Wakacje przy planszy: Nova Luna

Nova Luna to gra pierwotnie zaprojektowana przez Corné van Moorsel’a pod nazwą Habitats. Na bazie tego pomysłu kilka lat później, Uwe Rosenberg, znany wszystkim zaawansowanym graczom projektant, stworzył grę, która została nominowana w 2020 r. do nagrody Spiel des Jahres oraz MindS-Spielpreis.

Nova Luna to abstrakcyjna i logiczna gra, z bardzo ciekawą oprawą graficzną i interesującą mechaniką upływu czasu. Jest również przykładem gry, w której tematyka została dodana na siłę, a sam opis fabularny nie ma wiele wspólnego z mechaniką. Mimo tego, całkowicie zaspokaja moje potrzeby jako gracza, wypalając zwoje mózgowe.

W trakcie rozgrywki używa się: kafelki zadań, znaczniki w kolorach graczy, tekturową figurkę księżyca i księżycowe koło. Te dwa ostatnie elementy pełnią funkcje porządkowe: określają położenie losowo dobranych kafelków, wyznaczają kolejność grania, oraz grupę kafelków, z jakiej gracz może wybrać jeden.

Zasady gry

Celem gracza jest jak najszybsze pozbycie się swoich 20 znaczników, poprzez wypełnianie zadań przedstawionych na kafelkach. Zwycięża gracz, który dokona tego jako pierwszy. W sytuacji, gdy skończą się kafelki, zwycięża osoba, której pozostało najmniej znaczników w puli.

Wspólny obszar gry stanowi księżycowe koło, wokół którego rozmieszcza się figurkę księżyca i 11 kafelków zadań. Dodatkowo, na polu startowym faz księżyca gracze umieszczają po 1 swoim znaczniku. Swoją turę przeprowadza gracz, którego znacznik jest ostatni na torze faz księżyca, a jeśli jest tam stos znaczników, to gracz na samej górze. To bardzo ważny element strategii zdobywania kafelków.

W swojej turze gracz zabiera z pola gry 1 wybrany kafelek, który znajduje się w odległości do 3 miejsc od figurki księżyca, patrząc zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Na jego miejsce należy przesunąć figurkę księżyca, a następnie przesunąć znacznik na torze faz księżyca o tyle pól, ile wynosi wartość zdobytego kafelka. Tenże, gracz umieszcza przed sobą, w taki sposób, by stykał się przynajmniej 1 bokiem z innym kafelkiem. Każdy gracz ma przed sobą własne pole z kafelkami.

Na każdym kafelku znajdują się zadania, wskazujące liczbę i kolor kafelków jakie muszą przylegać do rozpatrywanego, by zadanie ukończyć. Liczba zadań na kafelku wynosi 0-3, jednak nie trzeba wszystkich spełniać – rozpatruje się je osobno. Jeśli w zadaniu wskazane jest kilka kafelków w tym samym kolorze, to mogą one tworzyć łańcuszek w pionie lub poziomie (wystarczy, że 1 kafelek przylega bokiem do kafelka z rozpatrywanym zadaniem). W przypadku różnych kolorów łańcuszki nie są dopuszczalne. Jeśli graczowi uda się ułożyć kafelki tak, by spełniły zadanie, to zasłania to zadanie znacznikiem w swoim kolorze. W taki oto sposób gracz pozbywa się znaczników. Bywa, że dokładając nowy kafelek, graczowi udaje się od razu wypełnić kilka zadań z różnych kafelków. Wtedy zużywa w swojej turze więcej znaczników dostępnych w puli.

Wariant solo

Wariant ten różni się nieznacznie od gry wieloosobowej. Składa się z 2 faz. W pierwszej, gracz musi postarać się rozmieścić 8 swoich znaczników na kafelkach dobieranych z księżycowego koła. Ma tylko 11 kafelków, a dobieranie przebiega tak samo, jak w podstawowej grze, z pominięciem przesuwania znacznika na torze faz. Gracz podlicza wartości punktowe kafelków, na których umieścił znaczniki. Każdy nie wykorzystany znacznik to dodatkowe 10 punktów karnych. Tak, tu losowość ma znaczenie. Drugą fazę gracz rozpoczyna od uzupełnienia kafelków wokół księżycowego koła. Tym razem musi wykonać 13 zadań. Każdy nieużyty znacznik to kolejne -10 punktów. Po zakończeniu tej fazy ponownie podlicza się wartości wszystkich zużytych kafelków, a następnie dodaje do wyniku z fazy pierwszej. Im niższy wynik, tym lepiej, a poniżej 100 pkt. to sukces.

Podsumowanie

Zasady gry są bardzo proste, więc z mechaniką poradzi sobie nawet starsze dziecko. Cały ciężar gry przeniesiony jest na wypełnianie przez gracza zadań. Dla ich spełnienia istotny jest dobór kafelka. I tu zaczyna się dylemat. Dostępne są tylko 3 przed księżycem, z tury na turę ubywa kafelków przy księżycowym kole, a nowe pojawią się dopiero, gdy zostaną przy nim 1-2 kafelki. Wybór coraz mniejszy. Do tego, gracz musi zwracać uwagę na wartość kafelka. Im wyższa, tym bardziej wyprzedzi przeciwników i może dłużej czekać na swoją turę. Może lepszym rozwiązaniem jest robienie mniejszych, a częstszych kroczków na torze faz księżyca? A może nie zwracać na to uwagi i skupiać się na wypełnieniu upatrzonego zadania? No tak, nie da się spełnić wszystkich. Co więcej, za każdym dołożonym kafelkiem przybywa zadań do wyboru. Gdy już gracz próbuje się skupić na jakimś konkretnym, to znów los i gracze sprawiają psikusa – często pożądany kafelek jest niedostępny. Gracz przerzuca więc uwagę na inne zadanie. Sprowadza się to do próby zrównoważenia dostępności kafli, częstości rozgrywanych tur i jednoczesnego rozwiązywania kilku zadań. Te trudy umysłowe, te wielkie wybory w tak drobnej grze, są czasem sowicie wynagradzane. Zdarza się, że 1 dołożony kafelek nagle rozwiązuje kilka zadań. Wiedzcie jednak, że samo się to nie robi. To wynika z przemyślanego umieszczania kafelków, no i szczęścia. Sam proces zdobywania kafelków i wykonywania zadań byłby dość nudny, więc silnikiem napędowym jest konkurencja. Nie dość, że to gra wymagająca główkowania, to jeszcze jest swoistym wyścigiem między graczami. Już od połowy rozgrywki człowiek zaczyna nerwowo zerkać na znaczniki współgraczy z myślą – zdążę? Napięcie zaczyna rosnąć. Gracz nawet odczuwa panikę, widząc, że pole gry przed nim rośnie, a znaczniki niechętnie wskakują na kafelki. Tak to jest, gdy chce się chwytać kilka srok za ogon.

Grałam w każdym składzie osobowym, od wersji solo, po 4 graczy. Gra działa wyśmienicie, choć jest drobna różnica, gdy gra się w więcej osób – szybciej zmieniają się kafelki i często współgracze podbierają nam to, co sobie upatrzyliśmy. Jeśli chcecie spokojniejszą grę, to wystarczą wam rozgrywki w 1-2 osoby. Jedyny mankament tej gry to fakt, że człowiek po rozgrywce dowiaduje się, że nie zauważył u siebie wykonania jakiegoś zadania, czasem kilku, co dałoby mu zwycięstwo. Ślepota boli… ;-) Gra prezentuje się na stole bardzo ładnie, elementy są solidne, grafiki raczej surowe, ale estetyczne. Rozgrywka jest wciągająca i wymagająca myślenia. Nova Luna to świetna gra abstrakcyjna. A w mojej subiektywnej ocenie wielbiciela łamigłówek i gier logicznych – rewelacyjna.

0 Udostępnień