Grzybobranie – fotogaleria

Tak, tak, my gracze jesteśmy w mniejszości i choć nasze środowisko się rozrasta, to mniejszością pozostaniemy. Przypadek sprawił, że w moje ręce trafił klasyk dla dzieci. Gra znana większości społeczeństwa – Grzybobranie.

Nie bójcie się drodzy gracze, nie będę Was do niej zachęcać, przekonywać, namawiać. Sami wiecie, co to za gra i jak złożoną ma mechanikę. Czytać dalej już nie musicie. Jest jednak wielu ludzi, którzy z zainteresowaniem spojrzą na zdjęcia, krótki tekst, przypomną sobie dzieciństwo, albo nawet natchnieni ofiarują tę grę własnym dzieciom.

Dla mnie zastanawiająca była sytuacja z moim dzieckiem. W domu setki gier, świetne gry dla dzieci, rozwijające, wymagające myślenia, piękne. Mama, a zostawisz mi to grzybobranie? Podejrzliwie spojrzałam na moje dziecko. 2 dni później wszystko się wydało – moje dziecko odwiedzając dziadziusia gra z nim właśnie w Grzybobranie. Dziecko ma własny gust, dziecku sprawiają przyjemność rzeczy proste, dziecko ciągnie do tego co kojarzy mu się pozytywnie. Zresztą, większość znajomych z dziećmi grywa w Grzybobranie.

Mam więc w domu grę. Nowe wydanie Grzybobrania od Granny. Solidnie i ładnie wykonana. Z kilkoma gadżetami i zmodyfikowanymi zasadami, które przykuły uwagę dziecka. Bajery przyciągające do siebie dzieci są we współczesnym świecie koniecznością. Bajerem jest plansza, w której:

  • montuje się plastikowe grzybki, z czerwonymi, żółtymi i brązowymi kapeluszami,
  • w specjalnych otworach umieszcza się losowo żetony zwierzątek, co za każdym razem daje możliwość stworzenia niepowtarzalnej planszy.

Bajerem jest pudło, zamieniane na czas gry w domek czarownicy, przestrzenny i do łatwego demontażu. Bajerem są tekturowe przestrzenne elementy przeznaczone po prostu do zabawy lub na ozdobę, przedstawiające zwierzątka, roślinność i czarownicę.

Mechanika gry to zwykłe rzuć kostką i przesuń pionek. Po rzucie kostką, dla wyników 1-5, gracz przesuwa się o określoną liczbę pól do przodu. Może natrafić na 3 rodzaje pól:

  • bez grzybków – wtedy nic się nie dzieje,
  • z grzybkami – zbiera je do koszyczka,
  • ze zwierzątkiem – musi wykonać przypisaną do niego akcję.

Jeśli na kości wypadnie 6, gracz przestawia swój koszyczek do domku czarownicy i by móc w następnej turze kontynuować grę, to musi się wykupić: oddając czarownicy 1 grzybek (najlepiej taki, który przynosi ujemne punkty) lub po udanym rzucie kością w zakresie 1-3 oczka.

Żetony zwierzątek, każdorazowo umieszczane w dowolny sposób na określonych polach na planszy, urozmaicają rozgrywkę. Gracz zatrzymując się na takim polu może: przesunąć się o 2 pola do przodu lub do tyłu, zamienić zawartość koszyka z innym graczem, wziąć grzyb z dowolnego pola na planszy, zamienić miejscami 2 dowolne żetony zwierząt, umieścić z powrotem na trasie 1 grzyb ze swojego koszyka. Zwierzątka wprowadzają sporo interakcji i nawet będąc szczęściarzem w zbieraniu grzybów, można stracić wszystkie. Na koniec gry podliczane są punkty za grzyby: +1 za żółty i brązowy, -1 za czerwony.

Gra jest bardzo prosta, co wie chyba każdy, ale pod względem wykonania i modyfikacji zasad (zmienne pole gry, akcje z żetonów zwierząt) jest na pewno atrakcyjna. Wielu ludziom się spodoba i to bardzo szanuję, tak jak wybory mojego własnego dziecka.

  • Magda Glińska

    Kurczę, aż serce boli, że do takiego wykonania nie wzięli jakiejś lepszej mechaniki… Taka byłam dumna z mojej córki, kiedy oznajmiła, że nie będziemy grać więcej w Grzybobranie, bo to gra bez decyzji… a potem babcia kupiła jej Monopoly Junior :-/

    • scheherazadeZnadPlanszy

      Za słabo edukujemy starszyznę 😉