Historia Polski: Strajk! Skok do wolności

„Sierpień 1980 to była spontaniczność. Wieczorkiem w Warszawie zaskoczył mnie przestój tramwai. Myślałem, że to awaria. A to już był strajk. Następnego dnia po mszy świętej w kościele św. Anny maszerowałem już Krakowskim Przedmieściem pod Grób Nieznanego Żołnierza. 15 VIII byłem na manifestacji KPN na Powązkach”. Z innego zakątka Polski: „Też strajkowaliśmy. Mieliśmy jednak wśród nas ubeka. Musieliśmy się bardzo pilnować”.*

Strajki miały bardzo duże znaczenie i było ich sporo w XX wieku. Strajk to forma wyrażenia niezadowolenia społecznego przeciwko, najprościej mówiąc, zastanej rzeczywistości. Czasy PRLowskie obfitowały w strajki. W latach 1945-1948 było ich około 1200, w późniejszych latach mniej ze względu na wypracowanie przez komunistyczne władze narzędzi do walki ze strajkującymi. Duże strajki (w Poznaniu 1956 r., na Wybrzeżu w 1970 r., w Radomiu i Ursusie w 1976 r.) połączone były z gwałtownymi demonstracjami, bezwzględnie tłumionymi przez władze. Po 35 latach doświadczeń, 14.08.1980 r. rozpoczął się w Stoczni Gdańskiej strajk, który ostatecznie objął całą Polskę: strajkowało 700 zakładów i ponad 700 tysięcy pracowników. Wydarzenia te przyczynił się do zmiany rzeczywistości PRL i całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Strajk! Skok do wolności to gra planszowa nawiązująca do wydarzeń z sierpnia 1980 r. na terenie Stoczni Gdańskiej. W tamte czasy przenosi nas przepięknie wydana gra edukacyjna, zaprojektowana przez Karola Madaja, autora kultowej Kolejki i świetnego Letniska. Zachwyca jakość elementów, graficzne opracowanie planszy (stocznia) i kart (grafiki nie powtarzają się i nawiązują m.in. do znanych postaci, czy wypowiedzi), elegancki drewniany znacznik z Wałęsą, znakomicie zaprojektowane plansze graczy, świetnie wydana książeczka z zasadami gry i merytorycznym opracowaniem dotyczącym strajków w sierpniu 1980, zachwyca nawet dobrze zaprojektowana wypraska. Już samo wydanie zachęca do przyglądnięcia się grze.

Gracze wcielają się w Lecha Wałęsę, który na terenie Stoczni Gdańskiej próbuje zdobyć poparcie dla strajku wśród robotników i mieszkańców Gdańska. W tym celu gracz przesuwa znacznik Wałęsy pomiędzy połączonymi ze sobą polami na planszy-stoczni wykorzystując do tego karty ruchu (ruch o 1-2 pola). Rozgrywka jest liniowa, tzn. trzeba zdobywać kolejne elementy układanki, by móc dojść do celu. Na odpowiednich polach, przy pomocy kart Gadane zdobywa się poparcie ludzi, ci zaś ściągają na siebie uwagę zachodnich mediów. Korespondenci są konieczni do uzyskania poparcia Komisji Ekspertów i Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, ci zaś pozwalają na negocjowanie postulatów strajkujących. Ten ostatni element jest celem gry – zwycięża gracz, który jako pierwszy zdobędzie 2 karty Postulatów.

Gra rozpoczyna się z 8 kartami (Gadane, Chodzone, Biegane) w talii, z czego 5 trafia do ręki gracza. Każdą kolejną kartę, zdobytą na odpowiednich polach, dokłada się do swojej talii. Takie rozbudowywanie talii to tzw. deck building. Jednak tu przedstawiony jest w swojej najprostszej postaci: zdobywanie kart, dokładanie do talii, tasowanie, losowe dociąganie, zagrywanie, tasowanie itd. Nie ma żadnych powiązań między kartami na poziomie ich treści (tak by móc budować mocne zestawy), a jedynie na poziomie konieczności zdobywania następnych kart. Przykładowo: chcąc zdobyć kartę MKS trzeba zagrać z ręki karty Gadane i Korespondent. Te 2 nie mają między sobą żadnych powiązań. Na potrzeby tej gry jest to mechanizm wystarczający. Świetnym rozwiązaniem odnośnie układania stosów kart jest plansza gracza podzielona na 3 obszary: dziś – karty zagrane, jutro – karty dociągane, pojutrze – karty czekające na przetasowanie i zamianę w stos kart do dociągania. Tak też, gracze zdobywają karty, czekają na ich losowe pojawienie się pośród 5 trzymanych w ręku, zagrywają je by zdobyć kolejną kartę lub by dokonać manipulacji w talii. Ten ostatni element oparty jest o 5 rodzajów ikon akcji specjalnych, szósty rodzaj służy jedynie do odkrywania kart leżących na planszy. Manipulacja w talii kart polega na:

  • odrzuceniu kart z ręki do pudełka, dzięki czemu zmniejsza się liczbę kart w talii – pozbywa się tych, które nie są potrzebne i przeszkadzają w szybkim dostępie do kart potrzebnych na danym poziomie;
  • dobraniu dodatkowych 2 lub 3 kart ze stosu na rękę;
  • wymianie kart pomiędzy ręką, a stosem do pobierania kart.

Dwie ostatnie akcje dają graczowi większy wybór akcji, jednocześnie wydłużając turę danego gracza. Umiejętne wykorzystanie akcji pozwala na częste przetasowywanie talii i szybsze osiągnięcie celu.

Dla kogo jest ta gra?
Na rynku mamy różne gry edukacyjne, ale z reguły nam graczom dobrze się nie kojarzą. Przede wszystkim ze względu na prostą i nudną mechanikę, oraz kiepskie wydania. Niewątpliwie Strajk! jest grą edukacyjną. Pod względem jakości i opracowania merytorycznego Strajk! oceniam bardzo wysoko. Ze względu na mechanikę musiałam mocno przetestować grę w różnych grupach.

  1. Młodzież gimnazjalna i licealiści. Ta pierwsza grupa raczej tematyką nie jest zainteresowana, ze względu na zakres materiału obowiązujący na lekcjach historii, ta druga wykazała większe zrozumienie i poczucie konieczności zgłębienia tematu. Zwykle miałam do czynienia z osobami, które nie znają gier planszowych. Dla nich nie miało znaczenia na czym opiera się mechanika. Liczyła się przyjemność z grania. Liczyło się novum jakie ta gra w ich życie wniosła („To można grać w grę planszową bez kostki? Samymi kartami?”). Pierwsze spotkanie to entuzjazm, zainteresowanie taką formą lekcji historii. Pierwsze spotkanie to też trud w zrozumieniu reguł budowania talii, tasowania, korzystania z akcji specjalnych kart. Dla nowicjuszy mechanika okazała się niezbyt intuicyjna, dopiero w drugiej rozgrywce gracze rozwinęli skrzydła, zaś wyczucie odnośnie gromadzenia kart nabierali dopiero po kilku rozgrywkach. W tych grupach gra się podobała. Wśród obytych z planszówkami młodych graczy Strajk! nie wzbudził entuzjazmu, mogę rzec, że wręcz przeciwnie.
  2. Studenci i dorośli. W grupie graczy średnio zaawansowanych gra mechanicznie nie spodobała się w ogóle. Wiadomo, że deck building jednym się podoba, innym nie. Problem polegał jednak na schematyczności rozgrywek (właściwie taka sama kolejność zdobywania kart), frustrująca losowość w doborze kart (szczególnie odczuwalne w przypadku kart Postulatów), niewielka interakcja (związana ewentualnie z przestawianiem na koniec własnej tury Wałęsy na odległe pole, choć graczom zwykle szkoda było kart ruchu), gra na czas a nie kombinacje.  Grę określono jako nudną i schematyczną.
  3. Gracze 50+. Grę zaprezentowałam grupie osób znających Kolejkę. Gra cieszyła się tematycznym powodzeniem. Niestety pojawił się problem ze zrozumieniem mechaniki gry, a ciągłe tasowanie kart i wyścig po karty nie przypadł moim starszym współgraczom do gustu.

Podsumowanie
Strajk! Skok do wolności to bardzo dobrze opracowana pod względem merytorycznym gra edukacyjna. Nadaje się do przybliżenia wydarzeń sierpniowych w sposób niekonwencjonalny na lekcjach historii/zajęciach dodatkowych w szkołach. Jeśli zaś chcielibyście pograć rodzinnie, to grę z jej specyficzną mechaniką trzeba wcześniej po prostu przetestować. Być może komuś tak się spodoba, że będzie chciał grać i grać.  Gracze zaawansowani raczej nie znajdą tu nic dla siebie.

* Cytaty pochodzą od moich znajomych i przyjaciół.