na rynku i z liczby graczy przy stole. Podczas gry w 1-2 osoby, faktycznie można sobie więcej zaplanować, bo nie ma tak dużej zmiany kafli na rynku. Zaś rozgrywka w 3-4 osoby to raczej reagowanie na to, co ostatecznie pojawi się w puli. Nie jest to uciążliwe, a czasem nawet zbawienne, szczególnie, gdy jakiś kafel nie cieszy się zainteresowaniem i trochę dłużej leży, blokując miejsce dla czegoś przydatniejszego.

Na końcowy wynik składa się wiele elementów. Nie da się zwyciężyć obierając tylko jeden cel punktowy, np. w postaci guzików. Sama staram się przede wszystkim spełnić przynajmniej 1 warunek z każdego z kafli projektów (2 naraz nie udało mi się nigdy uzyskać), a resztę punktacji dopełniam guzikami i kotkami. Zdobycie punktów za guziki jest chyba najłatwiejsze. Kotki są bardziej wymagające. Analizując te ich preferencje, łatwiej jest uzyskać określoną liczbę kafelków w konkretnym deseniu, ale w dowolnym kształcie, niż ściśle określony kształt połączony z określoną liczbą kafli. Co więcej, chcąc wzbogacić się na kotkach, trzeba starać się realizować wyżej punktowane wyzwania. Ze względu na podliczanie punktów na końcu gry, nie ma między graczami wyścigu. Każdy spokojnie realizuje swoje zamysły. A końcowe wyniki bywają zaskoczeniem.

Zaproponowane warianty ubogacają grę. Cieszy mnie wariant solo, który zmienia tylko sposób przepływu kafelków materiału na rynku, pomysłowy wariant 2-osobowy ze zmniejszoną liczbą kafelków i uproszczony wariant bez kafelków projektów, który wprowadzono z myślą o młodszych graczach. Jednak najciekawszy w moim odczuciu jest wariant ze scenariuszami. Można go zastosować dla dowolnej liczby graczy. 10 scenariuszy określa jakie należy użyć: kafelki projektów i kotków oraz jakie cele, w tym minimalny wynik końcowy, należy osiągnąć. W instrukcji jest miejsce na oznaczanie swoich sukcesów.

W Calico każdy gracz znajdzie coś dla siebie. Każdy będzie miał satysfakcję z uzyskanych wyników, poczucie bardzo dobrze spędzonego czasu i odczuje dość spory wysiłek umysłowy, mimo prostej mechaniki. Uważam, że to świetna gra logiczna, w dodatku przepięknie prezentująca się na stole.

0 Udostępnień