Wilki i Owce oraz Grube ryby

Wilki i owce to gra, która pojawiła się w polskiej wersji językowej w 2006 r., sama zaś liczy sobie trochę więcej lat. W tym roku wydawnictwo Granna wydało tę grę w nowym pudełku i z dodatkiem Grube ryby. Mogę powiedzieć, że dla wielu ludzi jest to gra kultowa, jedna z pierwszych gier rodzinnych wydanych przez Grannę (wcześniej były to gry tylko dla dzieci w wieku przedszkolnym) i mimo upływu czasu, nadal cieszy się zainteresowaniem.

Elementy gry to 109 solidnie wykonanych, dwustronnych kafelków, wliczając dodatek, i płócienny woreczek do ich losowania. Ta dwustronność, jak zauważyłam, początkowo jest niewygodna, tym bardziej, że kafelki trzyma się w dłoni. Ciągłe obracanie i przyglądanie się obu stronom często doprowadza do oczopląsu i zamętu w głowie. Po czasie przychodzi przyzwyczajenie, można też wybrnąć z niewygody kładąc po prostu kafelki za samodzielnie zrobioną zasłonką.

W grze wcielamy się w rolę pasterzy, a naszym celem jest stworzenie pastwiska zawierającego jak największą liczbę naszych owiec. Każdy gracz ma ten sam cel, każdy zarządza stadem owiec w innym kolorze i tu pojawia się już pierwszy bardzo lubiany przez graczy element – do momentu ujawnienia się, nikt nie wie jakim kolorem grają przeciwnicy. Prócz rozgrywki 2-osobowej, w której kolory są jawne (każdy gracz po prostu zarządza 2 kolorami owiec).

W swojej turze gracz dokłada 1 kafelek pasujący do układu leżącego na stole. Początkowo gracz dysponuje 4 kafelkami, po specyficznych ułożeniach kafelków dociąga się ich więcej. Kafelki zawierają różne liczby owiec tych samych lub różnych z fragmentem ogrodzenia, budynku gospodarczego, lasu, są też kafelki z wilkiem i myśliwym. Zestawienie wszystkich kafelków, włącznie z tym co mają po drugiej stronie i możliwymi ułożeniami, można oglądnąć w artykule przygotowanym przez pana Michała Stajszczaka.

Gra w postaci samego rozbudowywania własnego pastwiska byłaby potwornie nudnym pasjansem. Grać więc należy trochę bardziej agresywnie i maksymalnie wykorzystywać kafelki, które podeśle los:

  • Można dokładać kafelki w ten sposób, by zamknąć przeciwnikom pastwiska, zanim rozrosną się (na końcu punktuje się tylko owce w największym pastwisku).
  • Można dokładać kafelki tak, by przeciwnicy nie mogli ogrodzić swojego pastwiska (liczy się tylko największe i ogrodzone pastwisko).
  • Gracz nie powinien ujawniać swojego koloru jak najdłużej i stworzyć układ, który pozwoli mu dołożyć kafelek własnego pasterza z 4 owcami. Dołożenie tego kafelka pozwala również na zagranie dodatkowego kafelka, co ma znaczenie strategiczne w budowaniu pastwiska.
  • Warto dopasować wykładany kafelek większą liczbą boków za co losuje się więcej kafelków (gracz ma dzięki temu większy wybór).
  • Można dołożyć do lasu żeton wilka, wtedy sąsiadujące pastwisko jest zagrożone i nie liczy się w punktacji. Ratunkiem dla zagrożonych jest kafelek myśliwego. Co ciekawe kafelki te można dokładać w turze innego gracza!
  • Trzeba pamiętać też o premiach – gracz, który zakończy jako pierwszy dostaje aż 6 punktów. Oznacza to, że można grę zakończyć w dowolnym momencie, gdy nie widzi się sensu dalszego dokładania kafelków. Drugie i trzecie miejsce też są punktowane.

Grube ryby

Dodatek ten składa się z 32 kafelków przedstawiających staw z rybami i fragmentów pastwisk z owcami, oraz rybaków i straż rybacką. Kafelki dokłada się na takich samych zasadach. Każde ogrodzone pastwisko stykające się z ukończonym stawem dostaje dodatkowe punkty za każdą rybę w stawie. W grze pojawia się więc wspólny interes graczy. Ochrona lasu przed wilkami też jest wspólnym interesem, ale nie tak mocno odczuwalnym jak ryby w stawie. Negatywna interakcja opiera się na kafelku rybaka, którego obecność w stawie niweluje punkty za wszystkie ryby. Obronić staw można tylko kafelkiem straży rybackiej. Oba dostawia się w dowolnym momencie gry.

Podsumowanie

Zasiadając do tej gry po kilku latach od ostatniej rozgrywki, zastanawiałam się czy powrót będzie udany. Nie zawiodłam się, bo obserwacja współgraczy przypomniała mi, jak ja się kiedyś cieszyłam grając w tę grę. Współgracze byli zadowoleni z prostych zasad, z lekkiej i przyjemnej rozgrywki. Takiej w sama raz na niedzielne popołudnie z ciastem i herbatą. Zadowoleni byli z poziomu negatywnej interakcji, z luźnej atmosfery przy stole, luźnych pogawędek. Wilki i owce to gra, którą mogę polecić przede wszystkim starszemu pokoleniu i ludziom, którzy w spokojnym układaniu kafelków i psuciu układów innym graczom, potrafią się odnaleźć. Dzieci widząc dorosłych przy stole też chcą grać, tym bardziej, że grafika przyciąga jak magnes (szczególnie te słodkie całujące się owieczki). Choć wiadomo, że te młodsze dzieci grają przede wszystkim na dopasowywanie kafelków do siebie, niż złośliwe zagrania. Tak się jednak zaczyna rodzinne granie (polecam szczególnie w 3 i 4 osoby). Od Wilków i owiec spokojnie można zacząć swoją przygodę z grami planszowymi.